29

482 7 4
                                        

Następnego ranka ostrożnie otworzyłaś oczy, czując promienie słońca na swojej skórze.

Szybko zdałaś sobie sprawę, że jesteś w pokoju Freda.

Fred leżał obok ciebie, zwinięty w małą kulkę.

Kiedy spał, wyglądał tak niewinnie. Jego usta były lekko otwarte, a słońce oświetlało jego twarz, podkreślając piegi na nosie i policzkach.

Uśmiechnęłaś się zadowolona i obserwowałaś go.

W końcu drgnął, co zawsze robi, gdy ma się obudzić, i przeciągnął się.

"Dzień dobry Freddie." powiedziałaś uśmiechając się do niego.

Otworzył oczy i uśmiechnął się, obejmując ramiona wokół twojego ciała i przyciągając do nagiej piersi.

"Dzień dobry, kochanie." odpowiedział.

"Co ja tutaj robię? Zasnęłam na kanapie." zapytałaś.

"Och, przyniosłem cię po tym, jak zasnęłaś. Nie chciałem, żeby bolała cię szyją od leżenia na kanapie. Czy pamiętasz coś jeszcze z ostatniej nocy, kochanie?"

"Hmmm, pamiętam, jak wychodziłam ze spektaklu i wracałam do domu. A dalej jakoś nie pamiętam." zachichotałaś.

"A tak w ogóle, jak się upiłaś?"

"Tego Fred nie mogę powiedzieć." oznajmiłaś, wstając z łóżka. "Chodźmy umyć zęby. Masz okropny oddech dziś rano, a ja chce Cię całować."

Przewrócił oczami, ale poszedł za tobą do łazienki.

Po tym, jak to zrobiliście, wróciliście do pokoju i zamknęliście drzwi.

"Spaliśmy dość późno, wszyscy są już na dole." powiedziałaś.

"Mamy czas dla siebie." powiedział, siadając na łóżku i uśmiechając się.

"Ah tak?" drażniłaś się.

Kiwnął głową z cwanym uśmiechem.

"Chciałabym spróbować czegoś nowego, jeśli to w porządku." oznajmiłaś, podchodząc do niego i bawiąc się jego włosami, podczas gdy jego ręce sięgały do ​​twojej talii.

"Jasne."

"Więc, połóż się z powrotem na łóżku." powiedziałaś.

Uśmiechnął się i oparł głowę o ramę łóżka.

"Pamiętasz bezpieczne słowo, prawda?" spytałaś go, wyjmując różdżkę z kredensu.

"Tak, to malina, czemu pytasz?" odpowiedział.

"Jeśli chcesz żebym przestała to powiedz, dobrze kochanie?" skinął głową, chociaż był zdezorientowany dominacją, którą pokazałaś.

Pomachałaś różdżką, a nadgarstki Freda uniosły się w powietrze, a jedwabny materiał przymocowały je do jego wezgłowia.

Szarpnął się, ale one nie drgnęły

"Zabawmy się." powiedziałaś uśmiechając się i kładąc się na łóżku, aby usiąść na nim okrakiem.

"Czy nie powinniśmy nałożyć zaklęcia na drzwi, żeby nikt nas nie usłyszał?" zaproponował Fred.

Odgarnęłaś mu włosy z twarzy i potrząsnęłaś głową.

"Po prostu musisz być cicho, skarbie." oznajmiłaś, pochylając głowę, by polizać jego szyję.

Jego oczy rozszerzyły się, kiedy zdał sobie sprawę, co robisz. Tak bardzo chciał wyciągnąć rękę i dotknąć cię, ale nie mógł.

PL /Good Girl - fred and george weasley Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz