Na różowych szpilkach i w zakrótkiej czarnej sukience podeszła do chłopaka który miał na głowie czapkę z daszkiem a na oczach okulary przeciwsłoneczne. Zawiesiła na nim ramiona i szepnęła mu cos do ucha, chłopak sie zaśmiał lecz nie sądziłam że zaraz zdarzy się coś co nie przypuszczałam ze sie zdarzy...
*************
Jessica została delikatnie odepchnięta przez chłopaka. Nasza Jessicka została odrzucona. Widząc jej minę parksbelam śmiechem a niektóre cheerleaderki mi zawtórowały.
On nawet na nią nie patrząc odsunął sie od auta i spojrzał w moim kierunku
- długo ma na ciebie jeszcze czekać ? - powiedział dość głośno ale wystarczająco żebym go usłyszała.
Prychnełam i przepchnęłam się między koleżankami żegnając sie z nimi i ruszyłam w kierunku auta mijając po drodze wściekłą Jessice. Spojrzałam w jej oczy wzrokiem zwycięstwa. Mimo ze nie cierpię chłopaka i wolałabym sie utopić niż z nim jechac dobrze było zobaczyć wściekła jak osa Jess i z nią wygrać. A o tym że nie lubię Chrisa nie musi wiedzieć.
Uśmiechnęłam sie do niej i podeszłam do chłopaka prychajac po drodze i odrzucając włosy do tylu uderzając przy okazji nimi chłopak w twarz. Wsiadłam do auta i czekałam aż chłopak zrobi to samo.
- ciebie tez miło znowu widzieć księżniczko - usłyszałam ale zamiast jakos mu odpowiedzieć spiorunowałam go wzrokiem po czym sie zamknął
Przez całą drogę milczeliśmy. Na szczęście. Jakos nie miałam ochoty na jakiekolwiek kłótnie. Gdy w koncu zatrzymaliśmy sie pod moim domem, szybko wyskoczyłam z auta zabierając moja sportową torbę i udałam sie do środka
Gdzie jest moja mała królewna? - wykrzyczałam zdejmując buty.
Najpierw usłyszałam zamykające się za mną drzwi na co tylko prychnęłam rzucając wzrokiem na Chrisa a następnie usłyszałam tupot małych nóżek. Mała Aaliyah biegła do mnie, gdy tylko znalazła się blisko mnie kucnęłam i porwałam ją w ramiona. Dziewczynka zaczęła się śmiać gdy tylko zaczęłam całować ją po całej twarzy i lekko gilgotać w brzuszek.
- ciocia psiestań - mała zaczęła się wyrywać więc ją odstawiłam - jestem juź duzia nie chce całusów. - tym razem pobiegła do salonu
- widzisz. Nawet dzieci cie nie lubią - odstawiłam dziewczynkę na ziemie i odwróciłam się do niego wściekła podnosząc rękę z zamiarem uderzenia go w twarz ale on był szybszy. Złapał moją rękę w nadgarstku i lekko szarpnął przez co się zachwiałam i poleciałam w jego stronę .
- Tatusiu. Ciocia B i wujek Klis dają sobie buzi. Fuuuuuuuuu - usłyszałam i szybko przerwałam naszą bitwe na wzrok i odsunęłam się od niego zarzucając włosami za siebie odwróciłam się do niego tyłem przez co mój plan się udał i brunet dostał nimi po twarzy po raz drugi dzisiejszego dnia
- Idiotka - warknął
- frajer - odpowiedziałam i poszłam do salonu gdzie byli już wszyscy ale nie tylko.
Na kanapie siedziała reszta zespołu razem z Yocy i szczerzyli się do mnie jak głupi do sera.
- co się tak szczerzycie. Wiem że jestem piękna ale bez przesady.
- W snach kotku - uslyszałam przy samym uchu głos tej cioty
- oczywiście. W twoich na miliony procent śnisz o tym że naprawdę masz talent i ludzie lubią cię nie z litości ale za to kim naprawde jesteś. Ale przykro mi niszczyć twoje sny KTOKU. Jesteś beztalenciem i niestety to tylko litość jezeli masz jakis przyjaciół. - cmoknęłam w powietrzu i poszłam dumna z siebie do kuchni ale usłyszałam jeszcze za plecami śmiechy i jego odpowiedź
CZYTASZ
Odio o Amor
Fiksi PenggemarBecky Camacho jak samo nazwisko wskazuj jest siostrą znanego na cały świat Richarda Camacho. Jest to szczupła nawet wysoka brunetka. Jej marzeniem jest byc modelką ale niestety w obecnej chwili jest zbyt leniwa na to. Jest lubianą osobą. Typową dusz...
