Budzę się rano wyspana i nie moge uwierzyć jak genialny wyszedł efekt patrzę na zegarek i widzę że jest 6. W sumie to szybko wstałam. Idę i odsłaniam zasłony po czym odrazu kieruje się do łazienki wsiąść przysznic. Po umyciu ciała i włosów biorę się za mycie zębów, ubrana w ręcznik kieruje się do drzwi obok wybrać ubrania czyli pierwsze lepsze dresy, uczesać oraz wysuszyć swoje włosy i zrobić lekki makijaż.
~Hej Vivien~ słyszę w swojej głowie.
- emm hej?- chyba zwariowałam - jest tu ktoś?- zaczynam się rozglądać.
~Nie nie zwariowałaś i nie ma tutaj nikogo po za nami~ na końcu wypowiedzi słychać zwierzęcy mruk
-nami?-
~ No nie mów, że zapomniałaś, że jesteś zmienną~ słyszę rozbawiony głos
- Aaaa to z którą rozmawiam z wilczycą czy lisicą?-
~ Wiesz, że my mamy imiona?~ mówi z sarkazmem~ A no tak zapomniałam ci się przedstawić, jestem Oxy i jestem Lisicą twoja wilczycą przez to, że jest nowa będzie mogła z tobą rozmawiać dopiero po przemianie. Mam pytanie, a jak miała mieć na imię twoja córka?~ jej głos przy pytaniu zmienia się na współczujący
- Laura- mówię
~ Śliczne imię. Wiesz, że nie musisz mówić żeby ze mną rozmawiać? Wystarczy, że pomyślisz. ~ mówi Oxy.
~ O tak o? Słyszysz mnie!~ na końcu "krzyczę"
~ Tak głośno i wyraźnie ale błagam już nie krzycz uszy mi więdną~ mówi lekko zirytowany głosem~ Musisz zacząć ćwiczyć i jeść więcej mięsa. Żeby mieć więcej sił i przemiana była by lżejsza. Luna dziś w nocy ma ci coś ważnego do powiedzenia~ ostatnie mówi bardzo poważnie.
~ No dobrze. To co ty na to żeby pobiegać a potem zrobić dla wszystkich śniadanie?~ proponuję
~ Dobrzee ale pod warunkiem, że częściowo będę mogła przejąć kontrolę. Spokojnie to nie boli a mi do trochę frajdy dawno nie biegałam w materialnej postaci. ~ mówi wesolutko
~No dobrze ale biegniemy do miasta skoro mam ćwiczyć to przydało by się iść do siłowni bo ja nie mam na ten temat zielonego pojęcia ~ mówię spokojnie
* Godzinę później*
Jest już 8:30 ja już jestem w domu oo szybkim prysznicu przebrana w jakieś jensy i dużą koszulkę. Idę na dół zrobić chłopcą śniadanie bo jeszcze śpią. Zrobię naleśniki, omlety na słono i może jeszcze tosty. Robię ciasto na naleśniki i smażę je na patelni po skończenu naleśników robię 3 duże omlety z serem, pomidorem, papryką i jakąś szynką, tależ na którym je położyłam przykrywam żeby nie były zimne i robię tosty. Po skończeniu tostów kroje owoce, wyciągam nutelle oraz dżem malinowy. Idę na górę na korytarz i wołam
- Chłopaki pobudka!!- żadnej reakcji- Wstawać śniadanie!! - dalej nic - Jak nie wstaniecie teraz to zepsuje wasze auta!!!- nawet to nie podziałało.
~ Może ja pomogę ale nie mów nikomu o tym co się tu wydarzyło!~ myślę okej.
Nagle z mojego gardła wydobywa się potężny ryk prawie taki sam jak lwi tylko, że wyższy. Po tym chłopcy odrazu wybiegają z pokoi.
- Chodźcie na śniadanie - mówię i myślę . ~ Jak ty to zrobiłaś przecież jesteś lisem!~ wołam zaskoczona.
~ taka moja dodatkowa cecha nie wiele listów ją ma to jest coś jak w stylu "głosu alfy" głównie pomaga przy uspokojeniu nieposłusznych osobników przywołaniu ich i nakłonienie do wykonania rozkazu działa ona jedynie na słabsze osobniki nie ważne jakiej są rasy.~ Wyjaśnia mi.
* Pod koniec dnia*
Kładę się spać i budzę się odrazu w świecie zmiennych. Luna ma poważną minę.
- Mamy poważny problem. Twoja córka Była częścią przepowiedni która miała uratować świat. Mieliśmy szansę żeby uratować ludzkość ale Lucyfer ten który ją stworzył zniszczył nasze szanse, potrzebujemy twojej zgody żeby zrobić coś co może nam pomóc uratować cały świat i to nie jeden raz. - mówi starsze poważnie.
- Co muszę zrobić?- pytam się przestraszona.
- Musisz zgodzić się żeby dusza twojej córki została scalona z duszą wilczycy która miała być twoją- mówi skruszona.
- Co ale czemu? Myślałam, że wszystko będzie dobrze. Co się stało z wilczycą.- pytam już przerażona.
- Lucyfer dowiedział się że jednak uda nam się uratować świat ale udało mu się zniszczyć nasz plan duszą twojej wilczycy została pusta. Jej dusza jest niczym nie napełnione naczynie a tylko twoja córka może to zrobić. Wiem że to wiele ale to jest jedyną szansą żeby świat przetrwał.- chce jeszcze coś powiedzieć ale jej przerywam :
-zgadam się- mówię stanowczo.
- Dobrze ale jest jedno ale odrazu po scaleniu ich dusz musisz się przemienić, ale przed tym wypić parę kropli ludzkiej krwi to jest jedyną możliwość przetrwania pierwszej przemiany przed pełnią. Muszę cię jeszcze ostrzec twoja przemiana nie będzie zwykła jesteś iskrą, iskrą zmian. Iskra tworzy ognień który niszczy lub daje życie, ciepło. Jeśli ktoś podejdzie do ciebie z należytym ci szacunkiem uzyska ciepło ale jeśli nie cóż to go zniszczy. Ognień nie niszczy iskry on ją potęguje. Musisz pamiętać to. Nie mogę ci teraz powiedzieć o co chodzi musisz sama to odkryć. Pamiętaj ty jesteś początkiem.- mówi to trzymając mnie za ręce. Czuje jakby moje ciało przeszło tysiące iskierek, a słowa wyryły się w pamięci. Nagle zaczynają mnie boleć oczy i przed ramie równocześnie. Niedaleko nas jest rzeczka więc na oślep do niej pod chodzie otwieram oczy i w tafli wody wizę jak w moją źrenice "wchodzi" ogień, zerkam na przed ramie lewej ręki, a tam wypala mi się kolorowy tatuaż nawet nie wiem jakim cudem Jet kolorowy poprostu skuta zmienia barwę, a kontury się wypalają. ( Tatuaż wygląda tak: )
CZYTASZ
I am ?
FantasíaJest to opowieść o Vivien McVey-Irwin. To dziewczyna która przeszła zbyt dużo, a świat nie zamierza jej dopuścić. Co się stanie kiedy jej świat zacznie się zmieniać? Kiedy dowie się prawdy o swojej rodzinie? Co się stanie kiedy dowie się KIM ONA JES...
