10

22 3 0
                                        

Ten dzień zaczął się tak samo jak każdy inny można powiedzieć.
Wszyscy zebrali się rano na śniadaniu które zawsze jadali i rozmawiali jak zwykle. To było ich tradycją której nie zamierzali zmieniać. Jedynie Hobi był ubrany elegancko co było trochę dziwne w sobotę o 9:00 rano.

- Hobiaszku ty mój kochany. - Taehyung uwiesił się na nim. - gdzie leziesz tak elegancko ubrany z końskim wyszczerzem? - przeciągnął ostatnie litery śmiejąc się.

- Alienku, mam dzisiaj spotkanie w wytwórni w salkach, wiesz trainee i te sprawy. Muszę ich podszkolić w choreografii do Fake Love. - zaśmiał się. - ponoć się stresują a ja nie jestem taki straszny! - udał obrażonego ale po chwili zaśmiał się. - Dobrze by było żebyście pojechali ze mną bo ja ich za bardzo stresuje - spojrzał po kolei na wszystkich zaspanych.

- Hobi, wiesz że oni się jeszcze bardziej zestresują? - Yoongi usiadł na krześle a jego głowa opadła na ramiona. - po za tym jak ja wyglądam w kręconych włosach rudzielcu. -

- Wyglądasz jak najbardziej uroczo. - do kuchni wbiła jego siostra z Sarą. - i spróbuj mi tu zaprzeczyć to jeszcze ci warkoczyki Sara zaplecie. - pogroziła mu ze śmiechem. - I hej chłopaki w ogóle. - przywitały się z nimi.

- No nawet Sara ty przeciwko mnie? - spojrzał na brunetkę mrużąc oczy.

- Yoongasku, taka prawda, nawet Jimin to potwierdzi. - spojrzała na wspomnianego chłopaka ze śmiechem.

- Mnie w to nie mieszaj, to nie tak że mam na tapecie to..  cholera. - zakrył usta dłońmi i pisnął kiedy chłopak go złapał. - No Suga, wyglądałeś słodko nie mogłem się powstrzymać! - zaczął się bronić ze śmiechem i objął go. - kochanie no. -

- Nie umiem się na ciebie gniewać marchewko. - Pokręcił głową i spojrzał na rozmarzonego Tae. Szturchnął Jimina i wskazał wzrokiem na chłopaka na co rudzielec się zaśmiał. Wszyscy już zdążyli zwrócić uwagę na chłopaka który otrząsnął się kiedy Kookie go trzepnął po potylicy.

- aua... - jęknął z bólu. - Króliku! - spojrzał na niego masując się z tyłu głowy. - Jesteś okropny.

- Ja Cię tylko z transu wyswobodziłem, powinieneś mi podziękować. - mruknął i pokręcił głową.
Godzinę potem byli już przygotowani porządnie i jechali do wytwórni z prezentami dla grupy którą Hoseok ma poduczyć. Rozmawiali z szerokimi uśmiechami i śmiali się z rumieńców Tae oraz Jimina którzy byli na maxa uroczy.
Wysiedli z samochodu i weszli do budynku kierując się na drugie piętro gdzie były próby.
Starszy pokazał im palec na ustach żeby byli cicho, po czym ubrany w czarny płaszcz, czapkę z daszkiem, okulary, czarne spodnie, wszedł do pomieszczenia i uśmiechnął się szeroko na okrzyki chłopaków którzy zaniemówili. Ruszył do przodu a za nim weszło całe BTS na co grupka chłopaków, zatkało ich poprostu.

- O mój Boże. J-ja, przecież, J-Hope...- zaczął się jąkać jeden z chłopaków.

Hobi zaczął się uśmiechać szeroko i podał im torby z prezentami.

- Jak wiecie, dzisiaj mam was przygotować, poduczyć choreografii do naszej piosenki. - zaczął patrząc na nich i uśmiechnął się. - Jestem cholernie dumny że przypadł mi ten zaszczyt. - uśmiechnął się pocierając dłonie. - Może na początek pokażecie mi, na jakim etapie jesteście, do jakiego punktu macie opanowane ruchy.. Gdybyście pytali po co tutaj banda tych kretynów - zaśmiał się. -  W razie czego możecie zasięgnąć do nich po rady. Jimin z chęcią pokaże swój taniec czy Tae czy Yoongi. - wyszczerzył się. Po chwili jednak grupka jego przyjaciół rozsiadła się jednym miejscu aby zrobić miejsce grupie która ustawiała się do wykonania choreografii.
Po chwili w tle rozległa się piosenka i grupka zaczęła tańczyć. Najtrudniej miał Lee któremu przypadała zwrotka Hoseoka i w dodatku miał ją zarapować przed swoim autorytetem.
J-Hope był pod wrażeniem. Z jego ust nie schodził uśmiech co było piękne.
Kiedy piosenka dobiegła końca, spojrzał na swoich przyjaciół z najbardziej szerokim uśmiechem jaki potrafił zrobić i odetchnął.

Answer: Love Myself MessagesOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz