chapter 8: kiss on the beach

719 46 179
                                        

Will widząc Mike'a i El trzymających się za ręce poczuł ukłucie w sercu, ale też zdziwił się bo przecież szatyn chciał zerwać ze swoją dziewczyną. Czy przyjaciel go okłamał? Chłopak szedł w stronę plaży i naglę usłyszał, że ktoś go woła.

-Will, Willy! Czekaj na mnie! - to była Mey biegnąca w jego stronę - Widziałam

-Co widziałaś? - Zapytał Byers idąc po ciepłym betonie

-A co miałam widzieć? Spałeś na ramieniu Mike'a Wheelera - podekscytowała się dziewczyna

-Ciszej - uciszył ją przyjaciel

-Sory - uśmiechnęła się Marsh - To kiedy ślub?

-Mey, on ma dziewczynę... ale - zamyślił się brunet

-Ale!? - blondynka niecierpliwiła się

-Ale powiedział mi, że chce z nią zerwać - oznajmił Will unosząc kąciki ust

-Willy nie chcę cię dołować ale nie wygląda mi na to, żeby chciał z nią zerwać - Mey zmrużyła oczy wchodząc na piasek - Czy to możliwe, że cię okłamał?

-Nie ma opcji! - zaprzeczył Byers - Mike nigdy by mnie nie okłamał

-Ona ma rację - zza dwójki przyjaciół wyłonił się Wheeler - A tak w ogóle to o czym gadacie?

-O cholera - Wydusiła z siebie Mey a Byers stał w miejscu cały czerwony - Co słyszałeś!?

-Nic ciekawego, tylko to, że nie okłamał bym Willa - szatyn uśmiechnął się do przyjaciela a ten odwzajemnił gest - Powiecie mi o czym gadaliście?

-Nie! - odpowiedzieli mu na raz

-No proszę, Pantofle też mają uczucia - zaśmiał się Mike

-Od kiedy masz taki dystans do siebie? - zapytał Byers

-Tak jakoś - odpowiedział mu Wheeler

Szli tak jeszcze przez pięć minut, aż nagle Will potknął się o kamień i pewrócił się na piasek uderzając głową o słupek.

-Will! - Mike natychmiast podbiegł do przyjaciela, a zaraz po nim Mey - Nic ci nie jest? Boli cię coś? Pomóc ci wstać?

-Boli mnie głowa - wymamrotał Byers a na jego policzku pojawiła się łza którą otarł Wheeler i pogłaskał przyjaciela po głowie

-Opiekuńczy z ciebie partner - zaśmiała się Marsh

-Co? - zapytał szatyn pomagając obolałemu Willowi wstać

-Powiedziałam, że opiekuńczy z ciebie przyjaciel - odpowiedziała mu dziewczyna a Byers rzucił jej nieprzyjemne spojrzenie na które Mey zareagowała uśmiechem

Will zarzucił rękę na ramię Mike'a a ten objął go w pasie bo brunetowi kręciło się w głowicę i nie mógł normalnie iść a Mey patrzyła na nich i powiedziała sama do siebie „ale słodko".

-EJ LUDZIE, ZNALAZŁEM MIEJCE - krzyknął Dustin a reszta pobiegła w jego stronę

-Willy wszystko dobrze? - zmartwiła się Nastka

-Przewrócił się i uderzył głową o jakiś słupek - odpowiedział za niego Wheeler

-Masz guza - wtrąciła Max

-Wiem - powiedział Byers opierając się o Mike'a

-Nie wygląsz dobrze, może powinieneś usiąść - Marh spojrzała na Willa

-Mey ma rację, usiądź Will - Lucas poparł dziewczynę rozkładając duży koc na którym spokojnie zmieściła się cała drużyna

-Możecie iść do wody, nie będę zły - powiedział Will widząc, że przyjaciele nadal są na lądzie tylko i wyłącznie z jego powodu

I will always be here // bylerOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz