9.

4K 141 66
                                        


Słońce raziło Aleca, więc obudził się z grymasem na twarzy. Powoli otworzył oczy, by po chwili dezorientacji przypomnieć sobie, że zasnął w ogrodzie. Szybko odwrócił się za siebie i wtedy na jego twarzy pojawił się czuły uśmiech. Bo jak mógł się nie uśmiechać, budząc się obok tak wspaniałego chłopaka? Przysunął sie do niego i składając pocałunki na jego nagim ramieniu, zaczynając od łokcia i docierając do zgięcia szyi, mruczał:



- Skarbie obudź się.



Czubkiem nosa sunął po szyi, co chwila umieszczając na niej lekkie pocałunki. Nawet nie zdawał sobie sprawy, że wczorajszej nocy pozostawił na ciele chłopaka tyle malinek. Całował każdy ze znaków, myśląc o wcześniejszych wydarzeniach. Chyba nie mogło być lepiej. Mogło?


Oparł głowę na swojej dłoni, a palcami drugiej dłoni gładził nagi tors Azjaty. Rozglądał się po pięknym ogrodzie, który jak zwykle zapierał dech. Wczorajszy wieczór był zdecydowanie najbardziej romantyczną rzeczą, jaką ktoś dla niego zrobił. Ba, nie ktoś a Magnus. Było tak wspaniale i tak intensywnie, że padli ze zmęczenia i spędzili całą noc w ogrodzie. Jak to możliwe, że się nie obudzili, nie czuli zimna? Widocznie ich nagie ciała znakomicie dały sobie radę z ogrzaniem siebie nawzajem. Nagie ciała. Nagie... A tak właściwie to gdzie podziały się ich ubrania? Chłopak rozjerzał się dookoła, ubrania zniknęły. Westchnął i przytulił się do Azjaty chuchając w miejsce za jego uchem i trącając nosem jego płatek. Brak reakcji ze strony chłopaka go zniecierplowił. Złapał w zęby skórę w zgięciu szyi, ale na tyle delikatnie, że przyjaciel nawet nie drgnął. Wspiął się na niego i postanowił obudzić pocałunkiem swoją śpiąca królewnę. Usta Magnusa wygięły się w uśmiechu, odwzajemnil pocałunek, a jego ręce powędrowały na zgrabne pośladki, przytrzymując chłopaka blisko siebie. 



- Dzień dobry kochanie - jego prawa dłoń gładziła pośladek aż w końcu uderzyła o niego z plaskiem - na taką pobudkę nie mogę narzekać.



- Dzień dobry - Lightwood zmierzył go wzrokiem i oblizał wargi.



- Masz ochotę na " śniadanie "? - Magnus poruszył sugestywnie brwiami z lubieżnym uśmiechem.


Alec zaśmiał się i klepnął chłopaka w pierś.


- Nie chcę Cię martwić ale ktoś ukradł nam ubrania.


- Skarbie do tego nie będą nam potrzebne ubrania - odpowiedział wpatrując się w apetyczne ciało Aleca, jego napięte mięśnie wyglądały tak doskonale.


Niebieskooki uśmiechnął się pobłażliwie i zamknął usta Azjaty swoimi. Poczuł mocniejszy uścisk na swoim tyłku. Dlaczego miałby odmówić "śniadania" skoro najwyraźniej obaj mieli apetyt?

****

Próba przemknięcia niezauważonym do sypialni nie była udana. Gdy tylko chłopcy przechodzili obok salonu, owinięci w koce, usłyszeli śmiech.


- Przepraszam ale... - śmiała się mama Azjaty - nie mogę...- ponownie wybuchła śmiechem.


Magnus spojrzał z politowaniem na swoich rodziców i oparł się o framugę drzwi.

Friends with benefitsOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz