-Możesz powiedzieć jej to osobiście - powiedziała Max
-Czekaj co? - odparł zdziwiony Mike
-Namówisz Nancy na złożenie niespodziewanej wizyty Byersom - rudowłosa uśmiechnęła się
-I to jest pomysł! - krzyknął Lucas
Szatyn słysząc to zaniepokoił się. Przecież nie powie tego Nastce w twarz, nie chce widzieć jak łamie jej serce.
-Mike..MIKE - Dustin patrzył na przyjaciela któremu najwidoczniej nie podobał się pomysł Maxine
-No nie wiem... - Mike spojrzał na drużynę - może po prostu wyślę ten list i będzie z głowy
-Nie Mike - powiedziała stanowczo Max
-Stary zrywanie z nią listem nie jest ok - ciemnoskóry skarcił przyjeciela
-Właśnie - poparła go rudowłosa zabijając Mike'a wzrokiem
-idziesz namówić Nancy - oznajmił bezzębny - JUŻ
Szatyn ruszył powolnym krokiem w stronę wyjścia z piwnicy.
-Jesteście tego pewni? - zapytał się przyjaciół trzymając rękę na klamce
-Tak - odparli wszyscy na raz
Mike nacisnął klamkę i wyszedł z piwnicy udając się na górę do pokoju siostry. Nancy siedziała na łóżku i rozmawiała z kimś przez telefon, nagle usłyszała pukanie.
-Poczekaj chwilę Liv - powiedziała - kto tam?
-Mike - odezwał się cichy zająkany głos jej brata
Dziewczyna odrazu wiedziała, że coś jest nie tak. Zakończyła rozmowę z Liv i poszła otworzyć drzwi.
-H..hej - powiedział Mike
-Co jest? Coś się stało? - siostra nie owijała w bawełnę
-Po prostu chciałem zapytać czy...- wyszeptał chłopak
-Czy? - przycisnęła go Nancy
-Czy może mogli byśmy pojechać odwiedzić byersów - tu szatyn na chwilę urwał swoją wypowiedź - wszyscy
-JASNE, dawno nie widziałam się z Jonathanem i bardzo za nim tęsknię - powiedziała dziewczyna
-Serio!? - zdziwił się Mike
-Serio - odpowiedziała siostra - powiem rodzicom a ty powiedz reszcie i idź się pakuj
-Pakuj? - chłopak popatrzył pytająco na Nancy
-No a co myślałeś? Do byersów nie jedzie się piętnaście minut - zaśmiała się dziewczyna
-Ok - szatyn uśmiechnął się
Zamknął drzwi po czym udał się z powrotem do piwnicy gdzie czekali na niego przyjaciele.
-I co? - spytała zniecierpliwiona Max
-Nancy się zgodziła - oznajmił Mike, który nadal był w lekkim szoku
Chłopak nie chciał tam jechać, bardzo się stresował. Nie wiedział co powie El w ogóle jak zacznie rozmowę, nie wiedział nic. Chodził w kółko po piwnicy i nawet i nie słyszał okrzyków radości swoich przyjaciół. Jego serce waliło jak nigdy do tąd „a jak El mnie znienawidzi? co w tedy, nie chcę tego” tego typu myśli chodziły mu po głowie przez cały czas.
-Mike musisz się ogarnąć - powiedział zmartwiony Lucas
-ALE JAK!? - wykrzyczał Mike
-Pomyśl o Willu, kiedy ostatnio go widziałeś? Zawsze tylko gadasz z nim przez telefon a teraz będziesz mógł się z nim spotkać - uśmiechnęła się Maxine
„O cholera” to właśnie pomyślał piegowaty kiedy usłyszał słowa przyjaciółki. Nie gadał z Willem od dawna, w zasadzie nie wiedział o nim prawie nic. Karcił się w myślach za to, że jest takim złym przyjacielem. „a jeśli Will dołączy do innej drużyny?” „co jeśli ma mnie gdzieś bo go zostawiłem?” „a co jeśli się zmienił i już nie jest tym samym Willem?”. Mike teraz stresował się bardziej spotkaniem z Willem niż z El
Hej mam nadzieję, że rozdział się podobał. Dodam jeszcze, że w następnych rozdziałach akcja będzię się rozkręcać.
Liczba słów: 485
CZYTASZ
I will always be here // byler
Fanfictionakcja dzieje się po 3 sezonie // El nadal czuję coś do Mike ale on tego nie odwzajemnia, a Will poznaje „new friend" Ps. to moja pierwsza książka i dopiero się uczę // UPSZEDZAM, PISAŁAM TO DAWNO TEMU! dział 1 jest z 2021, standardy były wtedy inne
