Rozdział 8

125 5 0
                                    


Perspektywa Petera 

Siedziałem z Nedem na stołówce szkolnej i obserwowaliśmy Mie jak razem z   Gwen wieszały plakat o balu Homecomnig , widać że dziewczyny się sprzeczały a Mia ma już dość przebywania z dziewczyną . Nie potrafiłem ukryć faktu że dziewczyna mi się podoba , chodzi nie znam jej długo to po paru rozmowach w szkole i pisaniu wiadomość ze sobą mogę stwierdzić że jest jedną z wyjątkowych dziewczyn , chodzi lubiłem Gwen to teraz jak widzę ją przy Mii mogę stwierdzić  że nie podoba mi się tak jak dawniej .Odzywam się do Neda 

-czy to nowa bluzka Mii? -zapytałem z ciekawością , serio takiej głupoty byłem ciekawy. Niby zwykła bluzka ,a może to jednak sweter nie ważne .

-nie na Instagramie widziałem zdjęcie jak ją nosiła ale w tedy była w dżinsowej spódniczce.   

-może przestaniemy się gapić zanim wyjdziemy na per wersów

-za późno -usłyszałem głos  , była to MJ siedząca po naszej lewicy i lekko rozbawioną miną - ale z was przegrywa -powiedziała ,no serio dzięki  za to i machnąłem ręką 

-no to -odezwał się Ned-dla czego z nami siedzisz -spytał się dziewczyny 

-bo nie mam żadnych przyjaciół  - z zdziwieniem popatrzyłem na dziewczynę , przecież widać było że Mia polubiła ją i spędza z nią najwięcej czasu , już chciałem o to się spytać ale niestety nie zdołałem  gdyż przerwała mi to  wspomniana dziewczyna z złom miną. Dziewczyna do siadła się do MJ i zaczęła mówić jak Gwen 

-nie tak , zile to robisz , po lewej stronie jest krzywo ,zile -mówiła to robiąc głupią minę -mam jej dosyć - i zerknęła na MJ uśmiechnęła się i zaczęła-przyda mi się cheeseburger co ty na to MJ

-jestem wegetarianką pamiętasz 

-a tak przepraszam to może lody po szkole wegańskie - powiedziała z prośbą wymalowana na twarzy   

-okey niech będzie -zachwycone dziewczyny wyszły z stołówki  . Mia jeszcze pomachała do nas i pokazała sygnał rękoma że do mnie napiszę co sprawiło że szeroko się uśmiechnąłem

Koszmar czemu nie potrafię po prostu umówić się z jakąś dziewczyna na randkę jak zwykły chłopak i nie czuć tego stresu związane z tym .

Lekcję się skończyły ale jeszcze czeka mnie rozmowa z panem profesorem  który jest opiekunem kółka do którego należę z informacją że nie pojadę na konkurs który odbędzie się za jakiś czas gdyż  muszę zostać na miejscu jak by pan Stark mnie potrzebował .

-Peter to etap krajowy po prostu poproś o wolny weekend i już .

-a jeśli pojadę do Waszyngtonu i pan Stark mnie będzie potrzebował .

-nigdy nawet nie byłeś w jednym pokoju z panem Starkiem -powiedział kpiąco Flesz

-zaraz o co chodzi -spytała jedna z dziewczyn chyba miała na imię Lola (nie wiem jak miała w filmie ona na imię wiedz tu muszę sama wymyślić )

-Peter nie jedzie do Waszyngtonu -powiedziała to dziewczyna pisząc coś w zeszycie mając do około położone książki i leżała na podłodze na brzuchu . 

-NIE NIE nie ...-odezwała się Lola 

-ale dla czego -odezwał się chłopak siedzący przy owej dziewczynie w ławce na scenie 

-serio teraz się wycofujesz -powiedziała  Gwen Stacy z nie dowierzaniem 

-rzucił też orkiestrę i robotykę -powiedziała MJ i wszyscy się na nią spojrzeli-nie żebym  miała obsesje i spojrzała na Mii która siedziała obok niej.

-Mia a nie możesz porozmawiać z swoim ojcem by dał mu wolne - powiedziała Lola , dziewczyna spojrzała na nią a następnie zwróciła swój wzrok na mnie ja z prośbą  wymalowaną na twarzy próbowałem przekazać jej by coś wymyśliła, dziewczyna odwróciła się do wszystkich .

-tata może potrzebować Petera do nowego projektu w weekend wiedz nie wiem czy dał by mu wolne -wszyscy uwierzyli Mii i  szybko by nie zauważyli niemo przykazałem podziękowania dziewczynie ta jednak pokazała ręką gest że mamy do pogadania a ja już wiedziałem że mam przerąbane

-no okey to może Flesz zajmiesz miejsce Petera -powiedziała  Gwen i spojrzała na tego kretyna  

-umm no nie wiem muszę chyba najpierw spojrzeć w kalendarz umówiłem się na randkę z czarną wdową -powiedział z sarkazmem 

-Totalna ściema -powiedział czarno skóry chłopak przy tym dzwoniąc dzwoneczkiem jak na konkursie gdy sygnalizujesz by dać odpowiedz   

-jesteś zbyt cienki jak na nią -powiedziała Mia z drwiącym uśmiechem

-co ja wam mówiłem o nadużywaniu dzwonków dla zgrywu -powiedział nauczyciel    


Po zakończeniu lekcji już chciałem wylecieć szybko z szkoły gdy nagle zatrzymała mnie Mia , no tak jeszcze czeka mnie rozmowa . Podszedłem do dziewczyny która stała przy dziwach od wyjścia.

-no co tam -spytałem udając że nic się nie stało 

- a nic ale taki jeden prosił mnie bym okłamała całą grupę na zajęciach - powiedziała to z drwiną -chcesz mi coś powiedzieć -spytała oczekując odpowiedzi , jej zawzięta mina sugerowała że nie będzie tak łatwo , trochę ją rozumie sam bym chciał to wiedzieć gdy bym był w tej sytuacji co ona .

- no dobrze ale nie tu -powiedziałem i poszliśmy za szkołę by nikt nas nie usłyszał . Spojrzałem na dziewczynę , była naprawdę ładna a jej oczy można by buło w nich utonąć .

-no wiedz co masz mi do powiedzenia , czemu nie jedziesz na konkurs z tego co wiem tata jest na wyjeździe i do wtorku ma nie wracać 

-nie wiedziałem ale zawszę warto być przygotowanym -powiedziałem mam nadzieje że mi uwierzy nie chcę jej okłamywać ale skoro nawet pan Stark jej nie mówił kim jestem tylko brnął w ten cały staż to coś znaczy tak ?

-czemu tak bardzo jesteś za moim tatą i robisz to co on chcę -spytała z zdziwieniem dziewczyna

-bo tylko on pokazał mi że nie jestem zwykłym kujonem i mogę naprawdę coś osiągnąć i być częścią czegoś wielkiego - powiedziałem prawdę pan Stark dał mi ogromną szansę i nie chce go zawieście-wierzysz mi?-spytałem , na prawdę mi na tym zależało , jest dla mnie ważna chodź nie znam jej długo.

-Okey ...niech ci już będzie -i uśmiechnęła się  z tymi ognikami w oczach które uwielbiam 

-jest!!-ucieszyłem się 

-ale - przerwała mi -masz u mnie dług 

-okey co mam zrobić- zapytałem a ona z chytrym wzrokiem spojrzała na minę i z uśmiechem który był diabelski powiedziała

-spędzisz jeden dzień w którym robisz to co ci karzę ale żeby było ciekawiej sam nie będziesz wiedział jaki to dzień i jeżeli czegoś nie zrobisz będziesz miał karę którą wymyśle

-ty przebrzydła dziewczyno i ja mam na to się zgodzić -zapytałem retorycznie dziewczynę z nikłym uśmiechem

-tak nie masz wyboru -odpowiedziała , usłyszałem brzęczenie telefonu dziewczyna wyjęła go z tylnej kieszeni i odblokowała ekran ,szybko przeczytała wiadomość i z lekkim grymasem mi powiedziała 

-musze już iść czekają na mnie 

-okey -powiedziałem lekko zasmucony tym że dziewczyna muś już iści . Dziewczyna objęła mnie na pożegnanie co od razu oddałem uścisk przy okazji czując ten słodki z pikantną nutką perfumy jeszcze dała mi buziaka w policzek i szybkim chodem poleciała na przód szkoły . A ja z niesamowicie wielkim bananem na twarzy stałem tam jak sparaliżowany . Po chwili się otrząsnąłem  i zerknąłem na zegarek i szybko pobiegłem do wyjścia z szkoły. 

Poleciałem po najlepsze kanapkę w miesicie  pogadałem z szefem a zarazem moim kumplem .  A przez cały dzienni bawiłem się w obrońcę miasta w ciąż myślami uciekać do sytuacją  za szkołom i Mii. A wieczorem pisałem z Nedem w trakcie patrolu i piękną brązową włosom.

I LOVE YOU 3000 / Peter ParkerOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz