24. Jutro miało nie nadejść.

57 2 0
                                    

I'll escape with him 

Show him all my skin 

Then I'll go, I'll go home 

Amsterdam

Daughter - Amsterdam

Trzecia z rzędu nieprzespana noc pozostawiła w mojej głowie jeszcze więcej pytań bez odpowiedzi, a przeszywający ból głowy uniemożliwiał normalne funkcjonowanie. Z tego wszystkiego w drodze do szkoły przejechałem na sygnalizacji na krwistoczerwonym świetle omal nie powodując kolizji. Oczywiście na domiar złego i tak spóźniłem się na pierwszą lekcję i zdyszany wparowałem do sali w środku zajęć.

– Kolejne spóźnienie panie Holland – mruknęła pod nosem moja matematyczka i zlustrowała mnie spod szkieł swoich okrągłych okularów.

– Wiem, przepraszam – odparłem tylko cicho i zająłem swoje miejsce pod oknem, ciężko opadając na niewygodne krzesło.

Poczułem jak ktoś stuka mnie w ramię.

–  Nie przyszedł – szepnęła Olivia na co tylko wzruszyłem ramionami.

–  Przyjdzie – dodałem jednak po chwili nie wiedząc czy bardziej chciałem przekonać ją, czy samego siebie, że Clark pojawi się dzisiaj w szkole. Szczerze w to wątpiłem. Zablokował mój numer i wszystkie konta na socialach. Nie miałem z nim żadnego kontaktu od piątku, od nocy której zerwaliśmy. Bałem się, że znów przepadnie jak woda w kamień, po prostu zniknie. Nie chciałem usuwać go z mojego życia doszczętnie. Wiedziałem tylko, że zakończenie tej toksycznej relacji było jedynym wyjściem, które pomoże mu znów poukładać sobie wszystko w głowie i wyjść na prostą. Chciałem tego, ale pewnie nie było to dla niego takie proste. Czasami jednak najlepsze rozwiązania bolą najbardziej.

Nagle telefon w kieszeni mojej skórzanej kurtki zawibrował, toteż dyskretnie wyjąłem go do ręki i odblokowałem. Na ekranie wyświetliła się krótka wiadomość zaadresowana od Dylana, którą wysłał na naszą grupę.

dylan: patrzcie, kto wrócił 

Obejrzałem się po klasie napotykając wzrok mojego przyjaciela, który tylko skinął głową na okno. Podążając za jego wzrokiem spojrzałem przez nie, a krew w moich żyłach zaczęła wrzeć.

Przez bramę na dziedziniec szkolny wkraczał swoim pewnym krokiem nie kto inny jak Jasper, który prawdopodobnie skończył swoje dwumiesięczne zawieszenie za posiadanie dragów na terenie szkoły. Kpina. Nasza szkoła jak zwykle traktowała sportowców z sukcesami  z ogromną ulgą. 

– Cholera – przeklnąłem pod nosem.

– Chce pan coś dodać do tego równania panie Holland? – zapytała mnie nauczycielka poirytowanym tonem.

Nim zdążyłem odpowiedzieć niezręczną ciszę przerwał głośny dźwięk dzwonka. Wszyscy zaczęli się zbierać i wychodzić z klasy, a ja nadal siedziałem w ławce, ściskając w dłoni mój telefon.

                                                                                      ***

–  Będzie chciał się zemścić, zobaczycie – stwierdziła Alison, nerwowo zaciągając się papierosem.

– Za co? Za to, że ratowaliśmy naszą przyjaciółkę? Jeszcze czego! – odparł Nate.

Siedzieliśmy przy naszej ławce na dziedzińcu, obserwując bacznie Jaspera pałętającego się po szkole i witającego się ze swoimi kumplami po powrocie.

– Nie ma dowodów na to, że my donieśliśmy – stwierdziła Ettie.

– Ale jakimś sposobem dowiedział się, że to Clark zrobił to zdjęcie – odparł Dylan –  Trzymaliśmy się z nim wtedy.

Far From Perfect Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz