List trzeci, 6/05/18
Pamiętasz, jak będąc dziećmi bawiliśmy się razem?
Określenie dzieci nie jest trafne, ponieważ mając po jedenaście lat myśleliśmy, że jesteśmy całkiem dorośli. Żałuję, że tak uważałam, że tak bardzo chciałam dorosnąć.
Nasze mamy znały się. Często byliśmy skazani na siebie, ale mi to nie przeszkadzało.
Przez te dwa lata wszystko działo się za szybko. Dni mijały, jak kilka minut. Nie zauważałam problemu.
Tym czasem z Mamą było coraz gorzej, praktycznie nie wychodziła ze swojego pokoju.
Ojciec nie miał prawa tam wejść, a co dopiero ja. Źle się czułam z myślą, że Ona umiera, ale nie miałam innego wyjścia, nie mogłam zareagować. Musiałam odpuścić.
Pewnego dnia wszystko się zatrzymało, wtedy Ona odeszła, ale ja jednak mogłam coś zrobić.
Ostrożniej wchodzić do domu, w porę zawiadomić chociażby sąsiadkę, jednak nie zrobiłam nic. Wyszłam przed dom i zaczęłam płakać. Dusiłam się łzami.
Ty nie zachowałeś się lepiej, wyjechałeś bez słowa kilka dni przed pogrzebem.
Zostawiłeś mnie samą, a ja nie umiałam sobie poradzić.
Czasami myślałam, że to tylko zły sen.
Nocą karmiłam się chorą nadzieją, że mama leży w pokoju obok. A ty mieszkasz kilka ulic dalej.
Ojciec nie był w stanie zapanować nade mną, ale też na sobą.
Miałam prawie czternaście lat, gdy zaczął pić. Co dziwne był nadzwyczaj spokojny.
Na co dzień energiczny. Wydawał się być nawet szczęśliwy, pomimo żałoby. Żył na skraju rzeczywistości. Nie zamartwiał się problemami związanymi z pracą. Lecz zawsze wieczorem stawał się innym człowiekiem.
Stawał ze swoimi problemami twarzą w twarz. Wiedziałam o jego bezsilności, ale nie był w stanie rozmawiać ze mną o tym normalnie.
Kiedy nasza wymiana zdań schodziła na temat mojej rodzicielki, udawał, że nie słyszy. Mówił tylko, że mama lepiej czuje się 'po drugiej stronie' niż tutaj.
To wszystko, całe wytłumaczenie. Chociaż to jedyna rzecz, w której zgadzamy się do tej pory.
Minęło kilka lat, a ty wróciłeś, jako zupełnie nowy człowiek.
Nie wiem czy mnie poznałeś, czy też nie, ale nasza znajomość nie odrodziła się po latach.
Znalazłeś sobie nowych przyjaciół, a ja pozostałam w cieniu. Myśląc tylko o Tobie.
O chłopaku, który dawno temu zawładną moim sercem.
Tylko szkoda, że ja dla Ciebie nie istnieję.
James, chcę żeby było tak jak kiedyś.
Tylko nie wiem, czy możesz spełnić moje prośby.
CZYTASZ
my angel
Teen FictionKrótka historia o miłości idealnego chłopaka i nieidealnej dziewczyny.
