XVI

796 89 17
                                        

- Kai - krzyknąłem i spojrzałem w jego stronę, odwrócił się i się lekko uśmiechnął. Zaczął iść w moja stronę. Staną obok. - Musimy pogadać!- odparłem do niego.

Było zimno, a może gorąco, sam nie wiem, ale bardzo dziwnie, zwłaszcza gdy na mnie spojrzał. Jego uśmiech spowodował mój malutki zawał, a że jest skierowany do mnie, jeszcze bardziej, czy mogę już zamawiać trumnę? Hm... Tak zamówię ze świerka, przynajmniej będzie ładnie pachnieć. To dziwne, że sobie nie odpuścił mnie, przecież nie zwracałem uwagi na niego długo. Nie rozmawialiśmy, mógł sobie znaleźć dziewczynę lub chłopaka, a on szedł w zaparte, że będę jego. Jongin ty mała gnido!

Spojrzałem w górę na twarz Jongina. Piękny aż boli, głupie to wszystko, czemu musiałem wszystko przemyśleć, przecież powinienem umieć korzystać z życia i jak nadarzy się okazja bycia ze swoim ideałem, nie myśleć tylko się zgodzić...  A ja ja ostatni debil musiałem się zastanowić. Kyungsoo ty głupia klusko! Wiedziałem, że chce spróbować być z Kaiem, bo jakby nie patrzeć jest kurwa IDEAŁEM.

Ostatnio myślałem o tym jakby wyglądała przyszłość z Jonginem, doszedłem do wniosku, że to nie może się udać. Że za bardzo różnimy się wizualnie, poglądowo jak i różnice charakteru są zbyt duże, by nam się to udało, ale nadal żyłem tą nadzieją. Głupi, przecież nadzieja jest matką głupich... A ja nadal wierzyłem w to, że damy radę być razem, że przezwyciężymy wszystko, że miłość uniesie nas ponad problemy. Tak głupi Kyungsoo nadal wierzy w bajki dla dzieci, nadal chce przeżyć miłość taką jak w bajkach i nadal dąży do tego. Możliwe, że zachowuje się jak typowa dziewczynka w weku dziesięciu lat, ale to czułem.

- O hej maluszku. Co jest?- Zapytał mnie jak zwykle śliczny głosik, co ja mówie jaki śliczny, jest bardzo męski, mógłby mi mówić żebym zasnął. Codziennie. Westchnąłem, teraz gdy na mnie patrzył, pokazywał mi swój uśmiech i mówił do mnie, nie wiedziałem co mam powiedzieć, zabrakło mi słów w głowie, a przez gardło przeszło tylko ciche mruknięcie. Coraz bardziej siebie nienawidzę, czemu nie umiem grzecznie pogadać z nim... Normalnie, gdy obok są ludzie? Dlaczego w domu mi wychodzi, a na dworze już nie bardzo.

Stałem już z trzy minuty tak, z otwartymi ustami, a Jongin stał obok i cały czas się uśmiechał, nie pośpieszał mnie, nic nie mówił, cały czas tylko patrzył na mnie i się lekko uśmiechał. To z jego strony  kochane, szkoda tylko, że nadal nie umiałem nic powiedzieć, było to dla mnie zbyt trudne. Muszę wziąć się w garść, muszę wreszcie coś powiedzieć, pokazać, że dla mnie ważny i mi potrzebny. Bo i owszem jest mi cholernie potrzebny.

- Musimy porozmawiać... o tym co wczoraj miałem przemyśleć. Pamiętasz?- Zadałem jak głupi pytanie. No pewnie, że pamięta, ale ja zwlekałem z dalszą rozmową, bałem się jej i tyle. Chyba tylko to tłumaczy moje zachowanie, nie? Tylko to, iż boje się reakcji chłopaka na moje słowa skierowane do niego. Przecież t mogło go zniszczyć, w sumie mnie też. Albo może się ucieszy, no właśnie nie wiem co zrobi, a boje się, że zareaguje mało pozytywnie.

- No jasne, przecież to było wczoraj, w dodatku temat który jest dla mnie bardzo ważny - Odparł. Oczywiście jest bardzo ważne to by go te słowa nie zraniły... Ale boje się też również tego, że jego słowa mnie zranią, albo jego czyny, cokolwiek, ale zrani mnie. A według mnie dużo już przez niego przeszedłem i za dużo łez wylałem. Boje się, że znowu przez niego będę płakać, znowu stracę wszystko, a wolałbym nie. Cokolwiek się stanie, chcę by wiedział, że jest dla mnie naprawdę ważny i nikt prócz niego nie może zdobyć mojego serduszka, mojego małego serduszka.

- No... więc pomyślałem o tym wszystkim w nocy...- nie zdząrzyłem nic dopowiedzieć, bo silna ręka Jongina złapała mnie za nadgarstek i zaprowadził mnie do pustej sali gdzie puścił mnie i usiadł na blacie biurka. Patrzył na mnie swoimi pięknymi czekoladowymi oczami, a ja wreszcie odetchnąłem. Jest tutaj pusto, nie ma ludzi, wreszcie można normalnie pogadać.

- I co? Co robimy?- zapytał mnie, a ja wydąłem usta. Powiedzieć mu tak prosto z mostu, czy powoli, tak by go trochę przygotować? Sam nie wiem, dla mnie to trudna sytuacja, pewnie jak i dla niego. Westchnąłem cicho pod nosem i przygryzłem delikatnie usta, na co Jongin zareagował. Widać było od razu, że go ociągam... przynajmniej ta mi się zdawało. Może to i dziecięce podejście, ale chciałem wiedzieć co mam robić aby wywoływac u niego taki stan.

- Chciałbym...- zacząłem cicho, spojrzałem mu w oczy spod moim gęstych rzęs. Teraz to Kai westchnął, byłem górą.- Chyba chcę spróbować...być z tobą Kai...- wyszeptałem cichutko i zagryzłem mocniej usta. Jongin nie zwracał uwagi na wszystko co się dzieje, wstał z blatu i podszedł do mnie, złapał mnie w tali i przyciągnął mnie do siebie. Spojrzał mi głęboko w oczy i się uśmiechnął w stylu podrywacza.

- Więc zapytam cię teraz. Chcesz zostać moim chłopakiem?- zadał mi pytanie, na które dobrze zna odpowiedź, a ja się szeroko uśmiechnąłem. Takiego zakończenia moich słów się nie spodziewałem za żadne skarby. Nigdy bym nie powiedział, że Jongin zrobi coś takiego do mnie. Ta sytuacja jest jak marzenie, jak coś co jest snem. Niemożliwe.

- Tak Jongnin, chce zostać twoich chłopakiem- odparłem do niego cicho i spojrzałem mu głęboko w oczy. Tak to jest coś niesamowicie cudownego. Stałem w objęciach swojego chłopaka, który się delikatnie uśmiecha do mnie. Położyłem ręce na jego ramionach, on na mojej tali i przysunął mnie mocno do siebie, delikatnie pochylił się w moją stronę. Jego delikatne, miękkie i pięknie wykrojone usta styknęły się z moimi, tworząc delikatny pocałunek. Jego usta, jego ciepłe ręce to moje spełnienie marzeń, wszystko co teraz robi jest jak sen, który naprawdę wydaję się być najpiękniejszy.

Kocham cię Jongnin!

Kocham cię Kyungsoo!

Hej, witajcie w przedostatnim rozdziale. Mam nadzieje, że nie zwaliłam tej sceny...Bo serio nie umiem pisać takich rzeczy!! Ukochajcie ten rozdział, proszę. Bo mimo wszystko był dla mnie najtrudniejszy do napisania ;-;

Do zobaczenia w ostatnim rozdziale! Kocham was!! 

Psycho *Kaisoo*Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz