Wyznanie Uczuć

421 22 6
                                        

Nerva

-Szybko! Uciekaj! - krzyknął wampir, potykając się o własne nogi, jednocześnie uciekając przed rozwścieczonym Karuto.

-No przecież biegnę! - biegłaś tuż za wampirem, próbując utrzymać w rękach pudełka - Zaraz mi wszystko wypadnie z rąk!

-Już prawie jesteśmy! - powiedział, po czym zeskoczył z 2-metrowego spadku terenu. Ty skoczyłaś za nim, zgrabnie upadając na dole.

-WY ZASRANE SMARKACZE! DORWĘ WAS DO CHOLERY! - krzyczał Karuto, grożąc wam z góry chochelką.

Nevra pokazał faunowi język, po czym razem odeszliście w strone starej altanki w lesie - Z taką ilością mąki będziemy się świetnie bawić.

-Dlatego tyle planowałam „pożyczyć". Mam nadzieję, że Miiko nas aż tak bardzo nie okrzyczy... - westchnęłaś.

-Nie bój się, pogadam z nią i skończy się tylko na pomocy w sprzątaniu.

-Właśnie chodziło mi o to, by nie sprzątać - mruknęłaś.

-No to może powie, że mamy pomóc w schronisku. W każdym razie postaram się o coś lekkiego. Znasz mój urok~ - mrugnął do ciebie.

-Tym razem chyba nie zadziała...

Doszliście do zarośniętej altanki, gdzie wspólnie zabarwiliście mąkę na różne ładne pastelowe kolory. Planowałaś coś, w stylu, co miałaś u siebie w mieście. Ponownie marzyły ci się dni kolorów, co Nevra postanowił spełnić, właśnie kradnąc Karuto mąkę, dopiero potem zdradzając ci swój plan.

-Okej, ja biorę te kolory, a ty weź te drugie - powiedziałaś, dzieląc kolory na pół i dając jedną część Nevrze.

Dobre pół godziny łączyliście mąkę z barwnikami, tworząc naprawdę piękne kolory. Gdy skończyłaś swoją część roboty, poczekałaś trochę na wampira.

-Pomóc ci? - spytałaś.

-Nie, ja sam - mruknął, zamyślony wciąż kombinując z mąką.

-Okej - odpowiedziałaś, wpatrując się w chłopaka - To słodko z jego strony, że się tak stara dla mnie - podparłaś głowę o rękę.

Minęła chwilka, a wampir wstał zadowolony z miejsca - Gotowe! - westchnął z uśmiechem - To jak, co teraz?

-Bierz woreczki i idziemy szaleć! - chwyciłaś za swoją część woreczków i pobiegłaś na pobliską polankę, chłopak za tobą.

Biegnąc, po drodze rozsypywałaś mąkę z wielkim uśmiechem. Gdy stanęłaś na środku polany, chwyciłaś mocniej za woreczek, po czym rzuciłaś nim w powietrze.
Nevra przez chwilę zagapił się na ciebie, kiedy z uniesioną głową i zamkniętymi oczami pozwalałaś, by kolorowy pył mógł na ciebie spaść, w dość powolnym tępię. Szybko jednak poszedł w twoje ślady.

-Haha! - zaśmiałaś się wesoło, okręcając wokoło.

-Miałaś dobry pomysł... - usłyszałaś cichy głos Nevry za sobą. Gdy odwróciłaś się w jego stronę, jednak wzrok rozmył ci pastelowy niebieski kolor, jednocześnie wtedy usta mężczyzny spoczęły na twoich.

Scenariusze Eldarya ♡Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz