Pov. Dream
Ponownie przejechałem palcem po cieniutkim, metalicznym krążku na moim nadgarstku. Taki sam miałem również na drugim. Nawet jeżeli wyglądają niepozornie, w rzeczywistości pozbawiły one mnie teraz całej mocy..
Odchyliłem głowę do tyłu i oparłem o ścianę. Nie mogę nic zrobić. Jestem tu od co najmniej kilku godzin.. kilkunastu? Nawet już nie wiem, to zresztą też nieistotne. Próbowałem wszystkiego. Szukać poluzowanych cegiełek w ścianach, sięgnąć pochodni, rozkiwać kratę u podstaw, znaleźć jakieś szpary, dziury, cokolwiek.. i nic.
Zamknąłem oczy. Przed nimi ponownie przemknął mi obraz Killer'a, bez słowa opuszczającego cele kiedy Nightmare założył mi te krążki... Nie wrócił. W celi nie znalazłem też żadnych ukrytych wiadomości, mających mi sugerować ,że wciąż jest po mojej stronie.. Zostałem sam. Teraz nie mogę polegać na nikim innym poza sobą samym..
Wciąż się jednak nie poddałem! Czuję ,że mam szansę na ucieczkę. Przynajmniej.. małą szansę. Ale to i tak coś.
Moja obecnie jedyna nadzieja na ucieczkę to kiedy po mnie przyjdą. Najwygodniej dla Nightmare'a będzie mnie ponownie zamienić w kamień, tak jak lata temu. Jestem jednak pewny ,że nie zrobi tego tutaj, w celi. Jest pewny ,że ma mnie pod kontrolą, więc pewnie będzie chciał mnie wyprowadzić w jakieś lepsze do tego miejsce. Możliwe ,że będzie to gdzieś w bazie, aby cały czas mieć mnie na oku, pewności jednak nie mam. Musiałbym więc uciec jeszcze w bazie, tak szybko jak to możliwe. Następnie znaleźć sposób aby pozbyć się tych bransoletek i jakoś przebić się przez barierę. Nawet jeżeli będzie dzień.. po mojej ucieczce przecież na pewno ją założy.
Zamknąłem oczy. To wykonalne.. ale wciąż wydaje się tak odległe...
Westchnąłem cicho. Czemu musiałem być tak beznadziejnie naiwny..
Pov. Killer
Kierowałem się bocznym korytarzem. Teraz akcja się zagęści.. Nienawidzę tylko wspomnienia tego wzroku Dream'a.. Patrzył mi dosłownie prosto w oczy, nawet jeżeli to niemożliwe żeby je widział. W jego oczach nigdy nie widziałem tyle.. bólu? I rozczarowania? Ugh, tak czy inaczej na samo wspomnienie mam dreszcze.
Ale szczerze mu się nie dziwię. Na jego oczach jego przyjaciele zostali wysadzeni w powietrze i jeszcze wszystko dla niego wygląda na to ,że go zdradziłem. Trochę przesrane.
Przeniosłem talerz który cały czas niosłem ze sobą do lewej ręki i pchnąłem drzwi. Skierowałem się ciemnymi schodami w dół, aż do długiego korytarza otoczonego drzwiami do cel.
Na moment stanąłem w miejscu i przechyliłem głowę nasłuchując. Cisza.. Śpi? Huh, może.
Ponownie ruszyłem, tym razem ciszej. Minąłem kilka cel zanim zatrzymałem się przed jedną. W kącie celi zauważyłem znajomą postać, skuloną i z pochyloną głową. Coś w środku mnie jakoś zadrżało na ten widok.. Tak bardzo tutaj nie pasuje.. nigdy nie pasował.
Lekko zmrużyłem oczy, z kieszeni wyciągając klucz. Nawet nie drgnął na brzęk kluczy i trzask otwieranego zamka.
Wszedłem do środka, zamykając za sobą drzwi i podszedłem do niego. Klęknąłem przed nim, talerz kładąc obok. Kompletnie nie zareagował. Naprawdę śpi? Albo mnie ignoruje..? Przechyliłem głowę. Wciąż zero reakcji.
- Hej..? Śpisz?-dotknąłem jego ramienia. Zadrżał pod moim dotykiem i wtedy uniósł na mnie wzrok. Momentalnie poczułem niemiły ucisk na duszy.
Jego oczy przepełniała jakby rezygnacja, żal i rozczarowanie w jednym. Lekko zmarszczyłem brwi i zacisnąłem zęby.
- Nie.-ponownie, wpatrywał mi się idealnie w oczy, których przecież nie mógł zobaczyć! To naprawdę dziwne uczucie.. Nikt tak nigdy na mnie nie patrzył.
CZYTASZ
Przeczucie [KillerxDream]
Fanfiction"Czułem się oszukany..." Strażnik pozytywności, kompletnie nie zdawał sobie sprawy ,że pomógł swojemu wrogowi, ale wkrótce to i tak miało stracić znaczenie. Granice pomiędzy wrogiem a przyjacielem miały zatrzeć się w wątpliwościach. Ale czy przekroc...
![Przeczucie [KillerxDream]](https://img.wattpad.com/cover/219476680-64-k978550.jpg)