Patryk
Przetarłem oczy patrząc na moja blond siostrzyczkę gotującą obiad śpiewająco bedoesa.Jest jego wielko fanko dostała od mnie na urodziny jego płyty.Fausti należy do dziewczyny które nie lubią się stroić, nosić miliony tapety i przytulać słodkie kotki,czy nosić różowe serduszka.Ona była sobą.Taką Fausti jak zawsze znalazłem.
Wiem co przeżyła i wiem co teraz czuje.
Nie,nie wiem o mojej siostrze nic
Uśmiech wkradł się na moją twarz.
Ona była taka mała,a teraz...
Właśnie a teraz?...Jest duża,odpowiedzialna i moi znajomi ją pokochali,uwielbiają ją
- Jestem brudna że tak się uśmiechasz? - spytała
- Nie, jesteś... - odrzekłem
- Jestem? - powiedziała nie pewnie
- Jesteś już taka duża - wypowiedziałam na jednym wdechu
- Patryk ludzie się zmieniają - powiedziała śmiejąc się
Śmiech.
Moje l e k a r s t w o
Po całym domu rozszedł się głośny dźwięk dzwonka do drzwi.
- Otwarte! - wykrzyczała moja siostra mieszając spagetti
Do pomieszczenia wbiegła Julita a za nią Bartek.Poparzyłem na roześmianą Fausti z wielkim uśmiechem.
- Nie zgadniecie!!! - wykrzyczała Julita
- Gadaj - odrzekła Blondynka w stronę swojej brązowo włosej przyjaciółki
- Dostałam się na studia do Londynu !! - powiedziała z ekstytacją
Przytulając moja siostrę
- Gratulacje! - powiedziała moja siostra - W końcu wszyscy się dostaliśmy! - Wykrzyczała i zaczęła skakać z przyjaciółko
- Ładnie pachnie - powiedział Bartek w moją stronę
- Wiem Fausti Bawi się w kucharza - odrzekłem
- Zostaniecie na obiad? - spytała Fausti
- Chętnie - odrzekła Julita
- Podano do stołu - odrzekłem rozkładając talerze
* * *
Zerkałem na mojego przyjaciela który przymiłał swój uśmieszek do mojej siostry.Julita źle się poczuła i zasnęła w pokoju mojej siostry.
Mój telefon zawirował a brunet podniósł na mnie wzrok spuszczając go z Fausti.
Również zaciekawiony spojrzałem na ekran telefonu.
Nagle zawirował telefon Fausti a chwilę później także telefon Bartka.
Wszyscy spojrzeli my na ekrany swoich smartfonów.
Bractwo Z
Spojrzałem podejrzanie na Fausti czytając rozmowy.
- Nie wiedziałem że dożyjemy czasów naszej własnej grupy na Messengerze - zaśmiał się brunet z uśmiechem
- Bractwo Z? - spytała Fausti
- Zawsze nas tak nazywany,Bractwo Z - odrzekł - Z bo zdolni ale nie zbyt zdolni,dalej dzieci,,bractwo bo zawsze trzymany się razem - wytłumaczył Bartek
- Zawsze zgrani - odrzekłem w końcu
- Zawsze żałośni - powiedziała brunetka schodząca że schodów
- Teraz uraziłeś nas wszystkich - odpowiedziałem
- Moje serce pękło - wszyscy popatrzyli na improwizując fausti pokazują lecące łzy
- Proponuje rozrywkę - odrzekła Julita
* * *
Chwilę później staliśmy przed wielkim opuszczonym zamkiem.
Z naszymi przyjaciółmi.
Niby chore ale rozrywka, rozrywką.
Zdolni,nie zbyt zdolni,zgrani, żałośni..
Żałośni
- Co tu robimy? - spytała Fausti
- Moment - odrzekł Bartek wyciągając wielki projektor z bagażnika swojego auta.
- co będziemy oglądać? - Spytała Fausti
- Generacje Z - powiedziała Julita
- Matko - odrzekła moja siostra - Nie proszę nie - powiedziała zakrywając twarz dłońmi.
Cały wieczór oglądaliśmy nasze filmy.
Niby znamy się wiele lat ale dalej będziemy młodymi ziomkami które podpaliły szkole.
CZYTASZ
school is not everything!
Romance17 letnia dziewczyna wiodącą spokojne życie przeprowadza się do starszego brata z Anglii do Polski.Czeka ja życiową rewolucja.Zostawia wszystko. 18 letni chłopak bawiący się w nielegalne interesy. Ale tylko on ją rozumie.
