List od Harrego Pottera

142 13 2
                                        

Dni wakacyjne mijały mi absurdalnie szybko. Zanim się spostrzegłam, na kalendarzu widniał już sierpień.

Przeciągnęłam się na łóżku, postanawiając ostatecznie z niego zejść. Za zegarze dostrzegłam godzinę za pięć ósma, więc i tak niedługo musiałabym się obudzić.

Usiadłam przed moją toaletką z wielkim lustrem, spoglądając na swoje odbicie.

Burza blond loków żyła swoim życiem. Każde pasmo było poskręcane w inną stronę, tworząc jedno wielkie gniazdo. Sięgnęłam po różdżkę, leżącą nieopodal na komodzie i machnęłam nią w górze, wypowiadając proste zaklęcie. Po chwili moja fryzura była już nienaganna.

Z szafy wyjęłam szlafrok, i będąc w trakcie jego zakładania, usłyszałam głośny huk. Poderwałam się momentalnie do góry i wymierzyłam różdżką w stronę okna, skąd doszedł mnie podejrzany dźwięk.

Zza szkła dostrzegłam białą sowę.

Zmarszczyłam brwi.

- Hedwiga?

Podeszłam bliżej i dostrzegłam, że w dziobie trzymała jakiś list. Szybko wpuściłam ją do środka, a ona spoczęła na oparciu mojego fotela. Przyglądała mi się bystrze, przekręcając łepek na prawo.

- Co do mnie przyniosłaś.. - mruknęłam, zerkając na kopertę.

Rosalyn.

Poczułam lekki uścisk poddenerwowania w żołądku, ale ostatecznie ciekawość zwyciężyła i wyjęłam ze środka papier.

Rosalyn,

Próbowałem się z tobą skontaktować odkąd tylko opuściłaś Hogwart. Dopiero teraz jednak domyśliłem się, że nie uzyskuję odpowiedzi ze względu na to, że zwyczajnie nie dostałaś żadnego z moich listów do rąk, albo cóż.. przynajmniej na to podświadomie liczę. Pomyślałem, że wysyłając do ciebie Hedwigę, uzyskam pewność, że moje słowa trafią bezpośrednio do ciebie.

Po pierwsze, chciałem powiedzieć, że przykro mi, że nie mogłaś zostać na swojej pierwszej uczcie pożegnalnej w Hogwarcie. Poniekąd czuję się za to winny.

Ale to nie jest główny powód, dla którego piszę. Chciałbym porozmawiać o tym, co zaszło w komnacie tajemnic. Zapewne masz wiele pytań po naszej wspólnej rozmowie z Dumbledorem. Z resztą tak, jak ja. Chciałbym się z tobą zobaczyć i porozmawiać o tym wszystkim.

Spotkajmy się w Dziurawym Kotle dzisiaj o dwunastej. Będę tam na ciebie czekał.

Harry.

Czytając jego imię, poczułam delikatny uścisk w żołądku, a na usta automatycznie wpłynął mi malutki uśmiech.

Próbował kontaktować się ze mną przez całe wakacje?

Chwila, w takim razie kto jest w posiadaniu tych wszystkich listów?

Na myśl o tym, że mogły trafić w ręce mojego ojca, zrobiło mi się okropnie słabo.

Z moich rozmyślań wyrwał mnie huk sowy.

No tak, czeka na list zwrotny.

W jednej chwili zerwałam się do biurka, szukając długopisu. Kiedy go zlokalizowałam, zabrałam się za pisanie.

Będę.

Rose.

Chciałam napisać coś więcej, ale usłyszałam stukot szpilek o schody. W rekordowym tempie zakleiłam kopertę i podając ją Hedwidze, wypuściłam ją przez okno. Dosłownie w tej sekundzie weszła mama.

Rosalyn || Severus SnapeOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz