- Bitwa kawaleryjska?! - krzyczę cicho do Denkiego stojącego obok.
- To nie moja bajka... - odpowiada mi żółtowłosy jeszcze bardziej przerażony niż ja.
- Ciekawe jak to zrobią, to raczej nie jest coś co można zrobić indywidualnie - mówi Tsuyu.
- Już wyjaśniam - mówi w końcu Midnight - Uczestniczy muszą utworzyć grupy liczące maksymalnie czterech zawodników. Zasady są takie same jak w przypadku zwykłej bitwy o kawalerię ludzką. Z jednym wyjątkiem... W oparciu o wynik poprzedniego wyścigu każdy zawodnik otrzyma punkt.
- Więc każda drużyna będzie miała inną wartość punktową - mówi Uraraka uderzając pięścią w otwartą dłoń.
- Aaach rozumiem! - mówię a Mina obok nas kiwa głową zgadzając się ze słowami Uraraki.
- Mówicie właśnie to co ja miałam powiedzieć! - krzyknęła na nas kobieta machając swoim biczem przez co we trzy podskoczyłyśmy w miejscu - Tak, zgadza się. Punkty wzrastają o pięć, zacznając od końca. Miejsce 42 ma pięć punktów, miejsce 41 ma dziesięć punktów i tak dalej. Zdobywca pierwszego miejsca otrzyma... Dziesięć milionów punktów! - krzyczy wpatrując się diabelskim spojrzeniem prosto na Midoriye - Tak... To walka o przetrwanie gdzie gorsi obalają tych lepszych! Najlepszy wynik uzyskał Midoriya Izuku! Otrzymuję dziesięć milionów punktów!
Spojrzałam się na Izuku tak jak w sumie reszta osób na tej arenie. Był główną sensacją, to oczywiste, że każdy chcę zabłysnąć i wygrać ten turniej. Zielonowłosy przez chwilę wyglądał na przerażonego, ale szybko zmienił swoją postawę na waleczną zaciskając pięści i unosząc głowę w górę. Uśmiechnęłam się delikatnie widząc tą nagłą zmianę i odwrociłam wzrok. Na pewno sobie poradzi.
- Wyjaśnię teraz reguły bitwy kawalerskiej! - krzyknęła znowu Midnight zwracjąc na siebie uwagę uczniów - Czas trwania to 15min, wartość każdej drużyny stanowi suma punktów członków. A jeźdźcy będą nosili opaskę z tą liczba. Będziecie je sobie nawzajem odbierać walcząc o jak największą liczbę punktów. Skradzione opaski mają być zakładane od szyi w górę, im jest ich więcej tym trudniej będzie wam ją utrzymać! Co ważne, nawet jeśli opaska zostanie wam odebrana lub drużyna przegra nie zostaniecie zdyskwalifikowani.
- Ee? Trochę dużo nas będzie jeśli będziemy wszyscy razem na boisku - powiedziałam cicho do Miny stojącej obok.
- Co nie? To będzie strasznie trudne! - powiedziała różowo włosa ściskając pięści sfrustrowana.
- To brutalna rozgrywka gdzie możecie używać darów! Jednak to wciąż bitwa kawaleryjska - znowu odzywa się kobieta machając cały czas swoim krótkim biczem w te i z powrotem - Nieczyste ataki będą karane czerwoną kartką i dyskwalifikacją! - mówi unosząc swój bicz w górę.
Z tyłu mogłam gdzieś usłyszeć ciche prychnięcie i nawet nie musiałam się odwracać, żeby wiedzieć kto jest z tego niezadowolony.
- Macie 15minut na wybór członków drużyny! - krzyczy Midnight.
- 15minut! - krzyczę w niedowierzaniu i zanim zdążyłam zrobić jaki kolwiek ruch obok mnie nie było już żadnej znanej mi osoby. Zaczęłam się przechadzać po arenie błagając aby znaleźć kogoś znajomego. Kiedy już miałam się poddać i zacząć podchodzić do jakiejś grupki osób ktoś złapał mnie za ramię.
- Misaki-chan! - krzyczy Izuku zupełnie jakby dawno mnie nie widział. Miał łzy w oczach i machał rękami starając się mi coś powiedzieć. Uśmiechnęłam się na jego panikę i poklepałam go po głowie.
- No już, no już - mówię ze śmiechem - Jestem po twojej stronie - mrugam do niego a on cały się rozpromienił.
- Chyba ratujesz mi życie - mówi składając ręce jak do modlitwy.
CZYTASZ
Boku No Hero Academia ~Deku X OC~
Fanfiction❗W trakcie pisania ❗ Misaki Watanabe to brunetka o indywidualności kotowatej. Potrafi wszystko to co koty, zamienia się w czarną panterę i potrafi rozwalić wszystko swoimi pazurami, oprócz ludzi. Jej rodzice zginęli w jednej ze swoich misji ratując...