Wspomnienia...

997 44 1
                                        

Po kilku minutach dotarłyśmy z Ashido ma miejsce pod drzewem wiśniowym w parku.
- Hej chłopcy - odezwałam się pierwsza podchodząc do trzech postaci siedzących na kocu
- He... JAK PIĘKNIE ! - chciał przywitać się ze mną Denki ale gdy spojrzał na mnie wyszła jego ocena na co się uśmiechnęłam
- Ładnie, prawda Bakugo ? - wyraził swoją opinię Kirishima po czym popatrzył na najeżonego blondyna
- Spoko - wzruszył ramionami chociaż domyśliłam się że Bakugo nie jest duszą okazywania odczuć
Moim zdaniem ten chłopak lubi towarzystwo innych oraz lubi swoich przyjaciół ale tego nie okazuje, swoją miłość i empatię okazuje każdemu w złych emocjach właśnie przez wyzywanie, darcie ryja, wyżywanie się na kimś i takie inne te jego cechy.
- Chociaż coś powiedział - uznałam uśmiechnięta po chwili namysłu a jeż na to tylko prychnął co też chyba było u niego normą
- Ile dałaś ? - spytał Denki gdy każdy usadził sie wygodnie na kolorowym materiale
- 5 dych - odpowiedziałam mu a ten przytaknął
***
Już z ponad dwie godziny, leżymy na kocu i rozmawiamy o byle czym.
- Ej mam pytanie - patrząc na mnie, za zdziwieniem każdego spytał Bakugo
- Hmm ? - byłam w sumie ciekawa o co chciał spytać chłopak z wiecznym okresem
- Czemu przeprowadziłaś sie tutaj z Londynu ? - spytał a mnie zatkało
Przecież nie powiem, że uciekłam z rodziną od wspomnień śmierci brata.
- Ymm... z powodu szkoły - wpadłam szybko na pomysł, nie chciałam kłamać ale musiałam
- Tylko ? Zmieniłaś z rodziną swój kraj dla zwykłej szkoły ? - nie zbyt chyba wierzył mi blondyn
- N-no tak - cholera, zająkałam się
- Niech ci będzie - zmierzył mnie podejrzliwym wzrokiem i odpuścił na co mi spadł kamień z serca
Reszta zaczęła rozmawiać dalej na różne tematy.
- Izzy ! - krzyknął Kirishima nagle wybudzając mnie ze stanu zamyślenia
- A, tak ?
- W ogóle nie kontaktujesz, coś się stało ? - zmartwił się ale miał racje, nie kontaktuje. Moje myśli przejął brat, myślałam o nim cały czas, o jego śmierci, jak by wyglądało życie z nim.
- Wiecie co ? Głowa mnie rozbolała, ja się będę już zbierać - uśmiechnęłam się do nich sztucznie i zebrałam swoją torebkę po czym wstałam
- Widzimy sie jutro - powiedziałam i przeteleportowałam się do swojego pokoju, za nic nie miałam siły iść jeszcze do domu, myśl o bracie w kilka minut mnie wykończyła
Dziwie się, że żadne łzy nie pojawiły się w moich oczach na myśl o nim.

Przebrałam sie w luźne dresy i zeszłam do salonu.
- O Isabell ? Co tak wcześnie ? - spytała mama która zobaczyła mnie na korytarzu
- Tak, głowa mnie rozbolała i wróciłam - uśmiechnęłam się lekko
- Siadasz ? - wskazała na miejsce obok siebie na co ja kiwnęłam głową
***
Do wieczora siedziałam z mamą i rozmawiałyśmy na przeróżne tematy, w połowie dołączyła do nas Merry a mama robiła obiad.
Po plotkach wróciłam do pokoju gdzie spakowałam plecak, wzięłam piżamy i poszłam do łazienki.

Umyłam siebie, włosy i zęby. Nałożyłam maseczkę z gliny którą zmyłam po kilku minutach i nałożyłam jakieś tam kremy na twarz. Wyszłam z łazienki, wzięłam telefon i zaczęłam przeglądać media.
Eijiro Kirishima dodał cie do grupy KLASA 1A
Eijiro : Hej kochani
Mina : Hej hej !
Katsuki : GÓWNOWŁOSY CO TO ZA CHOLERNA GRUPA
Jiro : Bakugo nie nadużywaj Caps loka
Katsuki : ZAMKNIJ SIĘ
Denki : Bakugo spokój
Katsuki : Pffff
Katsuki Bakugo niedostępny
Denki : Ej Izzy
Isabelle : Hmm ?
Denki : Wszystko już okej ? Głowa przestała cie boleć ?
Isabelle : Tak już dobrze
Denki : Okej

Wyszłam z czatu naszej grupy.
Wstałam i wyszłam do znowu do łazienki. Popatrzyłam w lustro, na swoje odbicie.
Otworzyłam szafeczkę z odzywkami której tylko ja używałam, w pudełku z przeterminowaną już odzywką leżały żyletki, było ich tam kilka.
Niepewnie wzięłam jedno ostrze w palce, zamknęłam szafeczkę. Przekręcałam w palcach srebrne narzędzie.
Wyjęłam rękę z kieszeni i wyprostowałam nad zlewem. Dotknęłam końcem żyletki o skórę i od razu rozeszło się po moim ciele odczucie przyjemności. Zaczęłam robić krótkie linie na rękach, czerwone z których ciurkiem płynęła krew linie, przecinały się i tworzyły nieznane dla ludzi obrazy. Wreszcie nie miałam miejsca na ręku wiec odłożyłam żyletkę i włożyłam rękę pod kran, woda szczypała mnie w nacięte miejsca co w sumie też było nawet przyjemne. Ból w tej chwili sprawiał że czuje się lepiej, ból, pieczenie czy szczypanie było dla mnie zbawieniem na ten moment. Wyjęłam z szafki bandaże które nałożyłam na rękę i zakryłam rany. Odłożyłam żyletkę na stare miejsce i spojrzałam ponownie w lustro.
- Dziewczyno, co ty ze sobą robisz - pokręciłam głową szepcząc do siebie
Wyszłam z łazienki i ruszyłam do pokoju gdzie zaraz położyłam się spać, upewniłam sie że opatrunek szczelnie zakrywa rany po czym od razu zasnęłam...

Bakugou Katsuki x OcOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz