chapter 3: przejażdżka

768 51 70
                                        

Było bardzo słonecznie, na niebie nie było prawie rzadnej chmurki a rudowłosa Max pakowała ostatnie drobiazgi do swojej walizki.

-IDZIESZ MAX!? - krzyknął chłopak Maxine

-JUŻ - odpowiedziała mu dziewczyna

Zamknęła walizkę, zapięła zamek po czym podniosła ją do pozycji pionowej i zaczęła ciągnąć ciężki przedmiot do wyjścia.

-To do kogo najpierw, Mike'a czy Dustina? - zapytał Lucas

-Do Mike'a, trzeba go uspokoić bo ciągle się derenwuje - oznajmiła Max

-Okej Maxuniu - zaśmiał się ciemnoskóry

-Jeśli jeszcze raz mnie tak nazwiesz to bądź gotowy na 7 zerwanie - dziewczyna rzuciła mu mordercze spojrzenie

-Ok, ok już tak nie powiem - powiedział chłopak

Chwycił swoją lepszą połówkę za rękę i otworzył drzwi. Promienie słońca od razu ogrzały parę. Było dość ciepło, ptaki śpiewały, krótko mówiąc było bardzo przyjemnie. Przez całą drogę rozmawiali o wszystkim o czym tylko można. W końcu dotarli do domu Wheelera przy którym stał Dustin z plecakiem powieszonym na dość dużej walizce.

-Hej - odezwał się przyjaciel

-Hej - powiedziała rudowłosa

-Siema! - krzyknął jej chłopak - Gdzie Mike?

-W domu, kończy się pakować - oznajmił bezzębny

-Kiedy książe Mike pantofel Wheeler ma zamiar się pokazać? - zapytała Maxine

-Powiedział, że będzie za 15 minut

~•~

-MAMO GDZIE JEST MOJA NIEBIESKA KOSZULKA - wydarł się młody Wheeler tak, że w całym domu dało się go usłyszeć

-NA SUSZARCE - odpowiedziała mu mama

Szatyn szybko podbiegł do suszarki i ściągnął z niej odzież, po czym wrócił do pokoju i włożył ją do walizki. Recę chłopaka bardzo się trzęsły i nie mógł złapać oddechu, ledwo co udało mu się zejść po schodach z ciężką walizką.

-Mike spakowałam ci jedzenie - pani Wheeler podało swojemu synowi pudełko w którym znajdowały się trzy kanapki z serem.

-Dzięki mamo - powiedział Mike

-Nie ma sprawy synku. A teraz idź, wszyscy na ciebie czekają - uśmiechnęła się kobieta i lekko pochnęła syna w stronę drzwi.

Szatyn otworzył je i zobaczył swoją siostrę i trzech przyjaciół gotowych do wyjazdu, czekających już tylko na niego.

-No proszę, proszę kto w końcu postanowił się pojawić - Skomentował Lucas

-Nie marudź - odpowiedział Wheeler i  przewrócił oczami

-Ej - Nancy przeszkodziła im w rozmowie - Dajcie bagaże

Cała czwórka podała młodej dorosłej swoje walizki, po czym wsiadła do auta. Najpierw Dusin potem Max puźniej Lucas a na końcu Mike. Nancy usiadła na fotelu kierowcy, poprawiła lusterka, włączyła radio i ruszyła.

Podczas jazdy przyjaciele rozmawiali o tym jak bardzo tęsknią za Willem i El i o tym, że chcą się już z nimi zobaczyć. Droga bardzo im się dłóżyła. Mike zjadł dwie kanapki bo jedną dał Dustinowi, Max zasnęła na ramieniu Lucasa który oglądał widoki zza okna a Nanc co jakiś czas popijała wodę kierując autem.

Wszyscy chcieli już być na miejscu ale Byersowie nie mieszkali za blisko Hawkins, więc droga była dość długa.

W końcu po długiej, nudnej przejażdżce dotarli na miejsce. Zobaczyli duży dom który nie wyglądał tak jak ten w Indianie, był zupełnie inny przyjaciele spojrzeli na siebie zmieszani. Wszyscy wątpili, że tu właśnie mieszka rodzina Byersów.

Hej, kolejny rozdział postaram się wstawić jak najszybciej
Liczba słów: 480

I will always be here // bylerOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz