19. Idealnie opuchnięte.

1.2K 113 20
                                        

Niall POV

- Oszalałeś Liam, to nie w moim stylu. - próbowałem wywinąć się z pomysłu przyjaciela.

- Boże Niall to ostatni dzień twojej wolności! Idziemy zaszaleć do miasta. Założę się, że Chris na pewno nie siedzi w swoim mieszkaniu i nie pije herbaty. - prychnął szatyn.

- Ale nie wrócimy za późno? - odpuściłem kłótnie.

- Będziesz jutro świeży i wypoczęty, obiecuję ci jako twój świadek i organizator twojego wieczoru kawalerskiego. - powiedział poważnie Liam.

- Co wymyśliłeś w takim razie? - westchnąłem wyjmując z szafy białą koszulę.

- O nie, nie, nie Niall to jest zbyt poważne. - szatyn dorwał się do mojej szafy - Jeansowa kamizelka, biała koszulka i czarne spodnie, to zdecydowanie będzie bardziej odpowiednie. - rzucił rzeczy na moje łóżko - Idziemy do klubu. - dodał.

- Coś więcej? - spojrzałem na niego niepewnie.

- Będzie Ashton z Calumem, a i Zayn powiedział że może wpadnie jak wyjdzie ze swojej galerii. - odparł, a ja starałem się nie wyrazić żadnej emocji.

Poszedłem do łazienki, gdzie wziąłem szybki prysznic i przebrałem się w przygotowane rzeczy, miałem nadzieję że Zayn zbył tylko Liama i wcale nie przyjdzie na ten cały wieczór kawalerski. Wyszedłem z łazienki, mój przyjaciel niemal natychmiast wepchnął mi pudełeczko w ręce.

- Nie Liam, nie potrafię. - pokręciłem głową.

- To tylko soczewki Niall, pomogę ci je założyć, kiedyś regularnie pomagałem mojej siostrze. - zapewnił mnie Liam.

- Tylko proszę szybko. - jęknąłem.

Dwadzieścia minut i sporo łez później udało się założyć to ustrojstwo na moje oczy, założyłem trampki, sprawdziłem czy Mercy ma świeżą wodę i wyszliśmy z domu.

- Rodzina Chrisa już w mieście? - spytał szatyn.

- Tak, miał dziś popołudniu zawieźć ich do hotelu. - westchnąłem.

- A co z twoją rodziną? - spojrzał na mnie.

- Babcia z dziadkiem mają być jutro z samego rana u mnie i jeszcze dwie ciotki z rodzinami. - wzruszyłem ramionami.

- A Chris dużo osób zaprosił? - drążył temat.

- Chyba z dwadzieścia osób z rodziny plus znajomych. Ja w sumie tylko ciebie, Caluma, Ashtona, Marie i Odette. - odparłem.

- Czyli dość skromnie. - stwierdził Liam.

- Na szczęście. - przyznałem. 

Doszliśmy do klubu przed którym czekali już nasi znajomi, przywitaliśmy się i bez problemu weszliśmy do lokalu, gdzie jak się okazało Liam zarezerwował dla nas stolik na którym już stał szampan w kubełku z lodem. Rozsiedliśmy się, a szatyn otworzył butelkę i każdemu nalał musującego napoju.

- Za Nialla w ostatni dzień wolności.- odezwał się Ashton.

- Ostatnią noc właściwie. - zaśmiał się Calum.

- Twoje zdrowie Niall. - dodał Liam,stuknęliśmy się kieliszkami i wzięliśmy po łyku zimnego napoju.

Butelkę szampana i trzy drinki później byłem już wstawiony, rozmawialiśmy głośno z chłopakami i śmialiśmy się w niebo głosy.

- Dobra Niall, pokaż ostatni raz co potrafisz. Wyrwij jakiegoś chłopaka i nie waż się wracać bez opuchniętych ust! - rzucił Calum.

- Jak niby sprawdzicie, że nie oszukuje? - uniosłem brew.

- Znam cię za dobrze Niall, będę wiedział jeśli zrobisz nas w konia. - powiedział pewnie Liam.

- Masz pół godziny blondi. - wskoczył naszą rozmowę Ashton.

Dopiłem drinka i ruszyłem na parkiet, dopiero teraz poczułem jak bardzo kręci mi się w głowie, szybko postanowiłem wyjść przed klub przewietrzyć się. Ukucnąłem przy ścianie w miejscu, gdzie sporo osób paliło, starałem się głęboko oddychać co chyba mi wychodziło bo zrobiło mi się trochę lepiej.

- Niall? Wszystko okej? - uniosłem głowę w stronę dobrze znanego mi głosu.

- Jest dobrze Zayn, co tu robisz? - podniosłem się powoli.

- Przyszedłem spędzić z tobą i z twoimi znajomymi trochę czasu, ale zobaczyłem ciebie i zdziwiłem się bo chyba powinieneś właśnie szaleć w środku. - odparł.

- Trochę za szybko wypiłem drinka, a chłopcy dali mi zadanie, ale nie jestem w stanie chyba go zrobić. - skrzywiłem się.

- Co oni wymyślili? - spytał.

- Miałem kogoś wyrwać i obściskiwać się. - westchnąłem - "Nie waż się wracać bez opuchniętych ust" - zacytowałem Caluma śmiejąc się pod nosem.

- Niall? - poczułem obecność bruneta blisko siebie.

- Tak? - spojrzałem w jego oczy.

- Mogę pocałować się ten ostatni raz? Poczuć twoje miękkie usta tak idealnie pasujące do moich? - wyszeptał.

Nie potrafiłem wydusić słowa z siebie, więc tylko pokiwałem głową, usta Zayna od razu zaatakowały te moje, bez wahania oddałem pocałunek, choć wiem że to co robię to kompletna głupota. Brunet zahaczył językiem o moją dolną wargę, więc uchyliłem usta dając mu pogłębić ten pocałunek. Oderwaliśmy się od siebie po dłużej chwili, nasze ciężkie oddechy mieszały starając się uspokoić.

- Idealnie opuchnięte. - skwitował Zayn zahaczając kciukiem o moją dolną wargę.

Brunet uśmiechnął się smutno i po prostu odszedł, cała ta sytuacja mocno mnie otrzeźwiła, poszedłem do łazienki, gdzie opłukałem twarz zimną wodą po czym wróciłem do znajomych.

- No, no, no Niall widzę że poważnie potraktowałeś swoje zadanie. - skwitował Calum.

- Nie będziemy już cię męczyć kto to był. - rzucił Ashton.

- I patrz kto do nas dołączył. - uśmiechnął się Liam patrząc na Zayna siedzącego tuż obok niego.

Opadłem na kanapę i sięgnąłem po kolejnego drinka, jestem pewny że bez większej ilości alkoholu nie przetrwam tej nocy.

************************************************************ 

To co happy end czy sad end? :D

Zapraszam >>>

♥Holiday madness || Ziall

♥Sweet lies || Ziall

♥Prompty || 1D&5SOS

ziallxziall 

Mistake || ZiallOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz