5I ROOF

371 15 4
                                        



[CHAPTER 5]

Rozmyślając nad zachowaniem Soobin'a oraz w czym był jego problem, przerwał dzwonek na lekcję. Dlatego wraz z Dahyun i Rosé udałyście się do sali, przy okazji rozmawiając o dziwnych zdarzeniach.

Po lekcji fizyki Rosé zachciało się czegoś do picia, a nie miała czasu aby kupić niczego przed lekcją udałyście się w stronę automatu, który zawierał różnego rodzaju napoje.

Gdy Rosé zastanawiała co wybrać usłyszałyście trzask drzwi a wraz z nim cichy płacz.

Każda z was obróciła się w stronę dobiegającego dźwięku i zauważyłyście dziewczynę, która wybiegła z nieużywanej sali i weszła do damskiej toalety.

Dahyun, która zaproponowała upewnienia się że z dziewczyną jest dobrze udała się w stronę łazienki a ty wraz z Rosé podążyłyście za nią.

Omijając salę, z której wybiegła dziewczyna w środku zauważyłaś Kai'a który wyglądał na bardzo obojętnego.

Po kilku chwilach już byłyście w toalecie i zobaczyłyście wychodząca z kabiny dziewczynę, a jej twarz nadal była pokryta łzami.

Dahyun bez żadnego zastanowienia zapytała dziewczynę co się stało a ta zaczęła ponownie płakać. Wymamrotała kilka słów na które nie zwróciłaś uwagi. Sytuacja była trochę dziwna a zarazem śmieszna dlatego postanowiłaś się nie odzywać.

Minęło kilka minut a dziewczyna opowiedziała o całej sytuacji, o tym że zerwała z Kai'em ponieważ ten wykorzystywał jej dobrą duszę na bardzo złe rzeczy.

"Nigdy nie sądziłam, że będę wykorzystana przez takiego gnoja" odparła wycierając łzy materiałem swojej marynarki.

"Faceci są okropni, brak żadnego zrozumienia i jebany seksizm" powiedziała Rosé, która była bardzo poruszona tą historią.

Dziewczyna miała na imię Minju, ten sam rocznik lecz inna klasa. Po kilku miesiącach w związku z Kai'em zrozumiała na jakiej zasadzie działała ich relacja. Zanim on zrobił coś gorszego ta zebrała się w sobie aby w końcu z nim zerwać, powodem płaczu były słowa Kai'a.

Ten powiedział, że jest zwykłą kurwą i taką samą może znaleźć sobie w przeciągu jednego dnia. Wyznał jej, że nigdy nie była to relacja, w której dwie osoby się kochały a jedynie wykorzystanie jednej strony przez drugą.

To najbardziej zezłościło dziewczynę, że nawet nie ukazał zażenowania swoimi czynami i uroniła łzy.

Całe te zdarzenia zostały przerwane przez dzwonek więc poszłyście w swoje strony planując aby spędzić czas razem na przerwach.

Nadszedł czas spotkania z Soobin'em, którego na szczęście nie napotkałaś lecz musiałaś się z nim spotkać. Znaczy, możesz nie przyjść ale kolejna jego szopka na tle całej szkoły zbytnio nie przemawiała, dlatego postanowiłaś przyjść i załatwić to sam na sam.

Gdy zadzwonił dzwonek udałaś się na dach budynku, modląc się abyś wróciła cała z tego spotkania.

Już weszłaś na dach i zmierzyłaś teren wzrokiem aby znaleźć Soobin'a, stał oparty o murek a w dłoni trzymał papierosa.

Lekko chrząknęłaś na co ten odwrócił się w twoją stronę wypuszczając dym z ust.

"Nie widziałem, że przyjdziesz, jednak nie jesteś tchórzem" odparł uśmiechając zadziornie i znowu zaciągnął się papierosem.

"Mów czego chcesz, nie mam całego dnia" powiedziałaś i skrzyżowałaś dłonie na piersi.

"Zajmie tylko chwilę, obiecuję" powiedział i zbliżył się do ciebie "nie znasz mnie, nie wiesz do czego jestem zdolny więc radził bym ci uważać, ostrzegam cię z dobroci mego serca" na ostatnie słowa lekko się zaśmiał co spowodowało utratę skupienia na jego słowach, były tak głupie oraz brakowało im brzmienia więc nie chciałaś się nimi przejmować.

Ten zauważył, że byłaś obojętna do jego wypowiedzi dlatego podszedł jeszcze bliżej ciebie, nachylił się nad twoim uchem przez ci mogłaś poczuć silny zapach tytoniu.

"Porada dla ciebie słonko, miej się na baczności" wypowiedział te słowa na co mogłaś poczuć ciepło jego oddechu na swoim uchu, było to oczywiste, że to była jego kolejna gra.

W pewnym momencie zbliżył się do twojej szyi i lekko musnął ją swoimi ustami i powiedział a raczej szepcząc "kusisz mnie, nie należysz do mojej ligi co powoduje z ciebie zakazany owoc."

Powiedział, co spowodowało zdziwienie na twojej twarzy, ten po raz ostatni zaciągnął się używką śmiejąc się przy tym.

Na koniec waszego spotkania rzucił papierosem blisko twoich stóp i nadepnął na niego gasząc go i pożegnał się z tobą.

Trwało to może z pięć minut a wydawało się jakby była to wieczność, po minucie weszłaś ponownie do szkoły.

I wróciłaś do pustej klasy, większość udała się do sklepu bądź chowając się za budynkiem szkoły poszli zapalić.

Wykorzystałaś okazję na krótką drzemkę.

Wszystko to fikcja i nie mam zamiaru zachęcić do palenia.

Wszystko to fikcja i nie mam zamiaru zachęcić do palenia

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

KIM MINJU

trouble choi soobinOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz