pułapka

213 8 1
                                        

Właśnie zdaję sobie sprawę, że źle się czuję we własnym domu...

Moje uświadamiania tego faktu zaczęło się, gdy wyjechałam na dwu tygodniowy obóz.
Po tygodniu wiele osób mówi o tym, że chcę już do rodzinego domu, ale nie. Ja w sumie bardzo dobrze czułam sie zdala od niego, zawsze kiedy jeździłam na takie obozy czułam ze tęsknię, za każdym razem, a byłam na wielu obozach takich jak ten i lepszych, ale nie teraz.
Teraz było inaczej czułam się inaczej te 2 tygodnie minęły w zabójczym tempie wcale tego nie odczułam

Zastanawia mnie tylko jedna rzecz dlaczego nie tesknilam? Moze raz poczułam chęć powrótu do mojego ukochanego kotka, ale pozatym nawet moje skrzypiące łóżko, które było niewygodne jak cholera i surwiwalowe warunki tez mi nie przeszkadzały. (Juz nie wspomne o jedzeniu przez które schudłam 3 kg bo byli nie jadalne.)

A kiedy wróciłam to spalam bo tylko na to mialam ochotę nie byłam zmęczona poprostu.

Nikt tu mnie nie bije, nie dzieje mi sie żadna krzywda, mam co jeść i mam tutaj obowiązki jak każdy ale i tak...
  Źle sie czuję we własnym domu.

Wszsytko tu przytłacza, jest uciążliwe, kiedy jestem w nim czuje się jak w szklanej pułapce, uciekam od tego zycia snem, (to moja alternatywa śmierci ostatnio) nie mam na nic siły, smutki zajadam, a najgorsze jest to że zbytnio nie mam żadnego powodu do wyprowadzki a pozatym mam 15 lat więc o czym ja mówię  :)

Pamietnik samobujcyOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz