[CHAPTER 3]
Po udanym zakupie wróciłyście do szkoły, żartując i śmiejąc się z najmniejszych rzeczy.
Podczas drogi powrotnej do sali ktoś zachaczył swoim ramieniem o twoje co spowodowało, że staciłaś równowagę i wpadłaś na przechodzących obok grupki chłopaków.
Jeden z nich przeszył cię oceniającym wzrokiem, na co się skrzywiłaś.
"Nie zamierzasz przeprosić?" zapytał a wzrok nie schodził z twojej twarzy. Po chwili dodał "wiesz ile te buty kosztowały?"
Powiedział a jego wzrok na krótką chwilę zszedł na swoje buty ale również szybko wrócił do twoich oczu.
Wymamrotałaś krótkie 'przepraszam' i gdy już chciałaś odejść wraz z dziewczynami ten złapał za twój nadgarstek i chciał coś powiedzieć ale dzwonek mu przerwał. Również wymamrotał parę przekleństw a kończąc rozmowę dodał 'spotkamy się jeszcze'
Gdy wróciłaś do ławki i zaczęłaś myśleć nad zdarzeniami, które miały miejsce kilka minut temu. Myślałaś, że szkoła miała być czystą kartą i zapewniała koniec problemów i nie potrzebnych przygód.
Swoją szkołę opuściłaś, wraz z tym opuściłaś mężczyznę, który był twoim udawanym chłopakiem a raczej ty jego udawaną dziewczyną. Potrzebował pomocy aby jego rodzice w końcu dali mu spokój i nie angażowali w związki bo bali się, że nie przeżyje pierwszego związku w liceum. A ty jako, że potrzebowałaś trochę pieniędzy na używki zgodziłaś się od razu.
Udawany związek trwał rok, zostawiłaś go bez słowa próbując uciec od problemów, które stwarzał.
Wieczne imprezy, rozmowy po pijanemu jak bardzo cię kochał, zawsze gdy był pijany przychodził do ciebie bez sił i upadał w twoich ramionach a ty jak zwykle musiałaś się nim opiekować.
Nigdy nie poczułaś, że go kochasz ale ten sprawiał, że czułaś się wyjątkowo przy nim.
Wracając z zamyśleń na skutek dzwonku, udałaś się do łazienki.
Wychodząc zobaczyłaś go, chłopaka na którego wpadłaś, próbując zasłonić swoją twarz kosmykami włosów, którą tak czujnie wystudiował przeszłaś obok.
Lecz różowe włosy bardzo się wyróżniały więc szybko cię rozpoznał.
Idąc w stronę klasy poczułaś jak ktoś łapie cię za twój mundurek i obraca w swoją stronę.
Każdy kątem oka przyglądał się sytuacji, która właśnie miała miejsce.
"Mówiłem, że jeszcze się spotkamy" powiedział donośnym głosem i spojrzał na ciebie.
Lecz twoje włosy zasłaniały połowę twarzy ten wziął i poprawił je tak aby mógł zobaczyć lepiej na kogo patrzy.
Uśmiechając się dwuznacznym uśmiechem, przedstawił się
"Choi Soobin, a ty?"zapytał zniżając głowę do twojego poziomu tak aby mógł patrzyć prosto w twoje oczy.
Wiedziałaś, że to tylko taka gra którą prowadził więc zrobiłaś krok w tył, prostując się przy tym aby okazać, że jego czyny nie zrobiły za dużego wrażenia, zapytałaś w czym jego problem.
Każdy zamilkł gdy usłyszał to zdanie wypadające z ust nowej uczennicy.
"Tak piękne usta, a takie brzydkie zdania z nich lecą w moją stronę"
Przewracając oczami na ten błahy komentarz odeszłaś od całego zbiorowiska, na co było słychać głośne śmiechy uczniów, wiedzieli że Soobin nie przepadał gdy ktoś go ignorował.
Każdy udał się w swoją stronę ponieważ nie bo nic wartego uwagi dla nich.
Znajomi Soobin'a wyśmiali go ponieważ nigdy nie olała go nowa uczennica.
"Oj... czyżby twoje ego spadło Soobin?" zapytał Taehyun, na co reszta go wyśmiała po raz kolejny.
Ten nie odzywając się do nich odszedł i udał się w kierunku schodów, które prowadziły na kolejne piętro na którym miał on lekcje.
"Nie bądźcie śmieszni, to tylko gra wstępna" powiedział i udał się do sali.
