Bartek
Wpatrywałem się w swoje odbicie w dużym szklanym lustrze za moment miały zacząć się wakacje.
Przy moim boku stanęła moja siostra Julita i uśmiechnęła się słabo.
To był nasz ostatni rok po wakacjach.
W grupie w naszej słodkiej grupie przyjaciół.
Niby drobiazg a raczej element w naszej układance.
Nasza przyjaźń zawsze była inna.
Jakby wykrzyczała Nasza Wika
„Nasza przyjaźń jest bez wartościowa!!"
Niby debile ale za nich oddał bym swoje serce, duszę,rozum, głupie pomysły,a co lepsze oddał bym im siebie całego.
Nasz rodzynek.
Świeży rodzynek.
Fausti
Gdy nasza grupa się rozpadała postawiła wszytsko na swoim.Umiała nas pogodzić, pocieszyć, sprawiała że się każdy uśmiechał.Mimo,że jest najkrócej w naszej Generacji jest ważna.
Wręcz za ważna
Bartek opanuj się
Czemu gadam sam co siebie i to w myślach
Jestem głupi
- Nie bój się damy radę - powiedziała siostra klepiąc mnie po plecach.
A mi zostało kilka zdjęc i mnóstwo rozdrapanych ran
Rozdrapanych ran, brudny szary świat
* * *
-
Powinieneś się leczyć! - wykrzyczała Hania kiedy Kostek znowu poślizgnął się po schodach i skręcił nadgarstek
– Zachowujesz się jak moja matka! - odpowiedział z zażenowaniem Kostek
–Zachowujecie się jak dzieci! - Wykrzyczała zdenerwowana Kinga
– Jesteście wszyscy tacy sami! - wykrzyczał Świeży - Jesteśmy - poprawił
– Jesteście okropni - odrzekła Hania odchodząc
W ciągu pięciu minut nasi przyciele rozeszli się po kłótni która rozeszła się już po całym korytarzu.
Zostawiłam sam z Fausti i Kostkiem
Który ciągle się uśmiechali i rozmawiali ze sobą.
Nagle Olivier położył rękę na ramieniu blondynki i przytulił ją do siebie.
Prawdę zobaczysz w słowach
Raz....Dwa....Trzy.....
Blondynka odsunęła się od bruneta.
I popatrzyła na mnie.
Jej usta zaraziły mnie jej ślicznym uśmiechem.
Bardzo ładnym
– Bartek!- wykrzyczał Nicholas podbiegając do nas - dobrze że widzę was w tej trójce - powiedział szybko - mamy sprawę, zagadkę
– Zagadkę? - zapytała Fausti
-– Wakacyjna zagadka - powiedział Oli – Wchodzą w to! - powiedział z ekstytacją
– Ja odpadałam ,wyjeżdżam - odpowiedziała Fausti
– Gdzie wyjeżdżasz? - spytał Kostek
– Sprawy rodzine - odrzekła - Ale mogę wam pomóc
– Bingo! - powiedział głośno Nick
– Jak oni to i ja - odpowiedziałem wkońcu
– Więc o co chodzi w tej zagadce? – spytała blondynka poprawiająca spódniczkę
– Wyjdziemy na kilka dni do Californii – powiedział brunet – więc powiem wam na miejsce – odrzekł spokojnie – Pójdziemy zapalić?
Każdy z nas ruszył w stronę drzwi,na twarzy każdego widział uśmiech.
Minęliśmy jedne i drugie drzwi i wyszliśmy poza teren szkoły.
W końcu mamy wakacje.
Spojrzałem na podbiegajacego do nas Przemka i Qrego,było dość przerażeni,ale szczęśliwi.Od czassu przegranej mało ze sobą rozmawialiśmy,mało prób, rozmów i jakiej kolwiek integracji.
Rozmawiali o próbach, śmiejąc się
Mało zrozumiałem.Prawie nie słuchałem.
– Bartek, chodź ze mną – powiedziała stanowczo Fausti, ciągnąć mnie dalej od przyjaciół idą w kierunku szkoły,ale jednak skręciła i ustała – Co się dzieje?
– Nic – odrzekłem sucho,bez uczuciowo
– Oczów na oszukasz – blondynka wskazała na swoje oczy a moje serce zabiło dwa razy szybciej.
– Ja sam już nie wiem co się ze mną dzieje,raz jest super chce się żyć ,a raz wracam do domu i chce skoczyć,albo się zabić,ja naprawdę nie wiem,moje nadmierne myślenie mnie dołuje,Ja nie daje rady se sam – powiedziałem na wdechu
Fausti popatrzyła na mnie że smutkiem na twarzy i łzami w oczach.
Bez wahania przytuliłem ją.
Odwzajemniła.
Zrozumiało mi się miło❤️
(Wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku ❄️❤️ spóźnione)
CZYTASZ
school is not everything!
Romansa17 letnia dziewczyna wiodącą spokojne życie przeprowadza się do starszego brata z Anglii do Polski.Czeka ja życiową rewolucja.Zostawia wszystko. 18 letni chłopak bawiący się w nielegalne interesy. Ale tylko on ją rozumie.
