08. CIGARETTES AFTER SEX / k.
myślę, że byłem ślepy zanim cię spotkałem; autumn
Wyrażenie prawdziwa zabawa miała dla Jimina dokładnie dwie definicje, ta pierwsza wykreowała się jeszcze przed utratą wzroku, a ta druga krótko po jego utracie. Do dwunastego roku życia jedynym, co Jimin kochał robić, było denerwowanie swojego sąsiada i robienie mu psikusów ze swoimi szkolnymi znajomymi. Po dwunastym roku życia liczyły się dla niego tylko wieczorne wyjścia z Taehyungiem, kiedy to ten puszczał mu nowo odkrytą muzykę, która wydawała mu się wtedy najpiękniejszą rzeczą na świecie. Teraz miał poznać trzecią definicję i miał nadzieję, że będzie ona tak samo pozytywna jak dwie pozostałe.
- Jeongguk mówi, że przy tym zespole nie da się tańczyć i nadaje się tylko do wpatrywania w sufit, ale ja tam uważam inaczej. - Powiedział chwytając z powrotem dłoń Jimina, który nieco spiął się, kiedy usłyszał o tańcu. Yoongi szybko to wyłapał, więc tylko wzmocnił uścisk. - Ale na początek może zrobię ci drugiego drinka.
Pokiwał głową, zaraz czując to samo przytłoczenie i hałas, co na samym początku. Nadal niezbyt mu to pasowało, czuł się, jakby był w niebezpieczeństwie, ale czynna obecność Yoogniego dużo mu pomagała. Wkrótce czarnowłosy wepchnął mu w dłonie kolejny kubek, który Jimin zaraz opróżnił. Wiedział, że na razie stali gdzieś na rogu, bo swobodnie mógł oprzeć się o ścianę, ale nie wiedział, że Yoongi stara się skutecznie ignorować posyłane im spojrzenia, które oczywiście zawsze lądowały na ich splecionych dłoniach. Możliwe, że czarnowłosy przez chwilę poczuł się dziwnie z tego powodu, dlatego na dwie sekundy opuścił głowę w dół, ale zaraz szybko nią pokręcił, bo przecież nigdy nie interesowało go, co pomyślą o nim inni, więc dlaczego teraz miałby tracić pewność siebie.
- Namjoon! - Krzyknął, kiedy znajoma czupryna mignęła mu przed oczami. Lekko podpity chłopak o mało co się nie przewrócił i z niewielką trudnością przepchał się do Yoongiego.
- No co tam, stary?
- Chcę, żebyś poszedł do laptopa i coś mi włączył. - Posłał mu porozumiewawcze spojrzenie, na co ten delikatnie przymknął powieki. - Dokładnie wiesz, co.
- Niech będzie, ale jak mnie zabiją to płacisz za ceremonię pogrzebową.
Oboje znali się zbyt dobrze, żeby Yoongi musiał podawać mu konkrety, a Yoongi wiedział też to, że Namjoona się tutaj szanuje, więc nikt nie będzie się z nim kłócił, kiedy przejmie na chwilę muzykę. Oczywiście Yoongi nie miał zamiaru mówić Jiminowi, że włącza tę piosenkę zawsze wtedy, kiedy chce wziąć jakąś dziewczynę do tańca i pokazać, jakim to on nie jest romantycznym i uczuciowym typem. Wiedział, że ma jakoś czterdzieści sekund na to, zanim ktoś ją znowu przełączy, więc wziął Jimina na środek, zanim Namjoon dobrał się do sprzętu.
- Um, Yoongi, ja trochę-
- Spokojnie, to będzie coś wolnego. - Uśmiechnął się lekko, widząc zakłopotanie młodszego chłopaka. Złapał go za drugą dłoń, aby obydwie ułożyć na swoich ramionach. Dokładnie wtedy, kiedy to zrobił, rozbrzmiała ta konkretna melodia, którą znał już bardzo dobrze.
Swoje dłonie ułożył na jego bokach i delikatnie go do siebie przysunął, powtarzając sobie w myślach, że to, co robi, jest tak cholernie gejowskie, ale właściwie to czemu nie, skoro Jimin prawdopodobnie nigdy nie tańczył w ten sposób, a jest to coś miłego. Sam nie miał pojęcia, że coraz bardziej niszczy bariery rudowłosego, jak i sprawia, że młodszy nie wie, co ma właściwie o tym wszystkim myśleć.
CZYTASZ
you smell like winter
FanfictionJimin jest niewidomym studentem pierwszego roku matematyki, który próbuje znaleźć sobie mieszkanie do wynajęcia. Kiedy już zaczyna wątpić, że się to uda, nagle zjawia się Yoongi, zdesperowany student prawa, który na gwałt potrzebuje współlokatora. ...
