18. Idealny pan młody.

1.1K 105 15
                                        

Niall POV

- Przepraszam. - z zamyślenia wyrwała mnie klientka, a ja spojrzałem na stertę książek przede mną.

- To ja przepraszam. - uśmiechnąłem się lekko i zacząłem kasować książki - To wszystko czy coś jeszcze?

- Wszystko. - odparła.

Dziewczyna zapłaciła, pożegnała się i wyszła, a ja westchnąłem głośno i oparłem czoło o blat biurka. Dziś do Atlanty wraca Chris, a w sobotę już wypada nasz ślub. Nie mam pojęcia co zrobić, sam bije się z moimi myślami, kocham Chrisa, a przynajmniej tam mi się wydaje, daje mi uczucie stabilności, którego w życiu mi brakowało zawsze, z drugiej strony Zayn to lekkoduch przy którym czuję, że żyję, ale on podróżuje i nie wiadomo gdzie będzie za tydzień, a ja nie dam rady żyć w ten sposób. Usłyszałem dźwięk smsa, więc bez wahania chwyciłem za telefon.

Od: Salon Tuta
Witam Panie Horan, przypominam o dzisiejszej przymiarce garnituru o 19.00 w naszym salonie.

Na śmierć o tym zapomniałem, odpisałem dziękując za przypomnienie i zapewniając, że dotrę na określoną godzinę. Z tego co pamiętam Liam ma iść ze mną na tą przymiarkę, jak na zawołanie mój przyjaciel wyszedł z zaplecza.

- Liam pamiętasz o dzisiejszej przymiarce? - spytałem.

- To już dziś? Ostatnio czas mi między palcami przelatuje. - zaśmiał się - Ale nie ma problemu. - dodał.

- W porządku. - westchnąłem - Idę zrobić herbatę, chcesz? - zaproponowałem.

- Jasne. - uśmiechnął się.

Wyszedłem na zaplecze, przygotowałem kubki i wstawiłem wodę na herbatę, usłyszałem dźwięk dzwonka przy drzwiach wejściowych, zmroziło mnie gdy usłyszałem Liama.

- Zayn! Miło Cię widzieć! - powiedział wesoło mój przyjaciel.

- Ciebie też, co słychać? - spytał.

- Taka godzina, że ruch mały, ale za jakieś czterdzieści minut może być niezły kocioł. - odparł.

- Niall też jest? - rzucił.

- Na zapleczu herbatę robi, ale ma średni humor. - westchnął Liam.

- Coś się stało? - spytał z zaciekawieniem Zayn.

- Chyba stres przedślubny go złapał, dziś idziemy na przymiarkę garnituru to może poprawi mu humor. - stwierdził szatyn.

- Oh. - usłyszałem zaskoczenie wymieszane zawiedzeniem w jego głosie.

Ja zdążyłem zalać napoje i musiałem wyjść z zaplecza, bo zaraz Liam by po mnie wyszedł, złapałem za kubki i wróciłem do przyjaciela.

- Hej Zayn. - rzuciłem i wymusiłem uśmiech.

- Hej Niall. - mulat nie uśmiechnął się do mnie, posłał mi spojrzenie krzyczące "co do cholery?".

- Jak twoja wystawa Zayn? - zagadał do szatyn.

- Sprzedałem dziś kolejny obraz, więc jest doskonale. - usiadł na krzesełku przy ladzie.

- Dzień dobry miałam zamówienie u Państwa na numer 3409. - nie wiadomo skąd pojawiła się młoda dziewczyna.

- Ja poszukam. - wyrwałem się i poszedłem do szafki stojącej za nami i zacząłem szukać książki oznaczonej tym numerem. 

- Właśnie Zayn mam dla ciebie propozycje. - powiedział podekscytowany Liam - Właściwie nie mam osoby towarzyszącej na ślub Nialla i może miałbyś ochotę pójść ze mną? - spytał, a mi spadły na podłogę trzy książki z wrażenia, szybko je podniosłem i znalazłem właściwą.

- Właściwie to czemu nie. - odparł, a ja tylko zauważyłem jak wzruszył ramionami.

- Poproszę dwadzieścia dolarów. - zwróciłem się do dziewczyny, która szybko zapłaciła i wyszła.

- Słyszałeś Niall? Mam towarzystwo na twoją imprezę! - powiedział, albo raczej prawie wykrzyczał Liam.

- To świetnie. - poczułem ucisk w klatce piersiowej.

Sam sobie jestem winny, nie dość że chciałbym zjeść ciastko i mieć ciastko to jeszcze jestem wściekły na przyjaciela, choć nie mam ku temu powodu. Zayn posiedział jeszcze pół godziny po czym zebrał się, do końca jego wizyty nie odezwałem się słowem. Punkt osiemnasta zamknęliśmy księgarnie i poszliśmy do mnie nakarmić Mercy, po czym udaliśmy się do salonu z garniturami.

- Pan Horan! Miło pana widzieć, proszę chwilę poczekać zaraz przyniesiemy pański garnitur. - poleciła ekspedientka.

- Jaki kolor w końcu wybrałeś? - spytał przyjaciel.

- Chyba granatowy. - odparłem.

- Chyba? - uniósł brew.

- Byłem tu z Chrisem, chciałem wziąć jakiś tańszy salon, ale uparł się na ten bo on też ma stąd. - westchnąłem - Kolor był mi obojętny, a on stwierdził że będzie mi dobrze w granacie, więc się zgodziłem.

- Proszę bardzo oto pański garnitur. - odparła nadmiernie uśmiechnięta kobieta.

- Dziękuję. - odparłem i poszedłem do przymierzalni. 

Wyszedłem z niej już prawie gotowy, tylko nie miałem zawiązanej muszki, której po prostu nie potrafiłem zawiązać, więc kobieta mi w tym pomogła. Stanąłem przed wielkim lustrem i spojrzałem na garnitur, który idealnie na mnie leżał, spodnie nie były za długie i dość wąskie, a góra idealnie leżała na moich ramionach.

- Idealny pan młody. - westchnęła kobieta wygładzając materiał na ramionach. 

- Teraz to już po uszy jesteś w tym stary. - poklepał mnie po plecach Liam na co ekspedientka posłała mu mordercze spojrzenie, a on uniósł ręce do góry w obronnym geście.

- Tak po uszy. - powtórzyłem i miałem ochotę rozpłakać się na miejscu przez ilość emocji, która naraz we mnie buzowała.

************************************************************

Porobiło się :P

Wgl niedługo kończymy Mistake i mam pomysł na jakieś lżejsze ff, tylko potrzebuje waszej opinii!!! 

Mam ochotę na Nialla albo hybrydę albo crossdressing. Co byście woleli? Chyba, że coś innego to też jestem otwarta ;3 Będę wdzięczna za każdą odpowiedź.

Zapraszam >>>

♥Holiday madness || Ziall

♥Sweet lies || Ziall

♥Prompty || 1D&5SOS

ziallxziall

Mistake || ZiallOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz