- Kyungsoo...- chciał wyraźnie coś mi powiedzieć, widziałem to.- Okey to leć. Życzę szczęścia - powiedział, schował ręce do kieszeni kurtki i odszedł. Chwile patrzyłem za jego smukłym ciałem oddalającym się ode mnie.
Szedłem do domu już jakiś czas, cały czas myślałem o Kai, dlaczego teraz ze mną zaczął rozmawiać. Przecież przez te wszystkie lata, miesiące, tygodnie nic ani słowa nie powiedział do mnie. Co teraz ode mnie chciał? Nie przychodziłby gdyby nie miał jakiejś sprawy. Znałem go...a może nie? Z oddali już zobaczyłem Baekhyuna, który siedział i czekał na mnie.
- DO! Czemu nie byłeś w domu? Z kim ty tam byleś?!
- Baek... Byłem nad jeziorem, tam gdzie zawsze chodziłem z Kaiem gdy się przyjaźniliśmy.
- Sam?- naciskał na mnie trochę. Nie chciałem mu powiedzieć, że byłem z Jonginem, dopytywałby co tam robiliśmy. Ale nie potrafiłem go okłamywać.
- Nie, Kai tam poszedł za mną - odparłem cicho do chłopaka.
- Z Kimem?!- spojrzał na mnie, a ja mu otworzyłem drzwi do mojego mieszkania - Jak to?!
- Poszedł za mną, nie wiem dlaczego, chciał pogadać, wiec stwierdziłem "czemu nie" i pogadałem z nim.
- Ja i Park źle, ale ty możesz spotykać się z Jonginem nie wiadomo gdzie, i nie wiadomo w jakiej sprawie!- krzyknął na mnie mój przyjaciel. Skuliłem się sam w sobie. Baek nigdy na mnie nie krzyczał, zawsze był cichy i potulny.
- Nie krzycz na mnie Baekhyun! To on do mnie przylazł, to on chciał ze mną rozmawiać, dobrze wiesz, że sam nigdy bym nie podszedł do niego!- pisnąłem. Nie chciałem znowu się z nim kłócić, a zwłaszcza, że on był jedyną osobą której ufałem.
- Kyungsoo wiesz, że chce dla ciebie jak najlepiej, ale co ty tam z nim robiłeś?- zapytał mnie już spokojnie.
- On...przyszedł tylko, poprosić mnie abym znowu się z nim przyjaźnił. Baekhyun!- Spojrzał na mnie morderczym wzrokiem, jakby chciał zobaczyć czy kłamie.
- Dobrze wierze ci - w końcu odparł.- Jutro idziemy do szkoły...Co mam zrobić..?
- Wiesz, znasz już plan. Stosuj go po prostu. Dobrze Baeki?
- Jasne - odparł tylko. Po chwili pożegnał się ze mną i poszedł do domu, a ja poszedłem pod prysznic. W dziurze miedzy glazurą były moje małe przyjaciółki - żyletki. Od dawna ich nie wyjmowałem, ale dziś znowu poczułem potrzebę wzięcia ich do ręki, poczucia znowu płynącej krwi po mojej skórze i otwartej rany. Wyjąłem je i spojrzałem na nią i swoje blizny, które ona zostawiła. Stanąłem pod wodą i schyliłem się. Przyłożyłem ją do mojego uda, już pełnego w bliznach i westchnąłem. Delikatnie wbiłem ją w swoją skórę i ruszyłem ręką w górę. Zostawiła dużą i długą ranę, z niej krew zaczęła płynąć w dół do brodzika. Sporo jej było ale nie przeszkadzało mi to, lubiłem jak płynęła. Chwile tak stałem, nagle usłyszałem, że ktoś wchodzi do domu. Wziąłem ręcznik i wytarłem nogę i przyłożyłem do uda. Spłukałem brodzik od prysznica i poszedłem do pokoju. Założyłem bokserski i koszulkę. Wyjąłem z mojego pudełka opatrunki, bandaże, gaziki i taśmę. Opatrzyłem sobie szybko udo i założyłem dresy. Poszedłem się przywitać z mamą.
Do łóżka wszedłem po pierwszej w nocy. Zasnąłem szybko ale i pobudka przyszła prędko. Rana na nodze dała się we znaki. Bolała mnie jak cholera i piekła. Westchnąłem i wstałem z łóżka, podszedłem do lustra, wyglądałem strasznie. Ubrałem się w dresy, biała koszulkę luźną.
Do szkoły wszedłem w sam raz aby zdarzyć na pierwsza lekcje, którym był wf, nienawidzę wf! Przebrałem się i poszedłem do siłowni gdzie jedyna uciechą było, to iż mogę posłuchać muzyki przy ćwiczeniach, zawsze słucham tej samej muzyki w siłowni czyli B.A.P "one shot". Zacząłem biegać na bieżni, trener spojrzał na mnie, ale jak zwykle czekał pewnie na dziennik. Ktoś wszedł do siłowni, ja dalej biegałem ze słuchawkami i nie mogę powiedzieć, że wolno. Bieganie to jedyna rzecz w sporcie, która mogę wykonywać. Kto wszedł? Oczywiście Kai, spojrzał na mnie swoim chłodnym wzrokiem i poszedł do nauczyciela, dał mu dziennik i zebrał się do wyjścia. Spojrzał na mnie i tylko delikatnie się uśmiechnął, jakby przez noc zmienił nastawienie do mnie. Westchnąłem cicho, jakbym chciał żeby już sobie poszedł. Kai nie denerwuj mnie dziś, zwłaszcza, ze nie jestem w humorze! Moje myślenie jest takie szybkie i niekontrolowane, że nawet nie wiem czy coś mówię czy raczej tylko myślę. Po wf miałem koreański...
Baek jak zwykle wszedł w połowie lekcji, przeprosił za spóźnienie i od razu udał się do mnie, usiadł obok. Spojrzał na mnie i się uśmiechnął. W blądzie i pomalowanymi oczami wyglądał pięknie, w dodatku ubrał się seksownie.
- Wszystko jest tak jak zaplanowaliśmy Soo - powiedział cicho do mnie. Uśmiechnąłem się.
- A kto..?- nie skończyłem zadać pytania, bo Baekhyun mi już przerwał.
- Pamiętasz chłopaka mojej siostry? Powiedział, że zrobi to dla mnie!- ucieszył mnie uradowany głos blondyna. Do końca nudnej lekcji siedziałem z uśmiechem na twarzy.
- Kyungsoo Do, jeżeli tak się uśmiechasz możesz odpowiedź na moje pytanie - powiedziała nauczycielka, czym mnie bardzo zaskoczyła, przeważnie nie zwracała na mnie uwagi.
- Jakie?- Zapytałem jak idiota. Ona spojrzała na mnie surowym wzrokiem i pokreciła głową.
- Pytałam o...- przerwał jej dzwonek, czyli bogowie mnie kochają i nie kazali odpowiadać!
~~~
- Soo...a co jeśli to nie wyjdzie?- zapytał mnie lekko już speszony Baekhyun
- Wyjdzie, zobaczysz! Nie ufasz starszemu?
- Mam się zwracać do ciebie Hyung?- zaśmiałem się cicho.
- W żadnym wypadku! Tylko zaufaj mi okey?
- Dobrze...ufam ci - powiedział to bez przekonania, coś mi się wydaje, że wątpi we mnie i moje zdolności. Oj jeszcze zobaczy Park będzie biegł i skomlał za moim przyjacielem jak piesek. Pod szkołę podjechał piękny samochód z którego wyszedł Jonghyun - chłopak siostry Baekhyuna. Podszedł do nas powoli jakby chciał żeby dużo osób go podziwiało. Park, Oh i Kai stali z boku i też się patrzyli w naszą stronę, czułem na sobie palący wzrok Jongina. Uśmiechnąłem się zwycięsko, podszedłem do Jonghyuna i przywitałem się z nim, pocałunkiem w policzek (dop. Art. Tak jak większość z nas wita się z koleżankami) i zostawiłem go Baekhyunowi. Spojrzałem ukradkiem na nasza trójce. Kai stał jakby był zły albo smutny, Yeol przyglądał się blondynowi. Oblizałem moje spierzchnięte usta i spojrzeniem wróciłem na przyjaciela. Właśnie się przytulali, co spowodowało wściekłość u Parka, wiedziałem o tym. Idzie w naszą stronę czułem to, nie musiałem nawet patrzeć. Kai i Sehun chcieli go zatrzymać ale i tak podszedł.
- Może przedstaw mnie swojemu koledze Baekhyun?- Zapytał go zły Chanyeol.
Hejo słoneczka!
Przychodzę z nowym rozdziałem!
Mam nadzieje, że przyjmiecie go ciepło!
Cóż mam jeszcze napisać, chyba do zobaczenia w kolejnym rozdziale!😊💖
Jest późno, czekam na comeback Shinhwy wiec, nie sprawdziłam rozdziału! Za błędy przepraszam bardzo mocno!
A jak podoba się nowa okładka?
CZYTASZ
Psycho *Kaisoo*
FanfictionCo jeśli Kyungsoo zakocha się w szkolnym bad boy'u? A jezeli on odwzajemnia uczucia ale mu tego nie pokazuje? Czy takia miłość ma szanse na szczęście? Para główna: Kaisoo Para poboczna: ChanBeaki, Hunhan(⌒▽⌒)(*^▽^*) (͡° ͜ʖ ͡°) Mogą się jeszcze inne...
