Rozdział 12

68 14 6
                                    

Ja: Co zamierzasz dziś robić?

Kostja: Za pół godziny po ciebie przyjdę a ty weź ze soba torbę na  strój sportowy .Okej?

Ja: No w porządku. ..

Zastanawiałam się co on znowu wymyślił. ..poszłam do mieszkania i otworzyłam szafę i wyjełam strój sportowy oraz buty. Poszłam do mojej siostry :

Ja: Siostra przepraszam cię ,że dziś wogule nie spędziłam czasu obiecuję że jak chłopaki wyjadą będziemy spędzać więcej czasu okej?Nie gniewasz się?

Wi: Nie ma sprawy ja też przepraszam. ... Dziękuję Ci że poznałaś mnie z Artemem.

Ja: A co spodobał ci się? 

Wi: Powiem ci że jest przystojny ....no dobra podoba mi się...

Ja: Wiedziałam że ci wpadnie w oko. Dobra ja zaraz będę wychodzić z Kostją gdzieś więc jak coś masz klucze tak?

Wi: Uuuu a co kolejna randka?Tak mam ...

Ja: To jest ostatni wieczór który się widzimy a on ma różne pomysły ...

Wi: No to baw się dobrze -uśmiechnęła się .

Dryńńńń -dzwonek do drzwi

Kostja: No hejka gotowa ?

Ja: Ja ,zawsze!

Kostja : No to chodź już .

Wyszliśmy z mieszkania i poszliśmy w jakieś uliczki po chwili byliśmy na miejscu.Moim oczom ukazał się napis" jump city"

Ja:No to potrafisz zaskakiwać -uśmiechnęłam się

Kostja: No ja tak .Zapraszam! -otworzył mi drzwi.

Poszliśmy się przebrać i po chwili byliśmy gotowi. Przyszła instruktor i zrobiliśmy krótką rozgrzewkę. Musieliśmy skakać w środek trampoliny że akurat jak tak razem skoczyliśmy i upadliśmy .Zaczęliśmy się z siebie śmiać. Po rozgrzewce poszliśmy skoczyć z 5 metrów na poduszkę. Jak Kostja był taki odważny to skoczył pierwszy ale jak zwykle mu nie wyszło. Wyglądało to zabawnie. Następnie bawiliśmy się w piankach. Poprostu jak małe dzieci .Na koniec poszliśmy zagrać w koszykówkę na trampolinach. Ja oczywiście przegrałam...
Po fajnej zabawie poszliśmy wziąść prysznic i się przebrać. Gdy czekał na mnie powiedział że zabierze mnie na koktajl .Poszliśmy do restauracji gdzie robią dobre koktajle. Ja wzięłam mango,marakuje, banany i kiwi .A Kostja  banany z truskawką i awokado.

Ja: Są przepyszne. Gdzie ty to wszystko znajdujesz i jak masz takie pomysły?

Kostja: Dziękuję! No wiesz samo tak przyszło -zaśmiał się
To może jak wypijemy pójdziemy nad Wisłę popatrzeć na gwiazdy?

Ja: Świetny pomysł. ..

Wypiliśmy koktajle i poszliśmy nad Wisłę. Usiedliśmy na Piasku. Kostja wyciągnął koc i przykrył mnie .I gdzie on to wszystko mieści?! Objął mnie i położył mi głowę na ramieniu. Zaczął mi coś mówić na ucho: " mógłbym tak ciągle obok ciebie leżeć "
Zarumieniłam się i powiedziałam mu że ja też. Było już ciemno Kostja odprowadził mnie pod mieszkanie i zapytał: Chciałabyś może odprowadzić mnie na lotnisko jutro?

Ja: Jasne! Przyjdę jutro po ciebie .Tylko zadzwoń po mnie okej?

Kostja: Okej ! Papa - puścił mi oczko i poszedł w stronę schodów.

Ja:Cześć siostra wróciłam.

Obejrzałam się i zobaczyłam Leżącego Artema i Wiktorię pod kocem .

Ja: Ej hejka !Obudźcie się!

Artem: Ciiii!  Niech śpi zmęczona jest.A jest Kostja?

Ja: Przed chwilą mnie odprowadził pod drzwi a co?

Artem : O kur.. .Zapomniałem. No to Kostja mnie zabije jak wejdzie do Hotelu. Dobra lecę papa do zobaczenia jutro. !

Ja: Ej! Ale co się stało??

Już nie było go w mieszkaniu wyleciał szybciej niż ja biegnąca  spóźniona na autobus.No  nic przykryłam Wiktorię i poszłam wziąść prysznic.Wychodzac z prysznica usłyszałam Wiktorii telefon " Artem <3" odebrałam i słyszę :

Wiktoria sorka że cię budzę ale potrzebuję cię. Kostja się trochę wkurzył bo wszystko leżało .Wiesz jak przyszedłem to wszystko położyłem na ziemię. A to miało być dla twojej siostry .Weź ją jakoś gdzieś zabierz rano żebym miał czas z Kostją na przygotowanie okej?

Ja: Halo Artem? To jest Weronika o co chodzi ?

Artem: O rany ...sorka to taki żarcik..muszę kończyć. Paa

Byłam zdziwiona o co chodzi .Co oni dla mnie szykują ...Położyłam się do łóżka i nie mogłam zasnąć.
...
...
...
Nie przespałam połowę nocy .Byłam nie wyspana .Więc zadzwoniłam do szefa że muszę wziąść zastępstwo .Patrzę na telefon .Dzwoni do mnie Kostja

Ja: Halo Kostja ? Co się stało że dzwonisz tak wcześnie?

Kostja: Chodź szybko pod mój pokój coś się stało!

Rozłaczyłam się i ubrałam na siebie ubrania które leżały na kanapie i wybiegłam z mieszkania .Po chwili byłam już na miejscu. Pukam do drzwi i otwiera mi Artem .

Artem: Hej! Wchodź.

Wszyscy : NIESPODZIANKA!!!

Ja: O co chodzi?

Kostja: Wszystko by wyszło inaczej gdyby ten szanowny Pan  ( wskazał palcem na Artema) nie zapomniał i najpierw zapytał się czy rozmawia z Wiktorią.

Ja: Ale jak inaczej?

Kostja : Wiem ,że niedługo kończysz studia ...dlatego chcę zabrać ciebie na Wakacje do Chorwacji. ..Pojedziemy w czwórkę.

Ja: O jejku naprawdę! ? Wiki nic nie mówiłaś!

Wi: No bo to miała być niespodzianka!

Ja: Dziękuję ! Przytuliłam każdego z nich pokolei .na końcu Kostje mocno przytuliłam i powiedziałam na ucho: "dziękuję jesteś Kochany" i pocałowałam go w policzek .

Artem : Ejj a co to za przytulanki ?Czyżby o czymś nie wiemy?

Kostja: Wiecie o wszystkim spokojnie!
Ja też Ci dziękuję że mogłem poznać taka osobę jak ty -powiedział mi na ucho i objął mnie talii.

Po krótkiej rozmowie udaliśmy się na lotnisko. Nie powiem ale łezka kręciła mi sie w oku jak miał stąd polecieć.

Moje i oczy Kostji na widok Artema i Wiktori całujących się na pożegnanie.

Kostja: Przybij piątkę za to jaką dobrą robotę zrobiliśmy że ich że sobą poznaliśmy.

Ja: No pewnie .

Podeszliśmy do nich i zapytaliśmy : Czy my o czymś niewiemy?

Wi: No to już teraz wiecie.

Artem: Jesteśmy razem ...

Ja i Kostja:Wow to gratulacje! !!

Ja: To do zobaczenia Kostja! - pocałowałam go w policzek.A on mnie objął w tali przytulił i obkrecił.

Kostja: Do zobaczenia niedługo Kochana! -pocałował mnie w policzek .

Artem : No to do zobaczenia Weronika! -Przytulił mnie

Ja: Do zobaczenia ! Napisze do ciebie niedługo bo mam sprawę okej?

Artem: Nie ma sprawy !

Artem i Kostja pomachali nam i poszli w stronę bramek.

My Dreams || Melovin Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz