Po kilkunastu minutach dojechaliśmy do U.S.J
W drodze oczywiście nie obyło się bez kłótni Bakugo z Izuku.
Wyszliśmy z autokaru i ujrzeliśmy wielką aulę ze szklaną kopułą jako dach.
Weszliśmy do budynku a po chwili pojawiła się 13
- Witajcie kochani, jak wiecie jesteście teraz w U.S.J czyli Urobisko Studenckich Jednostek, macie tutaj sześć sektorów... - i zaczęła tak swój monolog który mówił już nam Aizawa na lekcji
Moją uwagę przykuła fioletowa mgła która pojawiła się na środku hali.
- To część programu ? - spytał przerażony lekko Hanta
- Złoczyńcy ! - krzyknął Aizawa
W tej chwili z mgły wyłonił się gość o niebieskiej karnacji i z dłońmi na całym ciele w tym jedna zakrywała mu twarz.
Z fioletowej mazi wyłoniło się sporo złoczyńców którzy ustali na około niebieskiego gościa.
Mgła za chwile otoczyła nas, Kirishima i Bakugo skoczyli na mgłę co tylko pogorszyło sprawę a i tak nic nie dało.
Nagle upadłam twardo na ziemie, zrobiło mi sie nagle gorąco, otworzyłam oczy i okazało się że leżałam właśnie na ziemi w strefie pożaru, czyli ogień. W sumie sama panuje nad darem ognia więc nie ma zbytnio problemu. Wstałam z ziemi i ruszyłam w nie znaną mi stronę.
Po kilku minutach drogi usłyszałam jakieś szemranie za plecami, odwróciłam się i zobaczyłam jakiegoś chłopaka w czarnych szatach i tego samego koloru włosach. Od razu rzucił we mnie jakimś sztyletem który zgrabnie ominęłam wyginając się do tyłu. Czyli to oznacza walkę ? Dobra !
Moje dary to uleczalnie, skrzydła, teleportacja i ogień, po bardzo krótkim namyśle zdecydowałam się na walkę ogniem.
Zaatakowałam czarnowłosego kulą ognia która lekko odepchnęła go do tyłu, natomiast ten tylko cwano sie uśmiechnął, po chwili znowu zaczął atakować mnie sztyletami co przyznam, dobrze mu szło.
Stworzyłam potężną kulę ognia i rzuciłam w mężczyznę który odleciał w jakiś mur, czyli jeden kłopot z głowy.
Szlam przez palące się uliczki miasta z 10 minut, spotkałam już jakiś trzech złoczyńców których pokonałam podobnie.
Wreszcie usłyszałam znajomy głos, a raczej krzyk.
Pobiegłam w stronę głosu, zobaczyłam tam Kirishimę i Bakugou którzy bronili się a wokół nich było z 8 złoczyńców.
Przeteleportowałam się na środek okręgu, czyli obok chłopaków, rękami utworzyłam falę ognia która każdego ze złoczyńców znokautowała.
- Izzy ! Jak dobrze że żyjesz i jesteś ! - przytulił mnie od razu Kirishima
- Tak żyje - zaśmiałam się po czym chłopak wpuścił mnie z uścisku
- Dobra musimy się stąd wydostać - powiedziałam po chwili
- Tam są chyba drzwi - wskazał na wielkie metalowe drzwi znajdujące się kilkadziesiąt metrów od nas
- To idziemy do reszty - odrzekłam i ruszyliśmy biegiem w stronę drzwi
Po chwili otworzyliśmy je i znaleźliśmy się już na polu... polu walki. Nasi przyjaciele z klasy stoją przy schodach pomagając 13, Aizawa ledwo zipie, Izuku skrada się do Tomury ? Co się działo jak nas nie było ?!
Pobiegliśmy z Bakugo i Kirishimą do naszej klasy.
- Co z 13 ? - spytałam przejęta stanem bohaterki
- Słabo, ale przeżyje, gorzej z Aizawą - wskazał mineta na pole walki
Właśnie teraz jakieś wielkie stworzenie wykręcało mu rękę i przygniatało głowę do ziemi z której już i tak sączyła się szkarłatna krew.
- Trzeba mu pomóc ! - krzyknęłam przejęta stanem wychowawcy, sam w życiu nie da rady
- Jeśli nauczyciel nie dał rady go pokonać to ty tez nie idiotko - zatrzymał mnie Bakugo
Chwile myślałam nad słowami chłopaka, w sumie mil racje ale mogłabym zyskać na czasie i dać Aizawie oraz bohaterom czas.
- Przygotujcie się żeby zabrać Aizawę, I TO SZYBKO ! - krzyknęłam do klasy i zaczęłam biec po schodach szykując się na walkę ze stworem
- Ej ty ! - krzyknęłam przez co spojrzał na mnie
Rzuciłam w jego stronę kulą ognia co najwidoczniej się mu nie spodobało, zostawił czarnowłosego mężczyznę w spokoju i skupił się na mnie o co mi chodziło, atakowałam stwora i starałam sie nakierować go jak najdalej od wychowawcy, walczyłam z potworem jakieś 15 minut, byłam już wykończona i ledwo go atakowałam.
Po chwili do sali wkroczyli bohaterzy, All Might i inni zaczęli atakować potwora.
Ja zaczęłam odchodzić od całej sytuacji żeby nie przeszkadzać bohatera, wzrokiem przeszukiwałam jeszcze czy każdy jest bezpieczny, Bakugo, Kirishima, Hanta, Todoroki i Denki, dziewczyny wszystkie z 13 i Aizawą, zabrakło mi gdzieś Izuku. Lekko przestraszona przejrzałam strony hali, zielonowłosy próbował zaatakować Shigarakiego.
- Izuku ! - krzyknęłam widząc jak Tomura chciał dotknąć jego twarzy co spowodowało by skruszenie jej
Na skrzydłach najszybciej jak potrafię, na ostatnich sił przefrunęłam między Tomurą a Izuku ratując go od dotknięcia, niestety ucierpiały na tym moje skrzydła... zaczęły zamieniać się w proch
- NIE ! - krzyknęłam przez łzy w oczach
- Nie ! NIE NIE ! - krzyczałam próbując wyprostować skrzydła lub jakkolwiek nimi ruszyć ale nic, został po nich tylko proch po chwili była tylko ciemność i ból...
Nastąpiła trochę zmiana scenariusza niż jak było w anime ale to dla potrzeby książki 🌻
CZYTASZ
Bakugou Katsuki x Oc
FanfictionZ Londynu do Japonii przyjeżdża pewna brązowowłosa piętnastolatka. Z rzadkim quirk dostaje się z rekomendacją do U.A. a tam poznaje przyjaciół oraz pewnego napuszonego wiecznie jeża... jak potoczą sie jej losy ? Sprawdź to w dalszej opowieści książk...
