Sophia
Matko znowu zaspałam!!
Takimi słowami zaczęłam kolejny poranek. Szybko wstałam z łóżka i ruszyłam do łazienki aby umyć zęby i doprowadzić swoje włosy do porządku, następnie zaczęłam szybko się ubierać. W drodze do wyjścia z blatu na stole szybko wzięłam jabłko i ruszyłam do samochodu, przeklinając samą siebie za nie nastawienie budzika.
Z lekkim spóźnieniem pojawiłam się w pracy, witając się z Joe oraz z Zackiem, który dzisiaj zaczynał tutaj pracę. Gdy widziałam, że Joe chce skomentować moje spóźnienie, wyprzedziłam go słowami:
- Nic. Nie mów.
A następnie ruszyłam w pośpiechu na zaplecze. Już w pełni gotowa nie zatrzymując się przy ladzie, ruszyłam zbierać zamówienia. Po dużej chwili w końcu mogłam na chwile przysiąść.
- Co zmęczyłaś się ? Kości już nie takie?- powiedział Joe przechodząc koło mnie.
- Nie, na razie kości to ja mam sprawne, nie narzekam.- uśmiechnęłam się do niego.
- Dobra bo już nie wytrzymam. Jak było na tej imprezie?- powiedział szybko siadając obok mnie.
- A ty czasem nie masz nic do roboty?
- Mam. Tak samo jak ty kochana, ale się nie przejmuj niech Zack się wykaże. No to jak? Jak było?
- Nie było źle, mogę powiedzieć, że nawet mi się podobało- nie zdążyłam dokończyć ponieważ mi przerwał.
- No i to jest najważniejsze, czyli widzisz posłuchałaś rady wujka Joego i wyszło ci to na dobre. Mówiłem, że będzie super? No a poznałaś kogoś? Ktoś wpadł Ci w oko? - zapytał bardzo ale to bardzo zaciekawiony.
- Nie.- ale po chwili zastanowienia dodałam:
- Chociaż był taki jeden przyczepił się do mnie. Dziwny typ.
- Przystojny?
- Może i przystojny ale idiota i dupek. Dobra koniec plotek czas do pracy. Ruchy, no już, już.- pośpieszyłam go.
- No już idę spokojnie, nie bulwersuj się tak.
Pokręciłam tylko głową i ruszyłam do dalszej pracy. Gdy w kawiarni ruch się zmniejszył i na razie nikt nie przychodził zrobiłam sobie krótką przerwę. Zrobiłam sobie kawę, której od rana strasznie mi brakowało, lecz w piciu jej przeszkodził i dźwięk przychodzącej wiadomości. Wyciągnęłam telefon aby sprawdzić kto do mnie napisał, szczerze myślałam, że to Kate. Ale wielkim zdziwieniem było dla mnie gdy dostrzegłam numer nieznany, który wysłał przed chwilą jeszcze jedną wiadomość:
~Cześć, piękna:*
Co robisz? Mam nadzieje, że już o mnie myślisz.
~Cześć, przykro mi ale chyba pomyliłeś numery:)
~Nie wydaje mi się, ta wiadomość na pewno miała być do ciebie złotko.
~Znamy się? Bo wydaje mi się, że jednak nie.
~Nie do końca, ale zawsze możemy się poznać. Co ty na to?
~Wiesz jakoś nie szukam nowych znajomości.
Zresztą skąd mam wiedzieć, że nie jesteś jakiś starym oblechem?
~Zapewniam cię, że jestem bardzo przystojny i na pewno nie stary ;*
~No to super naprawdę, ale nadal nie wiem po co do mnie piszesz?
~Chcę cię tylko lepiej poznać co w tym złego?
~No niby nic, ale jak już wspomniałam nie szukam
nowych znajomych więc, nie pisz więcej.
~Ale ja nie wytrzymam bez kontaktu z tobą :(
~Dasz radę, napisz do kogoś innego, jestem zajęta.
Paaa.
~Ja chcę pisać z tobą, z nikim innym.
~Nie żegnaj się jeszcze.
~No weźźź.
~Nie bądź taka.
Nie zwracałam uwagi na resztę wiadomości. Byłam zdziwiona bo nigdy dotąd nie zdarzyła mi się taka sytuacja, aby poznawać kogoś przez wiadomość. Zresztą nawet nie znam tej osoby!! No halo, może to jakiś zboczeniec, albo gorzej. Nie wiem, nie podoba mi się to. No ale pomyślę o tym później bo teraz muszę wracać do swoich zajęć. Super nawet kawy nie dopiłam, świetnie. No ale trudno, wstałam i ruszyłam do dalszej pracy.
Później był bardzo duży ruch, ledwo radziliśmy sobie w trójkę. Ale gdy nadszedł upragniony czas, czyli koniec naszej zmiany odetchnęłam z ulgą. Razem z Joe byliśmy strasznie wykończeni. Jedyne o czym teraz myślałam to tylko kanapa, telewizor i nic więcej. Pożegnałam się z przyjacielem i wsiadłam do auta. Zanim ruszyłam sprawdziłam swój telefon na, którym było mnóstwo wiadomości od numeru, który do mnie wypisywał. Byłam bardzo ciekawa kto to jest. Ale nie odpisałam już na żadną wiadomość, wyłączyłam telefon aby następnie wrzucić go na dno torebki.
CZYTASZ
Aż do końca
Dla nastolatkówJedna noc. Jeden chłopak. I jedno spojrzenie, które wszystko zmieniło. Sophia nie szukała miłości - a już na pewno nie w oczach swojego... prześladowcy? To, co zaczęło się dziwnie i niepokojąco, przeradza się w grę pozorów, sekretów i zakazanych ucz...
