chapter 13: tea

775 52 59
                                        

Tym czasem Nastka przesiadywała w kuchni z Max dopijając kolejną szklankę melisy. Jedyne o czym myślała w tej chwili była Mey. Pożerało ją to od środka, dziewczyna była pozpaczona była zrozpaczona. Marsh była dla niej jak siostra i jako jedyna oprócz Willa chciała z nią rozmawiać w szkole. A teraz ta zawsze uśmiechnięta, pełna wsparcia i nie do złamania dziewczyna leżała na ostrym dyżurze w pobliskim szpitalu i walczyła o życie. El nie mogła wytrzymać tak wielu myśli na raz, złapała się za głowę i starała się jakkolwiek uspokoić myśli, bezskutecznie. Z  myślotoku nie do wytrzymania wyrwała ją Maxine.

-Hej El! Nie mogę tak dłużej patrzeć jak płaczesz, choć tu - powiedziała rudowłosa z zatroskaną miną i wyciągnęła ręce

Jane od razu rzuciła się na przyjaciółkę, ścisnęła ją najmocniej jak mogła i rozpłakała jeszcze bardziej. Mayfield jeszcze nigdy nie widziała Nastki w takim stanie, miała rozczochrane włosy od chwytania się za głowę, czerwone oczy i było wyraźnie widać że jest wycieńczona. Max dziwiła się, że El jeszcze nie zasnęła lub nie zemdlała, szczególnie że było już po dwudziestej.

-Max - wymamrotała brunetka

-Tak? - odpowiedziała Mayfield

-Mogłabyś pomóc mi dojść do łóżka? Nie mam już siły  - zapytała Jane cichym i zachrypniętym głosem

-Jasne - Max uśmiechnęła się do przyjaciółki która lekko uniosła kącik ust 

Mayfield jedną ręką położyła El na ramieniu a drugą złapała ją za rękę, pomogła jej wstać i razem zaczęły iść w stronę ich wspólnego pokoju. Gdy były na miejscu, piegowata położyła śpiącą Nastkę do łóżka, przykryłam ją kocem i cicho wymknęła się na korytarz. Dziewczyna przemknęła obok pokoju Dustina i Lucasa którzy, jak zawsze o tej porze jeszcze nie spali więc zrobiła to prawie bezdźwięcznie, następnie stanęła przed pokojem  Willa i Mike'a. Max nie była pewna czy tam zaglądać ale była ciekawa co robią papużki nierozłączki, więc lekko uchyliła drzwi i spojrzała do środka. Jej oczom ukazał się uroczy widok którego na pewno nigdy nie zapomni, chłopcy leżeli w łóżku młodego Byersa przytuleni do siebie a ręka Wheelera znajdowała się na włosach Willa i głaskała go po głowie. Czy to możliwe, że gdy ona opiekowała się El coś się wydarzyło? "Jak mogłam to przegapić" pomyślała. Ale postanowiła nie drążyć tematu i wrócić do przyjaciółki. Gdy wychodziła i zamykała drzwi niechcący nadepnęła na skrzypiącą deskę.

-Cholera - rudowłosa przestraszyła się, że mogła kogoś obudzić

-Max? - mruknął Byers przecierając oczy - Co ty tu robisz?

-Ciszej bo obudzisz swojego chłopaka - zaśmiała się dziewczyna

-Maaaax nie mam siły i chciałbym już iść spać DOBRANOC- odpowiedział Will czerwony jak pomidor

-Mike lubi pomidory? - zapytała Max próbując powstrzymać śmiech

-MAX. SIO. - chłopak podniósł głos trochę poddenerwowany

-OK ok, już i tak miałam iść, dobranoc - dziewczyna nie usłyszała odpowiedzi

Max cicho zamknęła drzwi i wróciła do pokoju gdzie czekała na nią zapłakana El. Gdy przyjaciółka to zobaczyła usiadła na łóżku i przytuliła Nastkę.

-Wszystko będzie dobrze El, mówię ci - mówiła rudowłosa odgarniając włosy z czoła przyjaciółki 

-Za dużo osób straciłam żeby teraz stracić kolejną. Max ja tak nie mogę, przez całe życie przytrafia mi się coś złego i już nie wytrzymuję - brunetka wtulała się w Maxine jeszcze mocniej a łzy strumieniami spływały jej po policzkach

-Obiecuję, że mnie nie stracisz - Mayfield uśmiechnęła się 

-Obiecujesz? - El podniosła głowę

-Obiecuję - powiedziała dziewczyna patrząc przyjaciółce w oczy - Jeśli już i tak nie śpisz może obejrzymy jakiś film, tylko my, żebyś trochę ochłonęła i zajęła głowę czymś innym. Co ty na to?

-Mhm.. - mruknęła Nastka ocierając łzy  

Maxine wstała wyjęła losową kasetę, włożyła ją do odtwarzacza, podłączyła kabel do gniazdka, nacisnęła guzik i wróciła na łóżko. Na ekranie telewizora pojawił się napis "E. T.".

-Widziałam to już, Mike mi pokazał - powiedziała El

-Włączyć coś innego? - zapytała rudowłosa

-Nie trzeba mogę obejrzeć jeszcze raz - brunetka machnęła ręką

Dziewczyny oparły się o siebie i zaczęły oglądać. Gdy skończyły E. T. włączyły kolejny film, po tym kolejny i kolejny. Tak zleciał im czas do póki nie zasnęły


Hayy, miałam dużą przerwę ale już wracam. Parę osób prosiło o jakiś fragment z elmax więc proszę (ale nie mogło zabraknąć byler ofc). Przepraszam wszystkich moich czytelników za nieobecnośc bye <3

liczba słów: 642

I will always be here // bylerOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz