12

20 2 0
                                        

Dla wszystkich ten dzień zaczął się niesamowicie. Każdy obudził się z usmiechem na ustach, i możliwe że było to spowodowane osobą obok.
Po chwili już wszyscy siedzieli przy stole i pożytkowali pyszne naleśniki, przygotowane przez Jina, który jest genialnym kucharzem, i pokazywał to na każdym kroku.

- Kurde powtórzyłbym to ze wczoraj - Jimin spojrzał na wszystkich siedząc na blacie. Był ubrany w czarne jeansy i białą koszulkę a włosy miał roztrzepane jak połowa chłopaków, co wyglądało śmiesznie.

- Dzisiaj idziemy w inne miejsce - zaśmiał się Kookie na myśl min wszystkich kiedy będą się gonić w auaparku. - Tylko musimy zabrać ubrania na przebranie, maski, i stroje inne. - wyszczerzył się.

- Kook nie mów że idziemy do Tego parku... - Yoongi spojrzał na przyjaciela z mordem w oczach.

- Tak dokładnie Yoongi, tam. - klasnął w dłonie. - pogoda jest piękna, a korzystajmy z tego że mamy parę dni wolnego przed kolejnym koncertem. Jakoś udało mi się ubłagać górę, ale najważniejsze jest to że możemy wreszcie pobawić się jak za tamtych czasów! - zaśmiał się ale po chwili jakby dostał w twarz. - cholera nie przemyślałem jednej kwestii. - przewrócił oczami.

- Dlatego Kookie, proponuję poprostu pojechać nad jezioro do mojego domku. - Yoongi upił łyka kawy i spojrzał na wszystkich. - jest tam dużo pokoi więc na luzie pomieścimy się i będzie więcej prywatności. A z Seulu tam jest z jakas godzina jazdy albo pół godziny. - wstał i poprawił bluzę którą miał na sobie a po chwili spojrzał na dziewczyny które wyglądały jakby chciały wyjść. - Wy nawet nie myślcie że was Namjoon puści albo ja albo Jimin - wybuchł smiechem. - Jedziecie z nami, a widzę że moja siostrzyczka już widzę że szuka wymówki i wiem dlaczego. - uniósł brew.

- Ponoć rozwijasz się dwa lata wolniej to dlaczego zawsze wiesz co ja robię? - przewróciła oczami ze śmiechem.

- bo i tak jestem starszy i mądrzejszy w tej rodzinie. -

- Tak tak,tłumacz sobie tłumacz - w tych slowach można było usłyszeć sarkazm i ironię. - chyba się uderzyłeś wczoraj albo Jimin cię naćpał. - wybuchła śmiechem a Jimin się cały zaczerwienił.

- ja się wczoraj nie lepiłem do niego! - zaprotestował i odrazu zakrył sobie obojczyki. - idę przebrać tą bluzkę bo jest nie wygodna. Muszę wrócić do golfów. - mruknął zeskakując z blatu i pobiegł do góry.

- I tak każdy wie jak było naprawdę. - Hobi wybuchł smiechem za co dostał po łbie od Sugi. - no ej! - pomasował się po głowie. - za co to? - zamknął oczy.

- za żywota Horseok. - Yoongi ruszył do salonu na kanapę ale nie zdążył usiąść bo Hoseok złapał go i przewrócił na ziemię.

-  o ty gagatku - wybuchł smiechem na jego minę.

- Zgaduje że Jimin patrzy  Właśnie na ciebie z mordem w oczach. - założył ręce na piersi. - bo to w jaki sposób na mnie siedzisz  nie jest za ciekawy - przewrócił go na ziemię i przyszpilił do niej ze śmiechem. I miał rację, Jimin miał mord w oczach.

- Skarbie no, to on chciał mnie zgwałcić! Nie moja wina że wszyscy topią się w blasku mojej zajebistości! - wstał i pobiegł do blondyna łapiąc go. - spokojnie, schowaj zazdrość Dżemiku. - złapał go pod kolanami za co został ugryziony.

- Jemu to wiecznie brakuje pieszczot i uwagi. - mruknął i usiadł z nim na kanapie. - Jak Yonatanowi. - zaśmiał się kiedy pies zaczął się do niego łasić.

- Yonatan idź się połaś do Tae! - Jimin objął chłopaka i mruknął pokazując że jest tylko jego.

- Jimin to taka zazdrosna klucha. - Sara się roześmiała i spojrzała na czarnowłosego który położył podbródek na jej ramieniu.

Answer: Love Myself MessagesOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz