chapter 14: evil

99 8 0
                                        

Will obudził się w swoim pokoju ale był on jakiś... inny, zimny, ciemny, pusty. Było to miejsce, do którego już nigdy nie chciał wrócić - Upside Down. Gdy zdał sobie sprawę ze swojego położenia od razu spanikował.

- MIKE! POMOCY! MIKE! - Krzyczał zdesperowany Byers

Po długim nawoływaniu, które nie przyniosło żadnych efektów, wycieńczony i cały we łzach usiadł na łóżko.

"Nie... Nie mogę znów tu utknąć" pomyślał. Nagle, usłyszał zdeformowany, niski i nieznajomy mu głos.

-William...

Serce bruneta zaczęło bić jeszcze szybciej niż dotąd. Pełen strachu zaczął rozglądać się we wszystkie strony szukając źródła nawoływań. Nagle poczuł czyjąś lodowatą dłoń na swoim ramieniu. W ciągu sekundy obrócił się i zobaczył vecnę spoglądającego na niego swoimi białymi, przerażającymi oczami.

~.~

- AAAAAAAA! - Krzyknął Will podnosząc się do pozycji siedzącej. 

- Will co się stało!? - Zapytał Mike chwytając przyjaciela za rękę

- ...M... Mike? Co? - Byers obejrzał się po pokoju. Znów był u siebie w Californii. 

- Wszystko ok? Miałeś koszmar?

Brunet przez chwilę nic nie mówił próbując złapać oddech i się uspokoić.

- Mike... muszę Ci coś powiedzieć...


Zgadnijcie kto wrócił. Na razie coś krótkiego ale za nie długo postaram się wstawić coś na ok 500-600 słów. papa

I will always be here // bylerOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz