1. Okno rozpaczy Kamila cz.4

11 5 0
                                    

Słoneczny dzień to najgorsza rzecz jaka może spotkać wampira, bez pierścienia ochronnego, jednak Jagódka przywykła do tego, godzinami ogląda seriale i filmiki na YouTube lub tańczy razem z Just Dance, tak jak robiła to w tej chwili.

Piotr wyszedł godzinę temu na rozmowę kwalifikacyjną do pobliskiego liceum, Kamil zniknął gdzieś w zajeździe a jego mała kopia, zwana synem wyszła z domu na rozpoczęcie roku szkolnego.

Jagódka przyzwyczaiła się do samotności, była skazana na siebie, przez większą część dnia a nawet nocy. Piotr często wychodził, uczył w szkolę a wieczorami sprawdzał tony kartkówek, sprawdzianów i wypracowań. Może to dlatego Jagódce zaczęło aż tak odbijać? Była lekko świrnięta, przed przemianą, ale po nastąpił absolutny rozkwit jej zdolności wkurzania i męczenia.

Naglę drzwi wejściowe otworzyły się z hukiem uderzając o ścianę. Jagódka wystraszyła się.

-Kamil? To ty?- spytała podchodząc do drzwi. Nikt jednak nie odpowiedział. Dziewczyna rozejrzała się dookoła, po czym zamknęła drzwi.

-Ach te przeciągi, oszaleć można- powiedział chłopak stojący za nią, miał ciemne, brązowe włosy, zaczesane w długa grzywkę, niesamowicie niebieskie oczy, delikatną posturę i twarz, prawie kobiecą. Jagódka podskoczyła ze strachu i uderzyła go z całej siły w twarz.

-Kurna, za...- spytał lekko poirytowany, jednak nie zdążył, do kończyć. Jagódka rzuciła się na niego w morderczym szale, ukazując swoją wampirzą twarz, białka oczu przekrwiły się, na polikach wystąpiły żyłki a kły wydłużyły się nienaturalnie. Jak on mógł tutaj wejść, od tak, pomyślała.

-Kim jesteś! I czego chcesz?!- krzyknęła, tarmosząc go za fraki.

-Spokojnie- na jego twarzy pojawiła się plątanina żyłek- gramy w jednej drużynie- powiedział po czym przekręcił się, tak, że do Jagódka została dociśnięta do ziemi.

-Nie znam cie!- powiedziała uderzając go z całej siły głową w czoło. Chłopak odskoczył i złapał się za czerep.

-Ale ja tak- dziewczyna szybko wstała z ziemi i obrała bojową postawę- Jesteś Jadwiga Nowogrodzka, przemieniona przez chorego na ambicji, Johana.

-Skąd to wiesz?!- zirytował się. Wymierzyła mu srogiego kopniaka w brzuch. Chłopak przeleciał przez cały salon i wypadając na dwór, tłukąc okno, zasłonięte grubą kotarą.

Jagódka nie umiała się bić, nigdy wcześniej tego nie robiła, a kilka lekcji, które dostała od Piotra nie wystarczyły, dlatego nadrabiała brutalną siłą.

Pomieszczenie zalało światło słoneczne. Dziewczyna w jednej chwili, wbiegła do kuchni, aby schronić się przed promieniami, które lekko nad parzyły jej skórę. Chwyciła do ręki ogromny nuż kuchenny i oparła się o kuchenne szafki, czekając na pojawienie się intruza.

A jak i co spowodowało, że Emil Brzęczyszczykiewicz, postanowił przybyć do posiadłości Szolców, i co najważniejsze, dlaczego był już wcześniej zaproszony? Otóż ten niewielkich rozmiarów kindermetal z zapędami sadystycznymi, w czterdziestym piątym nadepnął na minę przeciwpiechotną. Jako, że miał w organizmie krew wampira, powrócił do żywych jako jedna z udręk Piotra. Bo niestety chłopina miał pecha do osób, które zmieniał.

Wracając do Emila... Po wojnie postanowił zostać w Mrągowie, jako nieoficjalny mieszkaniec, który miał dbać o stosunki wampirów i Sabatu Świerkowego, niestety szybko się okazało, że Brzęczyszczykiewicz nie jest najlepsza osoba do negocjowania i jego rolę przejął rud Szolców, którzy i tak od wieków, z ojca na syna, byli wtajemniczani w świat mroku.

Zajazd Jamnicza NorkaWhere stories live. Discover now