Wstałem , szybko ubrałem ciuchy z powrotem i poszedłem do drzwi . Otworzyłem i ujrzałem zapłakaną Norę . Cała się trzęsła i nie mogła zahamować łez . Szybko ją wpuściłem a chwilę potem do salonu w którym kazałem jej usiąść przyszedł Elias .
- Nora . Co się stało ? - zapytałem spokojnie .
- Moi . Moi rodzice . Oni . Mieli wypadek .
- Jaki wypadek ? Kiedy ? Gdzie ?
- Dziś . Jechali na wakacje bo dostali dopiero urlop . Lecieli samolotem który się rozbił .
Nie musiałem się pytać czy przeżyli . Tragedia samolotowa . Wiedziałem że oni nie żyją . Poczułem jak moje oczy również robią się szklane bo jestem wrażliwy na takie rzeczy . W końcu zginęli rodzice mojej przyjaciółki . Powoli przybliżyłem się do niej i przytuliłem ją . Dziewczyna nie przepada za taką bliskością ale w tym momencie potrzebowała tego . Nie wiedziałem co mam jej powiedzieć. Nie wiedziałem co teraz będzie . Nie wiedziałem jak jej pomóc .
- Zaparzę herbatę - zaproponował mój chłopak po czym poszedł do kuchni .
- Jest coś co mógłbym dla ciebie teraz zrobić ? - zapytałem dziewczyny .
- Nie , chyba nie . Przepraszam że musicie tego wysłuchiwać ale nie miałam gdzie pójść . A dziewczyny to .. - nie dokończyła .
- Nawet tak nie gadaj . Bardzo dobrze że tu przyszłaś . Za nic nie musisz przepraszać .
- Mogę po prostu u was posiedzieć i tyle ?
- Jasne że tak .. Możesz tu być tyle ile chcesz . Prawda Elias ?
- Oczywiście że tak .
Chłopak wracał właśnie z trzema herbatami , ja bym już dawno po drodze je rozlał . Ledwie udaje mi się zawsze jedną donieść do celu . Podał po kubku gorącej herbaty i usiadł obok nas . Piliśmy co chwilę mówiąc pojedyncze zdania . Woleliśmy milczeć . W pewnym momencie dziewczyna powiedziała że robi się senna więc Elias poszedł po koc i położyliśmy ją na kanapie w salonie bo nie chciała iść do pokoju , uparciucha jedna . Usiedliśmy na dużej kanapie na której dziewczyna leżała i włączyliśmy po cichu TV by leciało w tle .
- Nora ? Zadzwonić do kogoś ?
- Nie . Z rodziną nie utrzymuję kontaktów , po za tym pewnie już wiedzą . A znajomych nie chce informować bo zaraz by się zlecieli z tymi minami współczucia i szczerych kondolencji . Chcę teraz spokoju .
- W porządku . Leż i niczym się nie przejmuj .
- Dobrze .
Po dwudziestu minutach dziewczyna usnęła . Przykryliśmy ją drugim kocem bo pod jednym nadal drżała a nie chcieliśmy by było jej zimno . Wyłączyliśmy telewizor i poszliśmy do kuchni :
- Nie mogę uwierzyć w to co się stało . Nie chciałbym być teraz na jej miejscu .
- A kto by chciał ?
- Nie wiem , ktoś kto nienawidzi swoich rodziców ?
- Uwierz , że nawet taki ktoś nie chciałby być na jej miejscu .
- Słyszałeś ? Z rodziną nie utrzymuje kontaktów . Co teraz z nią będzie . Ma dopiero 17 lat ..
- Nie myślmy o tym teraz ...
- Słuchaj , rozumiem że to nie najlepszy moment ale musimy o tym pomyśleć co dalej .
- Przecież jakoś da rade , za dwa tydzień ma urodziny więc będzie pełnoletnia . Na pewno dostanie spadek czy coś w ten deseń .
YOU ARE READING
INVISIBLE
Novela JuvenilOpowiadanie o postrzeganiu świata oczami chorych nastolatków . Opowieści o ich ciężkim życiu , ignorowaniu ich problemów przez ludzi . Opowieść o utracie celu życia , ciężkich przeżyciach , samobójstwie . Opowiadanie o nas . O nastolatkach . Ale...
