18. Pacynka

144 21 14
                                        

Pov. Dream
Moja głowa pulsowała boleśnie. Zaciskałem dłonie na teraz już wolnych od bransolet przedramionach, ozdobionych kilkoma, poszarpanymi pręgami.

Ponownie uniosłem wzrok na Inka, na co ten tylko nerwowo się uśmiechnął.

Czułem się oszukany.

–piętnaście minut wcześniej–

- Więc?? Jakim cudem udało wam się przeżyć??-marzyciel niemal biegł za kompanem. Jego ręka została dopiero co oswobodzona, z pomocą Sci Sans'a.

Właśnie byli w opuszczonym au, które Dream'owi służyło jako swego rodzaju bezpieczna przystań. To au było anomalią, nie mogło tu więcej dojść do RESET'u, tak więc w podziemiach pozostało wiele permanentnie opuszczonych budynków. Do jednego z nich właśnie zmierzali.

- Em... poczekaj w sumie sam trochę zapomniałem, haha..-lekko nerwowo zaśmiał się twórca, wchodząc do domu, jakby należał do niego.

Dream wiedział ,że nie kłamie i chociaż już lekko poddenerwowany, cierpliwie ruszył za przyjacielem do małego pokoju dziennego. Po drodze nakręcił małe, prostokątne pudełko spoczywające na komódce i nacisnął jego ściankę, która lekko odskoczyła. Mała bariera nie zaszkodzi 

Twórca opadł ciężko na kanapę, wzniecając tym samym osiadły na niej kurz, porywając go do tańca w bladym świetle wpadającym przez okno. Dawno nikogo tu nie było, nawet Dream'a.

Przyłożył zgięty palec do brody, myśląc.

- Hm.. oh, no tak!-marzyciel usiadł koło niego, nie chcąc uronić ani słowa. Niemal już całkiem wygojone ręce oparł na kolanach.

Twórca zaczął opowiadać, całą historię której nie znał marzyciel.. a przynajmniej tyle ile pamiętał.

Marzyciel chłonął słowa. Zaczął od tego jak niedługo po tym kiedy Dream opowiedział mu o planie jego brata, u Ink'a pojawił się Dust. Jak zaproponował pomoc, swoją, Error'a i... Killer'a.

Kiedy to usłyszał, marzyciel poczuł jakby jego dusza boleśnie zapadła się sama w sobie.

- Killer..?-w odpowiedzi dostał tylko pomruk potwierdzenia. Więc przez ten cały czas Killer starał się mu pomóc.. ale czemu mu tego nie powiedział? Czemu pozwolił o sobie myśleć jak o zdrajcy??- Ale.. czemu nie powiedział mi..? Czemu żadne z was mi nie powiedziało??

Jego gardło płonęło, głowa pulsowała.

- To nie jasne? Chcieliśmy ci dać znać ale no cóż.. przypomniało mi się jak kiedyś opowiadałeś jak byliście z Night'em zdolni odwiedzać się w snach a nawet w wspomnieniach.

Twórca w nieco nerwowej manierze wzruszył ramionami i podrapał się bo boku czaszki. Marzyciel przeklął sam siebie w głowie. Czemu nie dodał wtedy, że stracili te zdolność wraz z przemianą Nightmare'a??

- Nie mogliśmy pozwolić aby kałamarniczka się dowiedziała ,że nam pomagają. Gdyby nie oni byli byśmy w znacznie gorszej sytuacji. Mógł się dowiedzieć lub nawet domyślić ,że już wiemy, a wtedy po prostu by cię uwięził od razu. Killer, Dust i Error dali nam możliwość aby rozegrać to na naszą i przy okazji ich korzyść.

Marzyciel przetarł kciukiem po, teraz już, bliznach na przedramionach. Ink świadomie doprowadził go na granicę załamania, chcąc osiągnąć najlepsze możliwe wyjście. Zazdrościł mu tego czasem. Zimnego, wręcz zero-jedynkowego analizowania sytuacji.

Teraz byli bezpieczni. Wszyscy.

- No dobrze... Ale jak wyglądał dokładnie wasz plan?

Twarz twórcy lekko się rozjaśniła.

Przeczucie [KillerxDream]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz