Wszyscy poszli do swoich pokoi. Ogłosił jeszcze ze dzisiaj jest dzień wolny. Całą ekipą poszliśmy do pokoju nr. 4. Były tam 4 łóżka. Jedno przy oknie drugie naprzeciwko, trzecie przy ścianie blisko łazienki i 4 na przeciwko niego
(Takie coś tylko łóżka dalej siebie.)
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Zająłem to przy oknie dalej od łazienki. Na przeciwko mnie był Bremu. Przy łazience Zaha a na przeciwko Nitashi.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
(Żeby ułatwić wkleiłam zdjęcia) Kazdy był zadowolony ze swojego wyboru. Zaczęliśmy rozmawiać żeby lepiej się poznać z Zahą.
Z: Przedstawicie mi się bo nie zbyt was znam? B: Jasne! Jestem Marcin I mam 24 lata. Ni: Jestem Artur i mam 25 lat. B: MAGISTER! Mg: Czego?! B: PRZEDSTAW SIĘ! Mg: Dobrze już dobrze. Jestem Marcel I mam 24 lata. Jestem postrachem kwadratowej. Z: Dziękuję. A przedstawiliście by mi wszystkich oprócz Mandzia, Nexe i Jawora B: Jasne...
Bremu zaczął opowiadać o wszystkich z kwadratowej również o nas. A ja ciągle zastanawiałem się czy to nie był Zaha wtedy na chodniku. Wreszcie Bremu skończył.
Mg: Zaha? Z: Tak? Mg: Bo mam pytanie? Z: Noo Mg: A czy my już się nie widzieliśmy? Z: Yyyy... Czyba tak? Nie wiem nie pamiętam a co? Mg: Nic tak pytam
WIEDZIAŁEM ŻE TO ON. Rozpoznałem go po twarzy. Szczerze jest bardzo słodki. MAGISTER? Co ty mówisz?! Dobra nie ważne zapomnę o tym.
B: A gdzie się widzieliście? Z: Bo szedłem sobie chodnikiem i tam był taki wystający kafelek i się przewróciłem o niego i spadłem na Magistra. B: Nie przestraszyłeś się jego? Z: Trochę się bałem.
Zaśmiałem się po cichu. Kolejna osoba która się mnie boji.
Pov. Zaha (Wreszcie inna pov XD)
Balem się Magistra ale nie chciałem o tym mówić przy chłopakach a szczególnie przy Magistrze. Podoba mi się Marcel ale nie wyznam mu tego. Narazie chce go bardziej poznać i zostać przyjaciółmi.
Pov. Magister
Mandzio wbiegł do nas do pokoju i zaczął mówić.
Ma: Chcecie dzisiaj grać w butelkę o 20? Mg: A mam pytanie? Ma: No Mg: Od czego są do cholerny drzwi?! Ma: No żeby zapukać i wtedy wejść. Mg: NO WŁAŚNIE. WIĘC ZAPUKAJ NAJPIERW JAK Wchodzisz! Ma: Dobra dibra spokojniej. B: Okej przyjdziemy!
Mandzio wyszedł i znowu powróciliśmy do rozmowy...