5. Kochasz mojego wnuka?

1.1K 109 47
                                        

Niall POV

  - Oh, a co to za uroczy młodzieniec? - uśmiechnęła się kobieta wycierająca ręce w ręcznik kuchenny, no to zaczynamy zabawę.  

- O nim właśnie mówiłem ci przed telefon to Niall. - uśmiechnął się Zayn.

- Czy to ...? - spojrzała się na mnie kobieta.

- To narzeczony Chrisa. - uprzedził mnie mulat.

- Chris ma narzeczonego? - zmarszczyła czoło kobieta.

- Jak widać, spotkałem go przez przypadek na lotnisku, wiesz że kazał mu przylecieć samemu? - prychnął.

- Ja sobie z nim porozmawiam jak tylko tu przyjedzie. - przewróciła oczami - Witaj Niall. - uścisnęła mnie kobieta - Mów mi Trish i czuj się jak w domu, nie wiem czemu Chris nie mówił o tobie jesteś przeuroczy. - odparła kobieta na co moje policzki na pewno zrobiły się czerwone.

- Miło mi cię poznać. - powiedziałem cicho.

- Na pewno jesteście głodni. - klasnęła w dłonie - Umyjcie ręce i chodźcie do salonu, przedstawię cię Niall reszcie rodziny.

Zayn zaprowadził mnie do łazienki, gdzie umyliśmy dłonie i poszliśmy do salony, gdzie był stół i siedziały przy nim trzy kobiety. Trochę krępował mnie fakt, że jestem w obcym miejscu z obcymi osobami, ale nie mam większego wyjścia.

- O jest i Niall. - uśmiechnęła się Trish - To właśnie narzeczony Chrisa, a to ciocia Rita i babcia Ella. - przedstawiła nas sobie.

- Jaki przystojny blondynek. - podeszła do mnie niejaka Rita i uszczypnęła moje policzki - Mów mi Rita Niall, nie krępuj się choć mam więcej lat niż na to wyglądam. - zachichotała, a ja od razu wpadłem w ramiona drugiej kobiety.

- Porządny, młody mężczyzna. - odparła kobieta - Kochasz mojego wnuka? - spojrzała się przenikliwie.

- Oczywiście. - przełknąłem ślinę trochę przestraszony.

- To możesz mówić do mnie babciu. - uśmiechnęła się i poklepała mnie po ramieniu.

Usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy jeść pyszną zapiekankę ziemniaczaną z mięsem mielonym i żółtym serem, to danie było dla mnie niebem w tym momencie. 

- Czym się zajmujesz Niall? - zagadała Trish.

- Mam księgarnie. - odparłem po przełknięciu kęsa.

- Swoją własną? - dopytała Rita.

- Odziedziczyłem ją po mamie, zmarła jakiś czas temu. - wytłumaczyłem.

- Ciężko było tobie i tacie się pozbierać pewnie. - rzuciła Rita.

- Tata nas zostawił jak byłem mały. - wzruszyłem ramionami.

- Oh słoneczko, za wcześnie zostałeś sam na tym świecie, pamiętaj że możesz na nas liczyć, mój mąż Yaser wróci pod wieczór z pracy to go poznasz. - uśmiechnęła się ciepło kobieta. 

- Dziękuję. - byłem na prawdę wdzięczny za to co powiedziała.

Dojedliśmy obiad, pomogłem sprzątnąć, a Zayn zaproponował że zaprowadzi mnie do pokoju Chrisa, gdzie będę mógł przenocować. Weszliśmy na piętro, mulat otworzył pierwsze drzwi po lewej stronie i puścił mnie przodem, spojrzałem na średniej wielkości pokój w którym było względnie czysto.

- Dzięki. - odparłem do chłopaka - Mógłbym mieć do Ciebie jeszcze jedną prośbę? - spytałem.

- Jasne, śmiało. - uśmiechnął się.

- Jest szansa, żeby wymienić gdzieś pieniądze żebym mógł kupić sobie jakieś ubrania? - wytłumaczyłem.

- Nie ma problemu, możemy podjechać autem do galerii handlowej, tam jest kantor i kilka sklepów z ciuchami. - odparł Zayn - Przebiorę się tylko w coś wygodniejszego. - dodał.

- Będę czekał na dole. - rzuciłem widząc jak mulat kieruje się do drzwi na przeciwko pokoju Chrisa.

Zszedłem po schodach i skierowałem się do salonu, okazał się być pusty więc zacząłem przyglądać się poszczególnym elementom w pomieszczeniu, zatrzymałem się na dłużej przy zdjęciu dwójki chłopców byli uśmiechnięci i ubrudzeni jagodami, zachichotałem pod nosem widząc ten obrazek.

- To moje ulubione zdjęcie. - usłyszałem głos zza siebie.

- Jest urocze. - odparłem - Przepraszam za myszkowanie.

- Spokojnie Niall czuj się jak u siebie. - powiedziała Trish - Jakieś plany na teraz?

- Nie mam żadnych ubrań bo zgubili mój bagaż na lotnisku, więc mamy z Zaynem jechać do miasta. - odpowiedziałem.

- Całe miasto jest postawione na nogi przez sobotni festyn, to będzie coś wielkiego. - uśmiechnęła się kobieta - Mam nadzieję, że wrócicie na kolację. 

- Tak na pewno, kwestia wymiany pieniędzy i kupienie ubrań na te kilka dni. - stwierdziłem.

- Jedziemy? - mulat zbiegł na dół ubrany w czarną koszulkę na ramiączka i szare dresy.

- Jasne, do zobaczenia. - rzuciłem do kobiety i wyszliśmy do samochodu - Daleko mamy do miasta?

- Kwestia dwudziestu minut do miejsca, gdzie jedziemy. - odparł - Będziemy przejeżdżać przez miejsce, gdzie będzie w sobotę festyn. - dodał.

- Podobno całe miasto jest postawione na nogi. - powtórzyłem słowa jego mamy.

- Tak podobno załatwili diabelski młyn. - rzucił.

- Zawsze chciałem się nim przejechać! - powiedziałem podekscytowany.

- Będziesz miał pewnie okazję, o ile Chris cię zabierze. - zaśmiał się.

- Ja już się o to postaram. - zawtórowałem widząc z daleka miejsce o którym mówił Zayn.

Konstrukcja koła powoli wznosiła się do góry, było tam też kilka ciężarówek i parę postawionych już budek, chciałbym żeby Chris już był przy mnie, choć towarzystwo Zayna jest bardzo przyjemne.

******************************************************************

Przepraszam za opóźnienie, ale miałam dużo na głowie :/ Ale mam nadzieję, że rozdział w porządku :3

Zapraszam >>>

♥Holiday madness || Ziall

♥Sweet lies || Ziall

♥Prompty || 1D&5SOS

ziallxziall

Mistake || ZiallOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz