- Puszczaj mnie! - warknąłem, a po policzkach zaczęły spływać mi łzy.
- Och przesta... Jin? Jin, maluszku... co Ci?
- Zostaw mnie, rozumiesz?! Nienawidzę cie! Chcesz się mnie tylko wykorzystać! Naprawdę sprawianie bólu innym daje Ci satysfakcję? - łkałem wyrywając się z jego ramion.
- J-Jin.. ale o co..
- o co mi chodzi?! O co mi chodzi?! o to, że niby mnie kochasz, a wtedy potraktowałeś mnie jak dziwkę! I wielce po dwóch dniach się budzisz, że ja jednak istnieje, najpierw targniesz na Taehyunga, potem się na mnie rzucasz! Nie mam zamiaru być z kryminalistą, ani facetem, a tym bardziej z tobą!
- jakim kryminalistą?! Bo tak jest! Kocham cie, a ty tego nie widzisz! Widzisz tylko siebie!
- pff, Taehyung mi już powiedział jakim aniołeczkiem byłeś! Narkotyki, dziwki, bójki, gwałty, świta Ci coś?!
- fakt dilowałem, ale nigdy nikogo nie zgwałciłem!
- tak, jasne, i ja mam ci uwierzyć?!
- Jin... ja chce, aby było jak wcześniej... pamiętasz, jak było Ci dobrze w moich ramionach?
- to była pomyłka...
- Seokjin, prosze, daj mi szansę... obiecuje, że zadbam o ciebie i będzie Ci ze mną jak w niebie.. zaufaj mi...
- niby jak? Niby jak mam Ci zaufać, hm? Po tych wszystkich rzeczach jakie słyszałem, po tych twoich zapewnieniach... nie chce z tobą być, Namjoon. Mam blokadę, rozumiesz? Boje się tego wszystkiego.
- zaufaj mi, Jin... ja odbuduję to zaufanie, daj mi szansę, bez ciebie będę znów nikim. Kocham cię, Kim Seokjin. Pragnę cię... pragnę każdy skrawek twojego ciała i twojej duszy.. z nikim nie będę szczęśliwy tak jak z tobą, a ty z nikim nie będziesz tak szczęśliwy, jak ze mną..
- skąd taka pewność?
- bo pożądasz mnie tak samo, jak ja ciebie.. tylko, że ja zniszczyłem tę blokadę dawno temu, a ty nosisz ją jeszcze, tym samym tkwiąc w przeświadczeniu, że jesteś hetero.
Chłopak miał rację. A ja za żadne skarby nie chciałem tego przyznać. Pożądam go, pragnę go, lecz stoję za murem niepewności, który bardzo ciężko mi przejść. Szczerze? Mówię, że go nienawidzę, gardzę nim, ale ja go chyba kocham.. Nie potrafię oswoić się z tym uczuciem. Wydaje mi się, że to złudne wrażenie, ale tak nie jest.
- A skąd to niby wiesz...
- to widać, maluchu. - pogłaskał mnie po policzku. Odwróciłem wzrok cicho wzdychając.
- mogę cię pocałować?
- a jak sądzisz, jaka jest odpowiedź? - prychnąłem ironicznie.
- "Chce, Nami, pocałuj mnie w końcu" - próbował naśladować mój głos, przez co parsknąłem uśmiechając się.
- ale ty jesteś głupi. - puknąłem go w czoło z uśmiechem.
- przez ciebie. mały, tracę przez ciebie głowę i mózg przy okazji.. - szepnął łącząc nasze usta w pocałunku.
* Elo Pomelo, no witam, witam. Wyrobiłam się na dzisiaj i ciesze mordkę, bo cmu nie, mam nadzieje, że rozdzialik się spodobał, chętnie poczytam komentarze i fajnu by było jakbyście coś zostawili po sobie (˵ ͡° ͜ʖ ͡°˵) *
CZYTASZ
Pain ×NamJin×
FanfictionJin przyjeżdża do stolicy gdzie zaczyna naukę w nowej szkole. Spotyka Namjoona który na pierwszy rzut oka nie wydaje sie miły. Czy chłopak pomoże nowemu koledze i zaprzyjaźni sie z nim? Czy może powstanie miedy nimi kompletnie inna więź? Uwagi : wu...
