13. ,, Alarm"

34 2 0
                                        

- Mija wszystko w porządku.-usłyszałam głos Nimfadory.

Spojrzałam na nią czułam się jak w jakimś transie tyle wiadomości na raz było zbyt wiele. Nabrałam na twarz uśmiech.

- Tak w jak najlepszym.- skłamałam.

Kobieta przyglądała mi się chwilę z zaciekawieniem, a Nimfadora zaczęła bawić się trawą i nuciła coś, a mnie pochłonęło miliardy pytań, gdzie odpowiedzi była tylko mała garstka.

- Arseno czy wiesz coś co by pomogło Miji.- zapytała Nimfadora, a ja aż podskoczyłam.

- Być może było by coś takiegoż ale decyzją należy do ciebie Mija.- mówiła zamyślona Arsena.

Skinęłam głową potwierdzająco. Nimfadora miała rację chce dowiedzieć się o sobie o swojej mocy o swoim ojcu i dlaczego ciotka aż tak bardzo samulubna jest i czy moja mama była taka jak ją pamiętam zanim zmarła.

- W wiosce jest ukryte źródło ma potężna moc pradawnych. Niestety źródło w pewnym momencie znikło i nikt nie wie gdzie się znajduje. Gdybyś znalazła je Mija ono powiedziało by ci prawdę.- Wyjaśniła Arsena swoje myśli.

- Kim są pradawni.- zapytałam.

- To Bogowie jakieś dwa tysiące lat temu wybuchła wojna miedzy światem zwykłym jak i magicznym. Bogowie nie chcieli by świat magi wyszedł na jaw więc kazali wszystkim nauczyć się walczyć bronią jak mieli ludzie po wojnie sześć bogów znikło I do tej pory nie wiadomo czy żyją a być może polegli legendy głoszą że ukrywają się między ludźmi i wyczekują na głos Anioła.- Wyjaśniła Arsena z szerokim uśmiechem.

- Gdyby udało się Znaleźć źródło można zadać tylko jedno pytanie. - zapytała Nimfadora.

- Tak Nimf.- odpowiedziała Arsena.

Przez dosłownie sekundę nie słuchałam o czym mówią ten hałas, który wydobywał siejakby z wszystkich stron.  Wydawało się że to ostrzeżenie nie byłam w tej chwili pewna czy to ja sobie coś wymyśliłam czy naprawdę coś trąbiło.

- Mija co o tym sądzisz.- zapytała Nimfadora.

Nie odpowiedziałam im przynajmniej odrazu wsłuchiwałam się w otoczenie.

- Co to za dźwięk.- zapytałam.

- Co jaki dźwięk.- zapytałam, a Nimfadora wraz z Arsena zaczęły się rozglądać wokół siebie.

Nagle ucichło, a po chwili zawył Alarm tak głośny, że Nimfadora podskoczyła.

- O nie o nie nie nie musimy się ukryć ruszajcie się dziewczyny.- krzyczała wystraszona Arsena.

Obie z Nimfadora wstałyśmy jak poparzone dziewczyna jednak znikła po chwili, a ja podeszłam do Arseny by pomóc jej wstać na nogi.

- Tam.-  wskazała na nie duża jaskinie pod wodospadem.

Spojrzałam w tamtą stronę.

- znajdziesz tam odpowiedź znajdź Lucyfera on będzie wiedział co robić.- powiedziała starsza kobieta opierając się o moje ramię.

Alarm dalej rozbrzmiewał po całej wiosce. Nimfadory dalej nie było, a Arsena puściła moje ramię.

- idź dziecko czasu nie mamy wiele.- dodała z przerażoną miną.

Spojrzałam jeszcze raz na jaskinię, którą wskazała mi chwilę temu Arsena. Zaczęłam czuć strach Spojrzałam ostatni raz na kobietę uśmiechała się do mnie jednak w jej oczach był strach. Odwzajemniłam uśmiech i skierowałam się w stronę jaskini.

- Uważaj na siebie.- usłyszałam za plecami jednak, gdy odwróciłam głowę kobiety już nie było. Zrobiłam tak jak mówiłam ,,nie mamy za wiele czasu". Zaczęłam po prostu biec w stronę jaskini. Biegłam tak szybko na ile nogi i kondycja mi pozwalała.

Mystery ( Zakończona)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz