-10-

1.5K 39 2
                                        


Sophia

Nie spałam prawie całą noc, ponieważ w głowie miałam tylko osobę, która nie daje mi spokoju.

Osobę, której zaczynam się bać.

Osobę, o której nie mogę zapomnieć.

Właśnie teraz staram się nie zasnąć za ladą, tylko jest to dosyć trudne, ponieważ oczy same mi się zamykają, ale nagle przede mną pojawiła się świeża, mocna kawa, popatrzyłam na osobę, która mi ją podała, a okazał się nią być Zack, który lekko się uśmiechnął i ruszył dalej do pracy. Podziękowałam mu ale nie wiem czy usłyszał. W piciu tego niesamowitego napoju, przerwał mi głos Joe'go, i jak dobrze mogę się

domyślić, zaraz ładnie podsumuje mój wygląd.

- Wyglądasz jak by cię tir przejechał, a później strzelił piorun. - tak jak myślałam, zabłysnął swoją wyobraźnią.

- Dzięki. Miło słyszeć. - powiedziałam i wróciłam do swojej poprzedniej czynności, nie zwracając na niego uwagi. Ale niestety nie było mi to dane, ponieważ on nie przestawał gadać.

- Co jest z tobą? Co spałaś z kimś, że taka wymęczona jesteś, czy co?

- Co??!! Matko, nie.- niemal wykrzyknęłam.

- No a na taką wyglądasz, uwierz mi. Dobra a tak na poważnie to co jest? Wiesz, że mi możesz powiedzieć nie?

- Mhm.

-Jeśli mi nie powiesz, powiem szefowi, że widziałem jak robisz tenteges na zapleczu z klientem.

- Nigdy nie...- nie dokończyłam, ponieważ mi przerwał.

- On tego nie wie. To jak o co chodzi?- Sama już nie wiedziałam czy mam mówić mu o tej sytuacji. Ale czułam potrzebę zwierzenia się komuś.

- Od paru dni wypisuje do mnie nieznany numer, i najprawdopodobniej mnie obserwuje.

- Pieprzysz głupoty. Dobra a teraz tak na poważnie?- Popatrzyłam na niego zmęczonym wzrokiem ale nie odezwałam się.

- Serio? Czemu nie pójdziesz z tym na policje? Mądra jesteś?!! A jak ci coś zrobi?!- wykrzyczał, na co się wzdrygnęłam.

- Nie krzycz tak, bo ktoś usłyszy. Nie poszłam bo po pierwsze chyba się tym nie zainteresują, a po drugie on wie o mnie za dużo nie wiem jak by to wykorzystał.

- Pokaż.- powiedział stanowczo, wystawiając w moją stronę dłoń.

- Co mam ci pokazać?- zapytałam, bo nie za bardzo wiedziałam o co mu chodzi.

- Pokaż co ci pisał.

Wyjęłam telefon z tylnej kieszeni spodni i po odblokowaniu podałam mu go. W ciszy przyglądałam się mimice jego twarzy gdy czytał wiadomości. Widziałam, że na jego twarzy pojawiał się grymas a z ust wydobywał się co chwilę jakiś pomruk, który pewnie był komentarzem na daną wiadomość.

W pewnym momencie jego wzrok został skierowany na mnie, w jego oczach można było zobaczyć złość, zmartwienie, lecz nie wiem czemu ujrzałam w nich również nutkę rozbawienia.

Naprawdę czasem mam kłopot z rozpoznaniem co tak naprawdę chodzi mu po głowie. Jego wzrok cały czas był wlepiony we mnie, oddał mi telefon i najwyraźniej sam nie wiedział co ma powiedzieć, ponieważ usiadł obok mnie z głośnym westchnięciem, a ręką przetarł nasadę nosa. Po chwili siedzenia w kompletnej ciszy pomiędzy nami, jedyne dźwięki jakie można było usłyszeć to ciche rozmowy klientów.

Aż do końca Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz