Gdy wskazówki na małym zegarku na dłoni Ginny wskazały równo czwartą po południu, niemal podskoczyła z ekscytacji i zdenerwowania. Wlepiła przenikliwe spojrzenie w korytarz prowadzący do lochów, niecierpliwie tupiąc stopą o posadzkę.
- Gin, uspokój się. Zaraz będą. - jak na zawołanie, tuż po słowach Harry'ego, pojawili się Blaise i Pansy. Mulat z daleka pomachał im dłonią, w której trzymał małą fiolkę z eliksirem.
- Dafne na pewno nie będzie chciała iść do Malfoya? - spytała rudowłosa, gdy tylko do nich podeszli.
- Od godziny uczy się z Tracey w dormitorium, a w razie czego, chłopaki są w salonie i będą jej pilnować. - Pansy zmarszczyła na chwilę nos, wciąż będąc zdziwioną. Nie od dziś wiadomo, że Davis nie jest dobrym kompanem do nauki.
- Świetnie! Chodźmy, im szybciej to załatwimy, tym lepiej.
I ruszyli całą czwórką w kierunku komnat Prefektów Naczelnych, by zrealizować swój sprytny, choć banalnie prosty plan.
Nie spodziewali się tylko jednego - sami od początku są częścią dość prostej gry.
***
- Teodor napisał, że już idą. - mruknął Draco Malfoy, opierając się biodrem o barek. Wystukał szybką odpowiedź i schował komórkę do kieszeni jeansów. Z uśmiechem obserwował swoją współlokatorkę, która rozwalała poduszki i pióra po całym salonie. W życiu nie pomyślałby, że będzie brał udział w tak chorej, ale całkiem zabawnej, farsie.
- Świetnie. - westchnęła Hermiona, układając pusty kubek na stole tak, by wyglądał na przewrócony. - Mógłbyś mi pomóc, wiesz?
- Sama sobie świetnie radzisz. Ja podziwiam widoki. - puścił jej oczko i triumfalnie uśmiechnął, gdy spłonęła uroczym rumieńcem. Uwielbiał wywoływać u niej stan zakłopotania.
Oboje podskoczyli, słysząc dźwięk otwieranego obrazu.
Przedstawienie czas zacząć.
- Ty okropny, egoistyczny dupku! Jeszcze jedno słowo, a skończysz z dupą przyklejoną do dna jeziora!
Blondyn z trudem powstrzymał napad śmiechu, jednak szybko się opanował i przybrał poważny wyraz twarzy.
- Uważaj sobie, Granger. Mam ci przypomnieć do kogo się odzywasz?!
- Wow, wow, wow, heej kochani, spokojnie.
Spojrzeli na Blaise'a który pojawił się w pomieszczeniu wraz z Ginny, Pansy i Harrym.
Prefekci prychnęli i założyli ręce pod piersi, starając się miażdżyć nawzajem wzrokiem.
- Co ta parszywa fretka ci zrobiła, kochanie? - spytała zatroskana Weasley, podchodząc do przyjaciółki. Zagarnęła ją w mocny uścisk, posyłając groźne spojrzenie blondwłosemu Ślizgonowi.
- Słuchajcie, proponuję napić się czegoś dobrego. Tak na rozluźnienie atmosfery. Co wy na to? Wiedziałem, że się zgodzicie! - nie czekając na jakąkolwiek odpowiedź, Blaise podszedł do barku przygotować alkohol. Z niebywałą łatwością udało mu się wlać po kropli eliksiru do odpowiednich szklanek. Jego wspólniczki skutecznie odwracały uwagę Prefektów.
- A ja proponuję usiąść i może w coś zagrać dla rozluźnienia? Na przykład w prawdę czy wyzwanie? - Parkinson rozsiadła się na kanapie, klępiąc miejsca obok siebie. Chwilę później wszyscy spoczywali przy kominku z drinkami w dłoniach.
- Ja chcę zacząć! Mionka, prawda czy wyzwanie? - spytał Zabini, zabawnie poruszając brwiami, na co wspomniana parsknęła śmiechem.
- Boję się ciebie, ale niech będzie. Prawda.
CZYTASZ
HOGWART - INSTAGRAM STORY
Fiksi PenggemarZałóżmy, że technologia poszła tak szybko do przodu, że dotarła do magicznej części świata... Zapraszam do czytania oraz oglądania! Wszelkie podobieństwa do książek czy innych FF są przypadkowe!
