Sophia
Obudziłam się w swoim łóżku, nadal byłam w sukience, czyli nawet się nie przebrałam, no nieźle.
Usiadłam na łóżku przecierając twarz dłońmi. Gdy moje ręce dotknęły ust od razu przypomniała mi się sytuacja z wczorajszej nocy. Na samą myśli uśmiechnęłam się. Wiem, że to dupek i w ogóle ale on tak świetnie całuje, nie mogłam wtedy nawet go odepchnąć. To było takie idealne ale nie byłam przekonana czy dobrze zrobiłam, znam go zaledwie parę dni. Westchnęłam głośno rzucając się na łóżko przykrywając czerwoną twarz poduszką. Po chwili usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości, nadal z głową pod poduszką próbowałam zlokalizować ręką telefon, na wyświetlaczu zobaczyłam wiadomość od Zayna. Od razu się podniosłam i odblokowałam telefon. Po przeczytaniu wiadomości na mojej twarzy pojawiło się zmieszanie.
~ Świetnie się wczoraj bawiłem, mam nadzieje że to powtórzymy i już nikt nam nie przeszkodzi. ;)
~ Tak, mi też się podobało ale myślę, że następnego razu nie będzie.
~ Kochanie, dobrze wiem, że marzysz o tym aby to powtórzyć.
~ Naprawdę uważam, że to nie powinno się wydarzyć.
~ Chyba sobie żartujesz. Słodziutka, chyba jeszcze nie wytrzeźwiałaś.
~ Nie, ja nie żartuje. To nie powinno się wydarzyć.
~ Zobaczysz, że jeszcze zmienisz zdanie.
Gdy przeczytałam ostatnie zdanie, zablokowałam telefon i mozolnie wstałam z łóżka i ruszyłam w stronę szafy aby w końcu się przebrać.
To wszystko nie dawało mi spokoju. Całowałam się z facetem, którego ledwo znam, a najgorsze jest to, że mi się podobało i to cholernie mocno.
No i co ja mam teraz zrobić?- Zapytałam głośno samą siebie i westchnęłam jednocześnie opierając się głową o drzwi szafy, której nawet nie otworzyłam. Po paru minutach i kilku głębokich oddechach, w końcu postanowiłam wziąć się w garść dlatego wybrałam ubrania na dziś i skierowałam się do łazienki.
Ściągnęłam z siebie sukienkę oraz bieliznę i następnie weszłam pod prysznic. Zimny strumień wody spływał po moim ciele. Właśnie tego potrzebowałam, prawie od razu moje zaspane oczy otworzyły się, a wypity wczoraj alkohol doszczętnie opuścił moje ciało. Zamierzałam nanieść trochę szamponu na włosy ale moje ręce zatrzymały się w połowie drogi a ja poczułam się jakoś dziwnie, tak jakby ktoś mnie obserwował. Przeszły mnie lekkie dreszcze a zaraz zaczęłam zastanawiać się czy zamknęłam drzwi i okna ale na pewno wszystko wczoraj zamknęłam. Nagle mnie olśniło - nie zasłoniłam okna - Gwałtownie opuściłam prysznic, okrywając się szczelnie ręcznikiem. Podeszłam do okna, rozglądnęłam się ale nic podejrzanego nie rzuciło mi się w oczy, lecz dla własnego bezpieczeństwa zasłoniłam je. Odwróciłam w stronę lustra i zaczęłam czesać mokre włosy, przerwało mi to brzęczenie telefonu. Dlatego odłożyłam szczotkę na miejsce i chwyciłam do rąk telefon. Gdy tylko zobaczyłam co się tam znajdowało moje ręce zaczęły drżeć a mój oddech natychmiastowo przyśpieszył. To była wiadomość od nieznajomego numeru, który już wcześniej do mnie wypisywał. Do tej wiadomości było również załączone zdjęcie. Zdjęcie na którym jestem JA, w samym ręczniku patrząca przez okno.
Po chwili zebrałam się na odwagę i drżącymi rękami odpisałam
~ Widzę, że wyczułaś moje towarzystwo. Ale nie potrzebnie zasłoniłaś okno, chętnie jeszcze bym popatrzył.
*wysłano załącznik*
~ Zostaw mnie w spokoju!! Odwal się ode mnie!!
~ Nie tak agresywnie kelnereczko bo może się to czasem źle skończyć.
~ Zgłoszę to na policję, jeśli nie przestaniesz mnie nękać.
~ Nie zrobisz tego. Za bardzo się boisz kwiatuszku.
~ Skończ!! Jesteś chory!!
~ Zważaj na słowa, pamiętaj że ja mogę bardzo dużo. Chyba nie zniosłabyś tego gdyby twój przyjaciel skończył z obitą twarzą? Ojjj parę siniaków to naprawdę nic, mogę o wiele więcej, zapamiętaj to.
~ Nie próbuj go w to wplątywać!
~ Bo co mi zrobisz?
Cisza nie odpisałam mu nic, no bo w sumie co ja mogłam? Na policje nie pójdę, Joemu lub Kate też nie powiem, ponieważ nie wiem jak by się to skończyło. Tak naprawdę nie mogę zrobić nic, kompletnie nic.
W moich oczach zbierały się łzy jedna po drugiej powoli spływały po moich policzkach. Długo nie musiałam czekać ponieważ nieznajomy szybko napisał kolejną wiadomość.
~ Nie zrobisz mi kompletnie NIC. Pogódź się z tym.
Niedługo będziesz tylko moja.
Obiecuje, że zadbam o ciebie, niczego nie będzie ci brakowało.
~ Ja nie chcę, nie rozumiesz?! Zostaw mnie w spokoju. Proszę.
~ Nie mogę. Ja zawsze mam to co chce. A w tym przypadku jesteś to Ty.
Do zobaczenia, skarbie ;*
~ Odczep się. Zostaw. Proszę.
Nie napisał nic więcej, na tym się zakończyło. Czekałam jeszcze chwilę z nadzieją, że jednak napisze coś w stylu „no dobra, żyj spokojnie" ale nadzieja matką głupich, więc wyłączyłam telefon, usiadłam na podłodze i zaczęłam płakać z bezradności.
CZYTASZ
Aż do końca
Teen FictionJedna noc. Jeden chłopak. I jedno spojrzenie, które wszystko zmieniło. Sophia nie szukała miłości - a już na pewno nie w oczach swojego... prześladowcy? To, co zaczęło się dziwnie i niepokojąco, przeradza się w grę pozorów, sekretów i zakazanych ucz...
