XIV

931 95 4
                                        

Do napisania tego rozdziału słuchałam tylko tej piosenki! Polecam ją całym serduszkiem! Proszę abyście też ją pokochali, jest piękna!

- Do zobaczenia Kim...- wyszeptałem cicho i spojrzałem w jego oczy, a on się uśmiechnął, dobra coś kombinuję tylko co? Chłopak nachylił się do mnie i pocałował mnie, tak POCAŁOWAŁ MNIE! Czuje się niesamowicie dobrze, a jego usta są takie delikatne, oddałem pocałunek, delikatnie jedną rękę zaplatając na jego karku.  

Tak, nareszcie Kai mnie całował. Ale nie wiem czemu nie czułem tego tak bardzo jak myślałem, czyżbym się odkochał? jak to jest możliwe? Przecież codziennie upewniałem się, że to jego kocham, a teraz? co się ze mną dzieje? Jongin odsunął się ode mnie i spojrzał mi w oczy.  Coś jest tutaj nie tak. Wiem, że to wszystko się dzieje naprawdę, że on mnie całuję i czule patrzy w moje oczy... ale coś tutaj nie gra.

- Kyungsoo... Widzę, że coś tutaj nie gra, niby oddajesz mój pocałunek, ale jednak to wszystko jest jakby bez...uczuć..?- Tak, ja też na to zwróciłem uwagę. Jongin...przepraszam, ja nie potrafię ci znowu zaufać.

- Wiem, ja nie wiem czemu. Może pogadamy w środku?- zaproponowałem i wyjąłem klucze. Otworzyłem drzwi i wpuściłem mojego...przyjaciela? Sam już nie wiem kim jest dla mnie chłopak który stoi przede mną. Wszedł powoli, a ja za nim.

~~Punkt widzenia Jongina~~

Zaczął dzwonić do mnie telefon, dawno nie miałem tego numeru na wyświetlaczu. Byun Baekhyun do mnie dzwoni, ciekawy jestem po co. Podniosłem się z łóżka do siadu. Nacisnąłem zieloną słuchawkę.

- Tak, słucham cię - odezwałem się pierwszy. Czyżby się coś stało, sam z siebie nie dzwonił by do mnie. Nawet wiem, że gdy mnie nie ma blisko mówi o mnie czarnuszek, Tak owszem może to zabawne ale nie dla mnie. Słyszałem przez chwilę tylko jego oddech.

- Jongi...- zaczął cicho, kaszlnął. Dziwne, czyżby płakał? Nieważne, niech powie po co do mnie dzwoni.- Chodzi o Soo...- momentalnie wstałem. Coś mu się stało? Ale jak to możliwe? Och no, ale mi serce bije, boje się o niego.- Mianowicie...musicie wreszcie porozmawiać. Oboje się wykończycie, widzę po was to. Dziś widzę się z nim w kawiarni, przyjdź proszę. Będę na ciebie czekać pod cafe gdzie ostatnio pracowałeś koło 16...- zacząłem szybciej oddychać. My nie porozmawiamy przecież normalnie.

- Dobrze, będę. Do zobaczenia - odparłem i od razu zacząłem się szykować do wyjścia do właśnie mojego maluszka, Kyungsoo. Boję się, że jak mnie zobaczy będę miał przerąbane, ostatnim czasem jak z nim rozmawiałem, powiedziałem, że moim chłopakiem jest Sehun. Dobrze, może nie będzie aż tak źle.

Założyłem czarne spodnie z przetarciami gdzieniegdzie, bardzo lubię te spodnie. Na klatkę naciągnąłem biały podkoszulek i na to czarną skórzaną kurtkę. Trzeba jeszcze zrobić coś z tymi włosami i będę gotowy. Zamknąłem oczy, idę się spotkać z chłopakiem którego okłamałem, zniszczyłem i zerwałem z nim kontakt. Czy to nie dziwne? Zachowuję się trochę jak psychol...Może powinienem napisać książkę pod tytułem Jak nie zachowywać się przy chłopaku twojego życia, chyba sprzedała by się od razu. Wychodząc z domu od razu uderzył mnie chłodny wiatr. Drogę do kawiarni znałem na pamięć, mogli by zasłonić mi oczy, a ja  i tak bym tam doszedł. Najpierw mijam śmieszny różowy domek w którym mieszka bardzo miła starsza pani, później zaraz po tym domku jest drzewo, które zawsze tutaj stało. Odkąd pamiętam zawsze spotykałem się przy nim z Soo, potrafiliśmy siedzieć na nim godzinami myśleć o wszystkim. Mogliśmy być cicho, leżeć pod tym drzewem i oglądać chmury, mówić co nam każdy kształt przypomina. Pamiętam jak DO powiedział, że jedna chmura mu przypomina miłość, spytałem wtedy czemu, odparł, że nie do końca wie, ale tak czuje. Tak to było bardzo urocze z jego strony a ja wtedy nie zrozumiałem, że to jego uczucie do kogoś ważnego. Nawet nie zauważyłem jak przeszedłem połowę drogi. Zorientowałem się dopiero kiedy zobaczyłem mój ulubiony bar z makaronami. Kocham makarony, to dziwne, że z jednego tematu i myśli tak łatwo przechodzę w inny. Zauważam to rzadko, a później zastanawiam się o czym myślałem wcześniej.

Najciekawsze mnie czeka, spotkanie się z Kyu. Moje biedactwo nadal myśli, że jestem z Sehunem? Przecież by to zauważył prawda? W sumie boję się... stresuje tak samo mocno jak przed dostaniem się do szkoły, nie przepraszam to zły przykład. Po prostu bardzo się boję, że zbeszta mnie z ziemią, w sumie nie dziwiłbym się, bo właściwie ja go pierwszy zbeształem. Ugh to jest takie trudne. Bardzo chciałbym mu wszystko wytłumaczyć, ale nie wiem czy będzie chciał mnie słuchać. Jednak znałem go i wiem, że czasem potrafi być naprawdę uparty, zwłaszcza gdy coś nie jest tak jak mu się podoba. Uważam, że Kyu to naprawdę uroczy chłopiec ale czasem wstępuję w niego szatan.

Z daleka zobaczyłem już Byuna, to chyba nie było trudne, stał sam taki ja zwykle  w szkole. Podszedłem do niego delikatnie speszony, tym, że zaraz mam spotkać Soo.

- Hej, Do będzie za chwilę, więc poczekamy na niego. Niech wejdzie pierwszy, bo jak cię zobaczy może zwiać.- No to mnie pocieszył, mały skurczybyk. Kiwnąłem tylko głową i czekałem, aż każe mi wejść do kawiarni. Młodszy- tak bardzo młodszy, bo aż kilka miesięcy, kiwnął nagle głową i skierował się ze mną do środka. Od razu przy drzwiach zobaczyłem mojego maluszka. Nie wiem czy mogę tak na  niego mówić ale chcę.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Wracałem z nim do jego domu, chciałem aby dotarł bezpiecznie. Tak i owszem planowałem mu powiedzieć co czuję, ale się boję, nie wiem jak zareaguję. Doszliśmy do jego domu prawie milcząc. Mieliśmy się już żegnać gdy naglę zapaliła mi się lampka, żeby teraz to zrobić. Pocałowałem go delikatnie i namiętnie. Oddał ten pocałunek, ale jakoś nie czułem w tym ani kszty uczucia. Zabolało mnie to. Oderwałem się od niego. Patrzyłem mu w oczy, chciałem zobaczyć coś w nich. Zacząłem coś mówić, sam nie wiem już co ma myśleć.

- Może pogadamy w środku?- zapytał, a ja delikatnie kiwnąłem głową. Gdy otworzył drzwi i mnie wpuścił wszedłem do środka. Jestem ciekawy co mi powie. To serio jest bardzo ciekawe, czy poważnie  ma mnie gdzieś, czy jednak coś czuję. Hm... chce to wiedzieć nawet jeżeli miało by mnie to boleć i zranić mocno, chcę tego.

Uwaga, dziękuję za czytanie tego ff, zbliżamy się szybko do końca, zostało już niewiele. Dziękuję za tyle wyświetleń i gwiazdek, nie spodziewałam się ich w ogóle. Tak doczekaliśmy się pocałunku między Kaiem, a naszym dzieckiem Soo. Bardzo chcę wam podziękować za czytanie tego, bo to wiele dla mnie znaczy. Moje pierwsze ff na watt i od razu zdobyło około 3k wyświetleń. Gdybym mogła wyściskała bym każdego kto to czyta i podziękowała na żywo z czekoladą/kwiatami lub sushi <3! Jesteście cudowni! NAPRAWDĘ BARDZO DZIĘKUJĘ!

Psycho *Kaisoo*Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz