Upewnijcie się, że przeczytaliście rozdział 11 ponieważ zmieniłam zakończenie, mam nadzieje, że te spodoba wam się bardziej.
Rozdział nie sprawdzony, więc jeśli znajdziecie jakieś błędy (a są na pewno) to dajcie znać w komentarzach.
_____________________________
Nadal jestem lekko oszołomiona po tym pocałunku. Miałam nadzieję, że o tym porozmawiamy, ale dosłownie po chwili Ryder poszedł z jednym z menadżerów do biura, a ja zostałam przy barze z Cash'em, który dostał jasne wytyczne co do tego co mi wolno, a czego nie.
Ubrałam się tak specjalnie, ale nie dlatego, żeby go prowokować, po prostu chciałam, żeby tego wieczoru patrzył tylko na mnie. Poza tym w tym makijażu wyglądam na sporo starszą, dzięki czemu nie czuję się przy nim jak gówniara. Trochę mnie to wszystko stresuje, bo dotychczas nawet nie miałam chłopaka, maja mama wszystkich skutecznie odstraszała, każdy chłopak z którym kiedykolwiek miałam styczność był z góry informowany co się z nim stanie jeśli choćby mnie dotknie. Chociaż trochę tego nie rozumiem, w końcu sama namawiała mnie na to, żebym przespała się z tamtym fotografem, a każdy miły chłopak z sąsiedztwa był zły. A teraz wszystko rozwija się w szybkim tempie, nie tylko jest chłopak... wróć mężczyzna, który się mną interesuje i nie boi się mojej matki, to w dodatku jest sporo starszy i dużo bardziej doświadczony.
Boże mam tylko nadzieję, że nie skompromitowałam się podczas tego pocałunku. Wydaje mi się, że było dobrze, ale co ja tam mogę wiedzieć.
- Jesteś tylko zabawką jak każda - z zamyślenia wyrywa mnie damski głos, odwracam się w jego stronę, na krześle barowym obok mnie siedzi blondynka, którą Ryder tamtego wieczoru zabrał do biura.
- Słucham ? - pytam upewniając się, że to do mnie.
- Ryder się tylko tobą bawi, to mnie naprawdę kocha - mówi szczebiotliwym głosem, sącząc jakiegoś kolorowego drinka.
- Oczywiście - mówię z uśmiechem przyklejonym do twarzy i odwracam się z powrotem w stronę baru, kątem oka widzę, że Cash przysłuchuje się naszej rozmowie.
- Naprawdę sądzisz, że mógłby, być zainteresowany taka gówniarą. Ile ty masz lat? - pyta, ale kiedy nie doczekuje się odpowiedzi, kontynuuję - Jesteś tylko przyjaciółką jego siostry. Pamiętasz tamten wieczór, byłaś tu, a jednak to mnie zabrał do biura. Powiem ci,że nikt mnie tak nie wypieprzył jak on, było cholernie gorąco. - mówi, wiem, że chce tylko mnie sprowokować, ale i tak jej słowa cholernie mnie bolą, jednak staram nie dać tego po sobie poznać .
- Na twoim miejscu uważałabym na wysokie temperatury. - mówię, kątem oka widzę jak Cash gdzieś dzwoni i szczerze mam nadzieje, ze po Rydera, bo mam dość tej bezsensownej rozmowy.
- Bo?
- Bo plastik szybko się topi - mówię, po czym dodaje - A to, że włożył w ciebie fiuta nie sprawiło, że nagle przestałaś być pusta - żałuje tych słów już w momencie w którym opuszczają moje usta, wiem, że tylko ją tym prowokuje, ale nie mogłam sobie tego odpuścić, nie chce, żeby myślała, że jej słowa mnie ruszył.
Przyglądam się jej reakcji, kiedy ze złości robi się czerwona na twarzy, jednak na szczęście, w tym samym momencie do baru podchodzi Ryder. Blondynka od razu rzuca się w jego stronę.
- Kochanie - piszczy i rzuca się na niego, Ryder ku mojej uldze odpycha ją i podchodzi do mnie, obejmuje mnie w tali i całuje we włosy - Co to ma być? - pyta blondynka.
- Czego nie rozumiesz? - pyta - Nie słuchaj słońce. - zwraca się do mnie i kontynuuje - To tylko seks, było fajnie, ale teraz sytuacja się zmieniła. - wiem, że nie mówi tego, żeby mnie zranić, i że nie mam prawa winić go za to, że jego życie rozpoczęło się wcześniej, ale i tak trochę boli mnie to, że coś kiedyś ich łączyło.
- Rezygnujesz ze mnie dla tej gówniary? - krzyczy piskliwym tonem czym zwraca uwagę ludzi dookoła, którzy zaczynają się nam mało dyskretnie przyglądać.
- Nie dorastasz jej do pięt, jednym zdaniem by cię zjadła. - mówi ostrym tonem - Jesteś gówno warta i do tego bardzo łatwa - tym zdaniem przybija gwóźdź do trumny. Blondynka rzuca się na niego z pazurami. Ochrona reaguje natychmiast, chociaż nie ma takiej potrzeby, bo Ryder sam sobie z nią radzi. Blokuje ją, a ochrona odciąga ją od nas.
- Wyrzucić ją z klubu - wydaje polecenie ochronie i odwraca się do mnie - Chodź do biura - mówi i ciągnie mnie w stronę schodów.
Biuro jest duże i przestronne, w rogu stoi duża skórzana kanapa, na samym środku masywne biurko z trzema monitorami. Kiedy tylko zamyka za nami drzwi czuję jego dłoń na ramieniu, odwraca mnie do siebie i popycha tak, że opieram się o biurko.
- Przepraszam - szepcze mi do ucha i całuje mnie delikatnie w szyje.
- W porządku - mówię drżącym głosem.
- Nie wiedziałem, że tak potrafisz - mówi, dalej muskając ustani moja szyję.
- Jak? - odrywa usta od mojej szyi i patrzy mi w oczy.
- Słyszałem to co jej powiedziałaś - mówi, całując mnie delikatnie w usta - Nie wiedziałem, że znasz takie słowa. - mówi, nie daje mi jednak szansy na odpowiedz, gdyż wpija się w moje usta
Staram się dotrzymać mu tempa, ale nie do końca jestem pewna co mam robić, więc ulegam mu całkowicie, nie reaguje nawet kiedy zsuwa ręce z moich pleców na pośladki, ściska je lekko i podnosi mnie sadzając na biurku.
- Nie chciałem cię zranić - mówi odsuwając się od moich ust
- Nie zraniłeś. Jest dobrze. - odpowiadam wtulając się w niego, tymczasem Ryder sunie dłonią z mojej tali w dół, aż do kolana i przyciska usta do mojego ramienia, oplatam go nogami, na co czuję, że się uśmiecha.
- Ryder - odsuwam się od niego i zmuszam, żeby na mnie spojrzał.
- Tak?
- Było dobrze? - wypalam, zanim zdążę to przemyśleć.
- Co? - pyta, głaszcząc mnie po policzku.
- No czy... Chodzi mi o to, że... Wiesz, że z nikim wcześniej nie byłam... - całuje mnie zanim zdążę to z siebie wyrzucić.
- Było cudownie. - mówi, kiedy się ode mnie odsuwa - Nawet nie masz pojęcia jak cholernie podnieca mnie fakt, że jestem pierwszy. Nie mogę doczekać się kiedy cała mi się oddasz. - gdy tylko o ty wspomina robię się czerwona na twarzy i spuszczam wzrok.
- Ja, chyba nie ... - przerywa mi, chwytając mnie za brodę zmusza, żebym spojrzała mu w oczy.
- Mamy czas - mów przytulając mnie do siebie - Mnóstwo czas.
________________________________________
Jak się podoba?
YOU ARE READING
Unperfect
RomanceOboje pochodzą z różnych światów. On kiedyś bardzo skrzywdzony przez najbliższych, teraz robi wszystko by to się nie powtórzyło. Jego osoba pomimo młodego wieku budzi strach, nikt nie chce mu podpaść, wszyscy schodzą mu z drogi. Dawno temu nauczył...
