12I RESTAURANT

295 17 7
                                        



[CHAPTER 12]

Rozmyślając nad zachowaniem rodziców, starałaś się zrozumieć każde ich dziwne zachowanie.

Jedyne co ci wpadło do głowy to była ich delegacja. Coś mogło tam się wydarzyć co doprowadziło do takiego zachowania.

Próbując zaprzestać myśleniu o złych scenariuszach, poszłaś spać.

Postanowiłaś pojechać dzisiaj autobusem, w końcu miałaś zakupioną kartę więc trzeba było wykorzystać dlatego szybko wyrobiłaś się i udałaś się na przystanek.

Nie minęło może pięć minut drogi a autobus już wpakował się w korek co było dużym zdziwieniem ponieważ była wczesna godzina.
Nie planując się spóźnić wyszłaś z autobusu i resztę drogi przeszłaś na nogach.

Niestety do rozpoczęcia lekcji zostało pięć minut musiałaś nieco przyspieszyć.
Wchodząc na teren szkoły zobaczyłaś Sunghoon'a.

Blondyn podbiegł do ciebie i przytulił cię na powitanie co odwzajemniłaś.

"to kiedy możemy się umówić na nasze korepetycje?" zapytał na co się lekko zdziwiłaś ale po chwili przypomniała ci się wasza wczorajsza rozmowa.

Sunghoon zaproponował spotkania i mógł cię uczyć różnych slangów bądź trudniejszych słówek, pomimo kursów czasem zdarzały ci się pomyłki co było w porządku bo przecież nie byłaś z Korei.

"kiedy będziesz mieć czas, ale dzisiaj mi odpada" powiedziałaś szybko.

Ten chwilę pomyślał i zaczął mówić
"możemy jutro o osiemnastej w bibliotece" powiedział a ty odpowiedziałaś, że ci pasuje.

Rozmowę przerwał dzownek więc szybko cię pożegnaliście i udałaś się w stronę sali.

Dahyun nadal się źle czuła ale obiecała, że jutro już będzie.

"miejmy nadzieję, że Soobin nie będzie cię podejrzewał o nic" wyszeptała Rosé na co Minju przytakneła.

"mogły by być spore problemy, a tego nam nie potrzeba" dodała Minju.

"najbardziej mnie zastanawia jak długo to będzie trwało, i jak mam udawać" wyszeptałaś i położyłaś głowę na książce a Rosé lekko ją poklepała.

"wiem, jest to trudne zadanie. Zwłaszcza, że sytuacja pomiędzy wami jest dziwna. Ale według mnie udawaj jego dziewczynę, możemy stworzyć zamieszanie wokół Soobin'a co spowoduje, że z nim zerwiesz" powiedziała Rosé.

"mam nadzieję, że nie będzie to trwało dłużej niż miesiąc"

Po lekcjach wyszłaś z budynku szkoły wraz z dziewczynami i udałyście się na przystanek.

Siedząc i czekając na swój autobus dostałaś powiadomienie.

" bądź gotowa o dwudziestej w centrum blisko klubu xxx, powinna za niedługo przyjść do ciebie paczka"

Tylko odczytałaś, nie miałaś siły na odpisywanie.

Pożegnałaś dziewczyny gdy zobaczyłaś, że autobus już podjechał i do niego wsiadłaś.

Tym razem nie było żadnego problemu i po dziesięciu minutach już byłaś w mieszkaniu.

Miałaś jeszcze dużo czasu więc zaczęłaś odrabiać lekcje. Po godzinie byłaś już spakowana i czekałaś na paczkę, o której mówił Soobin.

Zmywając swój poprzedni makijaż usłyszałaś dzwonek. Szybko podeszłaś do drzwi a obok nich zobaczyłaś nie duże pudełko.

Szybko je wzięłaś i odpakowałaś.
Pudełko zawierało czarną obcisłą sukienkę, nie była długa, długość była do połowy ud. Rękawy zaś były długie i bufiaste. Sama sukienka była pomarszczona co nadawało jej czegoś ciekawego.

W pudełku również były kolczyki, które Soobin ci podarował wcześniej ale ich nie przyjęłaś.
A na nich była karteczka 'tym razem mi ich nie oddawaj' a do nich pasujący naszyjnik.

Nie rozumiałaś dlaczego Soobin tak poważnie do tego podchodził, wiedziałaś że był bogaty ale wydawać pieniądze na dziewczynę, która jest tylko zakładem?

Do spotkania zostały ci trzy godziny dlatego wzięłaś szybki prysznic i przebrałaś się w sukienkę, którą otrzymałaś w paczce.

Do tego zrobiłaś trochę ciemniejszy makijaż, który kontrastował z kolorem twoich oczu, ponieważ założyłaś szaro-niebieskie soczewki.

Włosy lekko skręciłaś aby nadać im objętości i spięłaś klamrą przy tym wypuszczając przednie pasma włosów.

Założyłaś biżuterię oraz wzięłaś jeden z mocniejszych perfum.

Na koniec spakowałaś swoją torebkę, czyli gumy, torebkowa wersja perfumu który wybrałaś, szminka i tego typu rzeczy.

Jako ostatnią rzecz, wybrałaś buty na dość dużym obcasie, były one za kostkę a ich koniec był kwadratowy.

Wybrałaś jeszcze czarny cienki płaszcz, który wzięłaś do ręki i wyszłaś z mieszkania.

Na spotkanie udałaś się busem do centrum Seulu.

Czekałaś może z pięć minut przy wyznaczonym miejscu, po chwili rozglądania się zobaczyłaś Soobin'a, który szedł w twoją stronę.

Miał na sobie czarny płaszcz do tego białą koszulę i czarne luźne spodnie.

Po chwili był obok ciebie, jak zwykle na powitanie złożył na twoim policzku szybki pocałunek.

Zastanawiałaś się czy to dobry pomysł ale uznałaś, że gorzej i tak już nie może być i również na jego policzku zostawiłaś szybki pocałunek.

Czarnowłosy zdziwił się ale po chwili na jego twarzy pojawił się uśmiech.
W tamtym momencie mogłaś się założyć, że jedyne o czym myślał było, to że w końcu tobie zaimponował i powoli manipulował ale prawda była inna.

"chodźmy, mamy już zarezerwowany stolik więc nie możemy się spóźnić" powiedział i chwycił za twoją dłoń prowadząc cię do restauracji.

Twoje myśli skupiły się na Sunghoon'ie.
Różnica między nim a Soobin'em była taka, że Sunghoon wiedział, że zawsze na początku znajomości są pewne granice, i zajmowało mu to trochę długo nim postanowił je złamać.
Był delikatny, z łatwością można było powiedzieć, że zaistniało między wami uczucie.

Przy Soobin'ie nie czułaś się tak wyjątkowo, dla niego to wszystko było zabawą, uprzedmiotowienie ciebie dla niego było normalnością.

Nie ważne jak się starał grać to można było wyczuć wymuszenie.

trouble choi soobinOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz