Słońce raziło Aleca, więc obudził się z grymasem na twarzy. Powoli otworzył oczy, by po chwili dezorientacji przypomnieć sobie, że zasnął w ogrodzie. Szybko odwrócił się za siebie i wtedy na jego twarzy pojawił się czuły uśmiech. Bo jak mógł się nie uśmiechać, budząc się obok tak wspaniałego chłopaka? Przysunął sie do niego i składając pocałunki na jego nagim ramieniu, zaczynając od łokcia i docierając do zgięcia szyi, mruczał:
- Skarbie obudź się.
Czubkiem nosa sunął po szyi, co chwila umieszczając na niej lekkie pocałunki. Nawet nie zdawał sobie sprawy, że wczorajszej nocy pozostawił na ciele chłopaka tyle malinek. Całował każdy ze znaków, myśląc o wcześniejszych wydarzeniach. Chyba nie mogło być lepiej. Mogło?
OparÅ‚ gÅ‚owÄ™ na swojej dÅ‚oni, a palcami drugiej dÅ‚oni gÅ‚adziÅ‚ nagi tors Azjaty. RozglÄ…daÅ‚ siÄ™ po piÄ™knym ogrodzie, który jak zwykle zapieraÅ‚ dech. Wczorajszy wieczór byÅ‚ zdecydowanie najbardziej romantycznÄ… rzeczÄ…, jakÄ… ktoÅ› dla niego zrobiÅ‚. Ba, nie ktoÅ› a Magnus. ByÅ‚o tak wspaniale i tak intensywnie, że padli ze zmÄ™czenia i spÄ™dzili całą noc w ogrodzie. Jak to możliwe, że siÄ™ nie obudzili, nie czuli zimna? Widocznie ich nagie ciaÅ‚a znakomicie daÅ‚y sobie radÄ™ z ogrzaniem siebie nawzajem. Nagie ciaÅ‚a. Nagie... A tak wÅ‚aÅ›ciwie to gdzie podziaÅ‚y siÄ™ ich ubrania? ChÅ‚opak rozjerzaÅ‚ siÄ™ dookoÅ‚a, ubrania zniknęły. WestchnÄ…Å‚ i przytuliÅ‚ siÄ™ do Azjaty chuchajÄ…c w miejsce za jego uchem i trÄ…cajÄ…c nosem jego pÅ‚atek. Brak reakcji ze strony chÅ‚opaka go zniecierplowiÅ‚. ZÅ‚apaÅ‚ w zÄ™by skórÄ™ w zgiÄ™ciu szyi, ale na tyle delikatnie, że przyjaciel nawet nie drgnÄ…Å‚. WspiÄ…Å‚ siÄ™ na niego i postanowiÅ‚ obudzić pocaÅ‚unkiem swojÄ… Å›piÄ…ca królewnÄ™. Usta Magnusa wygięły siÄ™ w uÅ›miechu, odwzajemnil pocaÅ‚unek, a jego rÄ™ce powÄ™drowaÅ‚y na zgrabne poÅ›ladki, przytrzymujÄ…c chÅ‚opaka blisko siebie.Â
- Dzień dobry kochanie - jego prawa dłoń gładziła pośladek aż w końcu uderzyła o niego z plaskiem - na taką pobudkę nie mogę narzekać.
- Dzień dobry - Lightwood zmierzył go wzrokiem i oblizał wargi.
- Masz ochotę na " śniadanie "? - Magnus poruszył sugestywnie brwiami z lubieżnym uśmiechem.
Alec zaśmiał się i klepnął chłopaka w pierś.
- Nie chcę Cię martwić ale ktoś ukradł nam ubrania.
- Skarbie do tego nie będą nam potrzebne ubrania - odpowiedział wpatrując się w apetyczne ciało Aleca, jego napięte mięśnie wyglądały tak doskonale.
Niebieskooki uśmiechnął się pobłażliwie i zamknął usta Azjaty swoimi. Poczuł mocniejszy uścisk na swoim tyłku. Dlaczego miałby odmówić "śniadania" skoro najwyraźniej obaj mieli apetyt?
****
Próba przemknięcia niezauważonym do sypialni nie była udana. Gdy tylko chłopcy przechodzili obok salonu, owinięci w koce, usłyszeli śmiech.
- Przepraszam ale... - śmiała się mama Azjaty - nie mogę...- ponownie wybuchła śmiechem.
Magnus spojrzał z politowaniem na swoich rodziców i oparł się o framugę drzwi.
CZYTASZ
Friends with benefits
FanfictionAlec i Magnus to przyjaciele, jednak pewnego wieczora coś między nimi zmienia się, wkrótce stają się oni przyjaciółmi z korzyściami. Jak potoczą się ich losy?
