u młodego chłopaka z baru

41 7 0
                                        

Budzę się szczelnie przykryta pościelą
Cienkim niebieskim materiałem

Pocieram dłonią twarz
Unoszę się na łokciach
Rozglądam po wnętrzu
Niewielkiego mieszkania
I Dostrzegam młodego chłopaka z baru

Siedzi na kanapie
na przeciwko łóżka
I Trzyma w ręku książkę
Wertuje wzrokiem jej kartki

W końcu patrzy na mnie

Chyba wtedy prawda uderza w moje serce
Rozpruwa mnie od środka

Podchodzi
Siada obok
I szepcze: ,,przepraszam"

,,Nie byłem wczoraj sobą. Nie wiem co się stało."- dodaje

Dotykam jego ramienia
Chcąc go pocieszyć

Powiedzieć, że nie można zniszczyć czegoś co już jest zniszczone

Że nie można skrzywdzisz kogoś kto bólu już nie czuje

Przysuwam się jeszcze bliżej

,,Jesteś taka piękna i jeszcze twój ojciec..."

Uciszam go
Zasłaniając usta dłonią
Kręcę głową
Dając mu do zrozumienia, że ma przestać mówić
Że ma być cicho

Patrzy na mnie z tym żalem w oczach
I całuje
A w tym pocałunku nie ma niczego z poprzedniej nocy.

dragon Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz