Śpiew i zauroczenie

1.9K 147 24
                                        

Keith cicho podśpiewując nie zauważał całego świata. Był tylko on i muzyka. Głos Latynosa sprawiał iż chłopak czuł się błogo. Słuchając jego piosenek zawsze śpiewał i nigdy nie wiedział kiedy zaczynał teraz gdy zamiatał jego ruchy wpasowywały się do muzyki a musiał pracować ponieważ nie miał wystarczająco pieniędzy. Jego rodzice oddali go do domu dziecka i musiał radzić sobie sam i bez miłości rodziny. Teraz gdy skończył osiemnaście lat odszedł z miejsca które musiał nazywać domem. Kogane zatracał się w muzyce coraz bardziej i nie zauważył że tuż za nim stanął piosenkarz do którego należała piosenka.

Lance popatrzył na czarnowłosego z wielkim uśmiechem. Pierwszy raz widział kogoś kto śpiewał jego piosenkę na żywo. Podszedł do chłopaka i delikatnie dotknął jego ramienia. Ten podskoczył i odwrócił się zarumieniony na całej twarzy. Gdy zobaczył iż słyszał go Lance poczerwieniał jeszcze mocniej. Niebieskooki przyglądał się Keithinowi. Najpierw patrząc na jego czerwone policzki. Zjechał wzrokiem na usta. Były delikatnie przegryzione przez co zrobiło mu się trochę gorąco. Zerknął na oczy czarnowłosego i zobaczył że on tak samo jak Lance lustruje go wzrokiem. Latynos chcąc przerwać cisze odezwał się z w końcu.

-Nie sądziłem że szukając okularów zobaczę taki występ. Podobało mi się. Masz super głos. Mam nadzieje że weźmiesz udział w konkursie. -powiedział uśmiechając się z iskrami w oczach.

-Wątpię że wezmę udział. Mój głos nie jest dość dobry. Wiem że pewnie komplementowałeś go z uprzejmości. Poza tym nie mógłbym wystąpić przed kimś. -powiedział spuszczając wzrok. Latynos zaśmiał się cicho i podszedł bliżej chłopaka. Jeśli zrobiłby jeszcze jeden krok stykał by się z Koganem. Czarnowłosy podniósł lekko wzrok by spojrzeć w oczy chłopaka gdyż był niższy od niebieskookiego.  

-Wiesz zawsze mogę ci z tym pomóc. Oczywiście jeśli będziesz chciał. 

-Nie trzeba. Nie wiem nawet czy chciałbym wziąć udział.

-Jakbyś się namyślił. Zadzwoń. Tylko nie dzwoń po 20 biorę wtedy prysznic. -Latynos podał czarnowłosemu wizytówkę i mrugnął do niego idąc w stronę sali gdzie powinny być jego okulary. Keith stał w miejscu trzymając wizytówkę. Cały czerwony popatrzył na małą karteczkę po czym włożył ją do kieszeni rozumiejąc iż ten piosenkarz zawrócił mu w głowie. To był pierwszy raz kiedy się zauroczył. Ciągle miał przed oczami uśmiech Lance kiedy podawał mu wizytówkę. Wiedział że teraz będzie mu ciężko widując go codziennie w szkole. Miał jednak nadzieje że to zauroczenie szybko zniknie.

Latynos idąc po okulary pogwizdywał wesoło. Był zadowolony że usłyszał jak ktoś śpiewa jego piosenkę i to jeszcze tak dobrze. Zdawało mu się że jeśli śpiewałby głośniej byłby dużo lepszy od niego. Naprawdę chciał pomóc chłopakowi. Wydał mu się sympatyczny i ten od razu go polubił. Niestety nie wiedział że Keith będzie starał się go unikać. Szukając okularów rozmyślał o tym czy uda mu się znaleźć kogoś kto jeśli wygra będzie sympatyczna i będzie umiał się z nią dogadać podczas wyjazdu.

Czarnowłosy kończąc zamiatanie miał nadzieje że nie spotka na swojej drodze brązowowłosego. Jednak jego serce ciągle pragnęło aby ten był obok. Ciągle jeszcze się nie uspokoiło po spotkaniu Latynosa. Dalej lekko czerwony odłożył miotłę i poszedł do jednej z klas aby zacząć jej sprzątanie. W szkole nie sprzątał tylko on każdy miał wyznaczone rewiry które musiał sprzątać. Szarookiego były korytarze w okolicach wejścia oraz jedna klasa. 

Keith szybko posprzątał i zabrał swoje rzeczy idąc w kierunku hotelu w którym się zatrzymał dopóki nie będzie go stać na wynajem mieszkania. Nie pracował tylko w szkole. W dni wolne dowoził jedzenie z jednej z tutejszych pizzerii. Nie zarabiał dużo ale powoli zbierał pieniądze. Miał też dobre oceny jednak nie posiadał prawie wolnego czasu który jak już go miał poświęcał na granie na gitarze oraz śpiewanie. Gitarę dostał na urodziny od opiekunów domu dziecka. Była ona stara można by powiedzieć że zepsuta ale czarnowłosego nigdy nie ucieszył tak żaden prezent.

Nastolatek nie mógł się doczekać aż wróci do hotelu ponieważ nie miał wiele zadane oraz z racji tego iż będą rekolekcje nie było żadnego sprawdzianu czy testu. Wiedział że będzie mógł poświęcić się muzyce. Jednak myśl że następnego dnia będzie musiał widzieć Latynosa przyprawiała go o rumieńce i uczucie gorąca. 

Latynos kiedy wreszcie znalazł okulary wybiegł ze szkoły w kierunku hotelu. Gdy był przed wejściem zobaczył Shiro który pomachał w jego kierunku. Lance uśmiechnął się i wszedł do środka witając się z przyjacielem. Mężczyzna zaprowadził Latynosa go pokoju i dał mu kartę dostępu. Kiedy chłopak wszedł go środka zobaczył ładnie urządzony pokoik. Było tam łóżko, szafka nocna i inne tego typu rzeczy. Niebieskooki nigdy nie lubił drogich hoteli mimo że było go na nie stać. Wolał te tańsze jednak z dużo milszą atmosferą.

Lance spędził w swoim pokoju dwie godziny. W tym czasie rozpakował się i podłączył telefon do ładowanie. W jego szafie panował porządek a wszystkie rzeczy były perfekcyjnie złożone. Był on człowiekiem który musiał mieć w szafie nienaganny porządek a w pokoju mogło być brudno. Nigdy się nie zastanawiał czemu tak było. Może to przez jego dom w którym zawsze panował bałagan ale jego mama chciała aby w szafach z ubraniami był porządek. Chłopak rozmyślając nad tym zaśmiał się. Kiedy wybiła 20 zabrał swoje rzeczy które przygotował i poszedł wziąć prysznic.

Keith wchodząc do pokoju rzucił na łóżko plecak który znalazł podczas sprzatanie i zdjął z siebie bluzę zostając tylko w czarnym bezrękawniku. Odnalazł wzrokiem swoja gitarę i biorąc ją do ręki poczuł jak wypełnia go energia. Kochał ten instrument mimo to zawsze marzył o zupełnie nowej gitarze. Uśmiechnięty usiadł na łóżku i zaczął delikatnie grać. Niestety nie mógł grać głośno bo ściany były cienkie a z tego co usłyszał wchodząc do pokoju ma nowego sąsiada.

Grając pojedyncze nuty co chwila zapisywał je notesie albo skreślał gdy okazywało się że nie pasują tak jak by chłopak tego chciał. Kiedy skończył kolejny kawałek utworu zaczął grać śpiewając przy tym. Chciał być pewny w 100% że kolejny kawałek utworu pasuje do melodii którą właśnie pisał. Piosenki nauczył się już na pamieć więc nie musiał co chwilę zmieniać strony aby zerknąć jak szła dalej. Szarooki bardzo szybko uczył się piosenek na pamięć więc mógłby zaśpiewać jakąkolwiek z jego ulubionych piosenek Latynosa. 

Grając i śpiewając zrozumiał iż ten fragment jest dobrze. Postanowił zagrać całą piosenkę kiedy okazało się że ten fragment był ostatni z całej piosenki. Grał powoli jednak w refrenie znaczę przyspieszając i robiąc to głośniej. Kiedy kończył usłyszał mocne pukanie do drzwi. Zrozumiał że ktoś słyszał jego grę i pewnie go wyrzucą. To nie był pierwszy raz kiedy chłopak grał głośniej niż powinien i miał teraz ostatnią szansę aby być cicho albo go wyrzucą. Niepewnie podszeł do drzwi i je otworzył.

------

Myślę że ta część wyszła mi dobrze. Historia miłosna powoli się rozkręca. Keith będzie się starał unikać Lanca jednak chyba wszyscy wiemy że mu się nie uda. Jeśli ktoś jest ciekawy to każde opowiadanie ma minimum 1000 słów. Gdy już tyle jest kończę daną część.

Przez muzykę do serca ||Klance||Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz