Wstawiam ten rozdział tylko ze względu, że otrzymałam kilka wiadomości na pocztę.
(I tak wiedziałam, że nie ma się co łudzić iż was zainteresuje poprzedni post ;x)
XX
Uczniowie Hogwartu na święta wrócili do domów. Każdy z nich czuł strach, bo nie było żadnych wieści o Potterze. Oni się bali. Czytali, że Voldemort wcale nie zaprzestał ataków. Wręcz przeciwnie. Było ich coraz więcej. Uczniowie słuchali dokładnie każdej audycji, czując ogromną ulgę za każdym razem, kiedy nie słyszeli nic o złotym chłopcu.
Aż pewnego dnia, w świąteczny poranek, nadano komunikat.
-Harry Potter zaginął.
Stracili nadzieję.
Tak naprawdę oni byli tylko dziećmi. Dzieciakami, które właśnie straciły całą wiarę.
Pani Weasley upuściła kubek, który rozbił się na tysiące kawałków. Nikt nie zareagował. Wszyscy byli wstrząśnięci. Ginny pobiegła do sypialni, złapała pergamin wraz z piórem i napisała szybko kilka słów. Przywiązała list do nóżki sowy i wyszeptała nadawcę.
-Nie wracaj bez odpowiedzi.
Rudowłosa usiadła na łóżku i schowała twarz w dłoniach. Po jej policzkach zaczęły spływać łzy.
Kiedy Dracon Malfoy usłyszał jedno zdanie w porannej audycji od razu pobiegł do swojego pokoju i zatrzasnął drzwi. Usiadł na łóżku, podkulając nogi, a z oczu popłynęły łzy. Jego ciałem wstrząsnął szloch, a on nie potrafił się uspokoić.
Nie! Nie,nie,nie! Do jasnej cholery, nie! On wróci! Obiecał, że wróci! Miał jechać tylko do Rona... CZEMU KŁAMAŁ?! - jego myśli krzyczały, a on sam nie wiedział co zrobić. Zaczął się kołysać, chcąc choć trochę nad sobą zapanować, jednak na nic się to zdało.
-Obiecał...
Spomiędzy jego warg wypłynął cichy szept, natychmiast przerwany czknięciem. Poczuł nagłą potrzebę, żeby się upić i zamierzał z niej skorzystać. Przywołał skrzata domowego i poprosił o ognistą whiskey. Nie wierzył. Dla niego, Harry wciąż gdzieś był, a w radio kłamali.
Skrzat przyniósł butelkę i zniknął, ale zanim Malfoy zdążył się napić, w jego szybę zastukała sowa. Podszedł i otworzył okno, wpuszczając zwierzę. Odebrał list, ale ptak nie odfrunął, więc chłopak pomyślał, że czeka na odpowiedź. Westchnął i siadając na łóżku, zaczął czytać.
„Draco,
Zanim zrobisz coś niewiarygodnie głupiego, jak na przykład upicie się, poczekaj.
Nic mu nie jest, na pewno. Oboje w to wierzymy, prawda?
Voldemort nic mu nie zrobił! To brednie. Na pewno coś popieprzyli.
Okej, źle zrobił, okłamując Cię, ale..
Draco, obiecał, że wróci prawda? Więc wróci, do cholery!
Zostaw więc ten pieprzony alkohol i spędź święta z rodziną, udając, że wszystko w porządku.
W końcu lepiej, żeby Twój ojciec nie wiedział o tym co Was łączy, czyż nie?
Także weź kilka głębszych wdechów i trzymaj się.
Widzimy się za parę dni.
Bądź dobrej myśli.
T. N"
PS On żyje. Wiem to.
Przeczytał wiadomość parę razy i odpisał.
CZYTASZ
Otherside||DRARRY OTP ✔
FanfictionDziękuję mojej wspaniałej koleżance z ławki i kumpeli od serca za wykonanie okładki <3 „Nie wierzę, że to złe.." ~*~ Co możesz zrobić dla wygranej? Czarny Pan nie pozwoli o sobie zapomnieć. Niewinny chłopiec wciąż odczuwa jego obecność. Jak to...
