06

979 40 7
                                        

Bałam się odwrócić. Jednak po dłuższej to zrobiłam, a na moje usta ukształtowały sie w literę. Byłam naprawdę zdzwioniona.


-Tyśka?? -usłyszałam- Tyśka!! - pisneła.I mocno mnie przytuliła

Była to moja najlepsza przyjaciółka, jeszcze przed wyjazdem. Na początku rozmawałyśmy na skype, czy pisałyśmy sms-y , ale wkońcu przestałyśmy i kontakt się urwał. 

-Ko pelat Agata. Jak my się długo nie widziałyśmy. Wyładniałaś ci powiem. - powiedziałam i szeroko się uśmiechnełąm.

-Ty też. Chodź do jakies cukierni porozmawiamy.


Długo rozmawiałyśmy o tym co się u nas działo przez ten czas. Dowiedziałam się, że dalej jest sama i uczy matematki i chemi w szkole. Od zawsze wiedziałam, że ona to umysł ścisły. Zawsze podpowiadała mi na sprawdzianach. Ja opowiedziałam jej jak była w Brazyli, co teraz robie i  trochę  o Bartku.

-Aww.. Podoba ci się! - pisneła. A nie którzy ludzie spojrzeli na nas zdziwieni i źli.

-Ciszej lamusie. Sama nie wiem.. dobra, tak.. nie.. tak .. ohh .. nie wiem. Nie znam go długo.Dzisiaj mamy się spotkać o ... Jezu.. już ta godzina - powiedziała przestraszona, ponieważ mój zegarek wskazywał 16:45. - Przepraszam cię - powiedziałam po czym wstałam od stołu 

-Nie ma sprawy. 

Wymieniłyśmy się numerami i postanowiłysmy się jeszcze spotkać. Biegiem udałam się do kawiarni.Gdy już ją widziałam, zauwazyłam żę Bartek stoi z telefonem w ręcy i opiera się o balierkę. Przyśpieszyłam, już prawie byłam koło niego, jednak centralnie naprzeciwko niego się wywaliłam i poleciałam na ziemie.

-Kurwa- powiedziałam 

Spojrzałam w górę  i zobaczyłam Kurasia, stał i się uśmiechał.

-Kurek, ty się nie śmiej tylko mi pomóż!! 

W końcu podszedł i mi pomógł.

-Ale niezdara... 

- Ha- ha bardzo zabawne. 

Weszliśmy  do kawiarni. Zajęliśmy miejsca i zamówiliśmy po ciatku i kawie.


-To jaka ta propozycja? - zapytałam 

Wtedy Kuraś opowiedział o tym jak rozmawiał z trenerem. O fotografii i o tym, że jutro mam się z nim spotkać. Boże, było by super.

-Serio? O matko! Z nieba mi spadłeś. - powiedziąła poczym mocno go prztuliłam 

-Wiem- odpowiedział 

-Debil.. Wiesz ja muszę się zbierać.. już późno 

-Odprowadzę cię .. 

Gdy szliśmy w stronę domu cały czas rozmawialiśmy i się śmialiśmy.On naprawdę mi się podoba, ale ona mnie tylko za przyjaciółkę.Gdy doszliśmy pod dom powiedziałam 


-Dzięki ci jeszcze raz 

-Oh nie dziekuj tyle.. 

Uśmiechnęłąm się i go prztuliłam. Po chwili się od niego odsunełam i spojrzałam mu w oczy. Patrzałam w nie i z całych sił powstrzywałam się od tego by nie zrobić czegoś, czego będe później żałować. W końcu nie wytrzymałam, zaczęłam się do niego zbliżać. Stanełamna palcach, a on patrzył na mnie zdziwiony.Pocałowałam go, a on oddał pocałunek. Całował delikatnie.Włożyłąm w ten pocałunek całe serce.Byłam pewna, że to może być nasze ostanie spotkanie, że może mi już nie zaufać,bo go pocałowałam.Gdy się odsunełam widziałam u niego lekkie rumieńce. Spojrzałam w dół.

-Przepraszam - rzuciłam szybko i uciekłam do domu

Boże on całowałam tak.. tak.. no nie wiem jak to powiedzieć. Dlaczego on musi być taki idealny? wysoki przystojny, wysportowany i w dodatku świetnie całuje.Weszłam do domu, oparłam się o drzwi i zjechałam po nich po czym głęboko westchnełam.

-

-

-

-

-

-

-

-

-

Pocałowali się!! o Wow ! :D jakoś tak nagle przyszło mi do głowy i łoo... 

lol (y)

Pamiętajie by zostawiać komentarze i like!! kocham was! <33 


Volleyball  Bartosz KurekOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz