Rozdział 23

3.1K 191 79
                                        

[Ciel]
Stała na środku balkonu . Przy niej Wiola. Pierwszy raz nie wiem co zrobić. Jeden nie właściwy ruch, słowo, gest... a [Imię] zginie.

-Oddaj mi ją - powiedziałem

-Ciel, wiesz, że tego nie zrobię.. ale wiesz co ja widzę? Widzę, że Ci na niej zależy - powiedziała, a na koniec uśmiechnęła się jak wariatka. Którą w sumie jest.

-Co masz na myśli?- zapytałem

-Zagramy w grę... Przeżyje jedno z was... ufaj mi na słowo. Jeśli przeżyje [Imię] ja przywróce ją do normalności i puszcze wolno. - opowiedziała. Popatrzyłem jeszcze raz na [Imię]. Ja i tak nie mogę umrzeć przez pakt ze Sebastianem.

-Zgoda- Odparłem

-[Imię], zabij go- Dała rozkaz. [Kolor] włosa podeszła do stojącego rycerza, zabrała od niego miecz i zaczęła kierować się w moim kierunku. Szybko podeszłem do innego rycerza zabieraj broń. Kiedy się obroniła dziewczyna się na mnie zamachnęła, zblokowałem cios. Na szczęście. Zaczęłem z nią walczyć. Nie potrafię jej pokonać głównie z tego powodu iż nie potrafię wyrządzić jej krzywdy. Kiedy zblokowałem kolejny cios, zaczęliśmy się siłowa na miecze. Po mimo wszystko była silna. Wywróciła mnie, ja pociągnąłem ją za sobą i znowu miałem farta. Dosłownie koło mojej głowy wbił się miecz w ziemię. Nie wiem z kąd, ale ona miała sztylet zamachnęła się. Zatrzymalen ją jednak ręką. Popatrzyłem na nią. W oczach widziałem pustkę. To nie były te oczy które wcześniej widziałem wszystko. Może i sama w sobie była zimna i nie pozwalała by ktoś się do niej zbliżał, ale w oczach dało się wyczytać wszelki emocje. Radość, szczęście, smutek, żal, złość, strach. Nie była sobą.

-[Imię], to ja Ciel. Ten kretyn co cie olał w dzieciństwie, , ten kretyn który wszedł do twojego pokoju bez pukania (Kto pamięta tą sytuację? Dop.aut). - powiedziałem. Poczułem że jej nacisk zmalał. -Ten który nabijał się z ciebie, ten który nie widział jak cierpisz- kontynuowałem. Oddaliła całkowicie ostrze i popatrzyła na mnie ze lekkim zdziwieniem.  W końcu... ma jakiś wyraz twarzy. - Ten który zrozumiał co dopiero po twoim zniknięciu jak bardzo nie potrafi bez ciebie żyć.- dokończyłem.

-Ciel- powiedziała moje imię, a w jej oczach zobaczyłem łzy wzruszenia i smutku. - Ciel, ja się tak boję- usłyszałem te zdanie prawie, że szeptem. Podniosłem rękę i przyłożyłem wewnętrzną stroną dłoni jej policzka. Ona tylko oparła się głową na nią.

-Nie bój się- powiedziałem podnosząc się i przytulając ją. -Jestem przy tobie- dodałem.

-Uratuj mnie. - usłyszałem jej łamiący się głos.

-[Imię] ZABIJ GO!!- Usłyszałem krzyk wściekłej Wioli. [Imię] tylko mocniej się przytuliła.

-Ciel... pomóż mi- usłyszałem znowu jej łamiący się głos, a na rękawie poczułem męczące go łzy dziewczyny.

-Cholera- pisnęła wariatka. Wyciągnęła broń i wycelowała w nas. Pociągnęła za spust. Przed nami przeleciała srebna tacka w którą trafiła strzała. Popatrzyłem w tamtą stronę. Stała tam Klara (Ktoś o niej pamięta w ogóle? Dop.aut). Dziewczyna uśmiechnęła się i Wyciągnęła broń z buta i wycelowała w Wiole. Strzał i znowu przeszkoda. A mianowicie Jacob. Skoro on tu jest to gdzie jest Sebastian?! Wstałem, a ze mną [Imię].

-Jakie są rozkazy Paniczu?- Usłyszałem głos Sebastiana. Zrobię coś czego później mogę żałować. Zdjęłem opaskę na oko i otworzyłem oko gdzie miałem pentagram.

-Sebastian, zabij Jacoba. To rozkaz.- Wydałem rozkaz. Widziałem jak Sebastian zaatakował Jacoba. Widziałem że tamten ledwo ciągnie. Sebastian chciał zadać cios ostateczny ale.... w ostatnim momencie pod atak Sebastiana wpadła Wiola. Mój lokal odskoczył i znowu znalazł się obok mnie. Usłyszałem krzyk tamtego.
Uciekł. Popatrzyłem na [Imię]. Była wystraszona. W oczach malował się strach, zaczęła się odsuwać. Co się dziwić... to musiało dla niej być straszne. Podszedłem do niej. Złapałem za rękę i popatrzyłem dla niej w oczy, drugą ręką dotknołem jej policzka. Była niższa. Jest cudowna. Tęskniłem za nią jak cholera. Kocham ją. Nie potrafię bez niej żyć. Nachyliłem się i musnołem jej ust. Delikatnie. Sprawdziłem czy się nie wystraszyła jeszcze bardziej. Ponownie połączyłem nasze usta. Ty raczej na dłużej. Odwzajemniła go. Pierwszy raz od dawna czułem się szczęśliwy. Jak małe dziecko.

-Kocham cie [Imię]-
- Ja ciebie też...
♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡

Ciel x Reader // Stare RanyOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz