Bałam się odwrócić. Jednak po dłuższej to zrobiłam, a na moje usta ukształtowały sie w literę. Byłam naprawdę zdzwioniona.
-Tyśka?? -usłyszałam- Tyśka!! - pisneła.I mocno mnie przytuliła
Była to moja najlepsza przyjaciółka, jeszcze przed wyjazdem. Na początku rozmawałyśmy na skype, czy pisałyśmy sms-y , ale wkońcu przestałyśmy i kontakt się urwał.
-Ko pelat Agata. Jak my się długo nie widziałyśmy. Wyładniałaś ci powiem. - powiedziałam i szeroko się uśmiechnełąm.
-Ty też. Chodź do jakies cukierni porozmawiamy.
Długo rozmawiałyśmy o tym co się u nas działo przez ten czas. Dowiedziałam się, że dalej jest sama i uczy matematki i chemi w szkole. Od zawsze wiedziałam, że ona to umysł ścisły. Zawsze podpowiadała mi na sprawdzianach. Ja opowiedziałam jej jak była w Brazyli, co teraz robie i trochę o Bartku.
-Aww.. Podoba ci się! - pisneła. A nie którzy ludzie spojrzeli na nas zdziwieni i źli.
-Ciszej lamusie. Sama nie wiem.. dobra, tak.. nie.. tak .. ohh .. nie wiem. Nie znam go długo.Dzisiaj mamy się spotkać o ... Jezu.. już ta godzina - powiedziała przestraszona, ponieważ mój zegarek wskazywał 16:45. - Przepraszam cię - powiedziałam po czym wstałam od stołu
-Nie ma sprawy.
Wymieniłyśmy się numerami i postanowiłysmy się jeszcze spotkać. Biegiem udałam się do kawiarni.Gdy już ją widziałam, zauwazyłam żę Bartek stoi z telefonem w ręcy i opiera się o balierkę. Przyśpieszyłam, już prawie byłam koło niego, jednak centralnie naprzeciwko niego się wywaliłam i poleciałam na ziemie.
-Kurwa- powiedziałam
Spojrzałam w górę i zobaczyłam Kurasia, stał i się uśmiechał.
-Kurek, ty się nie śmiej tylko mi pomóż!!
W końcu podszedł i mi pomógł.
-Ale niezdara...
- Ha- ha bardzo zabawne.
Weszliśmy do kawiarni. Zajęliśmy miejsca i zamówiliśmy po ciatku i kawie.
-To jaka ta propozycja? - zapytałam
Wtedy Kuraś opowiedział o tym jak rozmawiał z trenerem. O fotografii i o tym, że jutro mam się z nim spotkać. Boże, było by super.
-Serio? O matko! Z nieba mi spadłeś. - powiedziąła poczym mocno go prztuliłam
-Wiem- odpowiedział
-Debil.. Wiesz ja muszę się zbierać.. już późno
-Odprowadzę cię ..
Gdy szliśmy w stronę domu cały czas rozmawialiśmy i się śmialiśmy.On naprawdę mi się podoba, ale ona mnie tylko za przyjaciółkę.Gdy doszliśmy pod dom powiedziałam
-Dzięki ci jeszcze raz
-Oh nie dziekuj tyle..
Uśmiechnęłąm się i go prztuliłam. Po chwili się od niego odsunełam i spojrzałam mu w oczy. Patrzałam w nie i z całych sił powstrzywałam się od tego by nie zrobić czegoś, czego będe później żałować. W końcu nie wytrzymałam, zaczęłam się do niego zbliżać. Stanełamna palcach, a on patrzył na mnie zdziwiony.Pocałowałam go, a on oddał pocałunek. Całował delikatnie.Włożyłąm w ten pocałunek całe serce.Byłam pewna, że to może być nasze ostanie spotkanie, że może mi już nie zaufać,bo go pocałowałam.Gdy się odsunełam widziałam u niego lekkie rumieńce. Spojrzałam w dół.
-Przepraszam - rzuciłam szybko i uciekłam do domu
Boże on całowałam tak.. tak.. no nie wiem jak to powiedzieć. Dlaczego on musi być taki idealny? wysoki przystojny, wysportowany i w dodatku świetnie całuje.Weszłam do domu, oparłam się o drzwi i zjechałam po nich po czym głęboko westchnełam.
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Pocałowali się!! o Wow ! :D jakoś tak nagle przyszło mi do głowy i łoo...
lol (y)
Pamiętajie by zostawiać komentarze i like!! kocham was! <33
